PaperModels.pl

Pełna wersja: [R] M4A3E8 Sherman by QN - tradycyjnie od podstaw.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Dawno już nie kleiłem żadnego Shermana, więc żeby mi się nie nudziło, tym razem jego „ostateczna” wersja wojenna.

Najprawdopodobniej będę robił pojazd, którego używał  Lt. Col. Creighton Abrams (4th Armored Division) o nazwie własnej "Thunderbolt VII”:
[Obrazek: th_M4A3E8_000.jpg]
W ramach małej rozrywki postanowiłem sobie zrobić prototypowe ogniwo gąsienicy do niego.
Poniżej mała historia obrazkowa klejenia ogniwa gąsienicy T66:
[Obrazek: th_M4A3E8_001.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_002.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_003.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_004.jpg]

[Obrazek: th_M4A3E8_005.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_006.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_007.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_008.jpg]
Do następnej aktualizacji…
Masochista Smile w pozytywnym znaczeniu oczywiście Smile
Jasiek, podzielam Twoje zdanie w 100%. Mistrzu, ile będzie tych ogniwek ?
Miał być okręt [us], ale po za tym to dajesz pozytywnie Smile 
Confusedhock: Confusedhock: Confusedhock: Confusedhock:
Zapowiada się bardzo ciekawie ! Wink Ogniwka również , ja właśnie kleję te Twoje do T-34 ...  Wink
[Obrazek: banan-pogo.gif]
Moja drukarka nawet takich drobiazgów nie potrafiłaby wydrukować... o wycięciu i sklejeniu nie wspomnę z szacunku do samego siebie  :milbravo:
...jak zwykle,"paranormalnie"(szczypię się w łokieć) i ...raczej jestem na jawie!!!
Trochę nowego się pojawiło. W sumie nic ciekawego, bo tylko powielenie poprzedniej pracy 180 razy.
Tak wygląda historia masowej produkcji 181 ogniw (łącznie z prototypem):

[Obrazek: th_M4A3E8_009.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_010.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_011.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_012.jpg]

[Obrazek: th_M4A3E8_013.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_014.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_015.jpg]  [Obrazek: th_M4A3E8_016.jpg]

Teraz pora na pozostałe elementy podwozia. Ale najpierw trzeba je narysować ;-)
Szaleństwo, a najbardziej podoba mi się ta fotka z żyletką - prawie jak Judas Priest !
Ta żyletka jest po to, żeby pokazać, jak zrobić 360 + 180 +360 jednakowej długości rurek w których będą się znajdowały osie.
Domyślam się, że nie wstawiłeś tej fotki, żeby przypomnieć klasykę brytyjskiego metalu...
[Obrazek: th_rs%20judast%20priest%20british%20stee...oxp7xz.jpg]
No i z tym rysowaniem trochę się zeszło. Sherman jaki jest każdy widzi. Jednego już zrobiłem, więc z następnym powinno już pójść jak z płatka – w końcu to drugi Sherman. Wykorzysta się co nieco z poprzedniego…
Tylko jak przyjdzie co do czego, to… inny kadłub, powozie (koła, zawieszenie), gąsienice, wieża, armata, silnik… Ten pojazd z poprzednim Shermanem ma wspólną tylko nazwę.
Na razie narysowałam w końcu kadłub, zawieszenie i koła. Zeszło się.
Oczywiście od rysunków do modelu daleka droga.
Poniżej obrazkowy kawałek pornografii, czyli nagie części w zbliżeniu.
[Obrazek: th_M4A3E8_017.jpg]

[Obrazek: th_M4A3E8_018.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_019.jpg]

[Obrazek: th_M4A3E8_020.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_021.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_022.jpg]

[Obrazek: th_M4A3E8_023.jpg]

Dla tych co nie wiedzą. Jak ktoś chce obejrzeć części w naturalnej wielkości wystarczy oglądać miniaturki pojedynczego egzemplarza.
To tylko mocowanie wózków do kadłuba. 3 weekendy pracy. Najdłużej walczyłem z pilnikami iglakami, żeby toto cuś doprowadzić do jako takiego wyglądu i podobieństwa do oryginału.
Teraz trzeba się wziąć za resztę wózków.
Tym razem, żeby relacja nie była nudnym sprawozdaniem z wykonanych elementów, na początku pokażę, jak takie elementy wykonywać.
Przy okazji zobaczycie, ile to tak naprawdę zajmuje czasu.

[Obrazek: th_M4A3E8_024.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_025.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_026.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_027.jpg]

Docelowy element w sumie prosty, będzie się składał z 2 części z tekturki i jednej rurki zwijanej ciasno z papieru. Na początek wycinanie elementów z tekturki. Grubość elementu – 1,8 mm, otwór, 2,5 mm, ścianka części ~1mm. Czyli nie tak prosto wyciąć. Jak to robię.
1. Nie wycinam otworu w 1,8mm tekturze, a robię to etapami. Naklejam na tekturę 0,9 mm i wycinam otwór. Do wycinania służy mi spiłowane wiertło z płaską końcówką. Jak się w takie coś uderzy młotkiem (element leży na starej macie do cięcia) to otwór wybija się bez problemu. Potem podklejenie 2 warstwą tektury 0,9 mm i ponowne wycinanie otworu.
2. Teraz ten otwór trzeba obrobić. Przede wszystkim ostrą żyletką odcinam wystające z tektury resztki. Następnie cały otwór nasączam superglue. Potem szlifowanie otworu od wewnątrz (tekturę z SG idealnie obrabia się diamentowymi iglakami), przeszlifowanie płaskiej powierzchni w celu uzyskania ostrych krawędzi otworu.

[Obrazek: th_M4A3E8_028.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_029.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_030.jpg]

Otwory wycięte, więc trzeba wyciąć kształt zewnętrzny. Ostre skalpele trzonkowe są mi tutaj bardzo pomocne. Ostrza Olfy też chyba wystarczą. Po wycięciu obrysu zewnętrznego jedną krawędź obrabiam pilnikiem na półokrągło. Po obrobieniu nasączam ją SG i robię rozcięcie – aby odtworzyć zacisk, który trzymał w środku walec.

[Obrazek: th_M4A3E8_031.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_032.jpg]

W końcu łączę 2 elementy z tekturki i walec z papieru. Po sklejeniu miejsca łączenie zalewam SG. Całość szlifuję do uzyskania idealnego łączenie tych elementów tam, gdzie mają one kształt walca.
Na koniec ostrzem skalpele docinam rozcięcie w środkowej części zacisku. I już jeden z 12 zacisków gotowy ;-)

Reszta odcinka już tradycyjna:
[Obrazek: th_M4A3E8_033.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_034.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_035.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_036.jpg]

Na pierwszym zdjęciu wykaz części do 2 wahaczy (1 wózek nosny), potem 2 rzuty okiem na gotowe elementy i w końcu zestaw 12 wahaczy.

I wisienka na torcie – złożone na sucho wahacze z wózkiem:
[Obrazek: th_M4A3E8_037.jpg]

Następne w kolejności są sprężyny i amortyzatory.
Nieźle przypierasz. Szacuneczek.
Szaleństwo. Kapitalny warsztat. Ale nawet jak tylko czytam o tym zalewaniu i szlifowaniu SG to od razu mam alergię.
Dziś wróciłem do swojego M3 LEE. Ale chyba go schowam gdzieś na dnie szafy. Quni nasze szczęście, żes ty nie arab i minister od siedmiu boleści łapy na Tobie nie położy.
Pozazdroscić ogaru : ]
Mały oryginałSmile
Super robota!
Wreszcie wózki skończone.

Historia budowy zespołu sprężyn:

[Obrazek: th_M4A3E8_038.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_039.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_040.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_041.jpg]

Elementy składowe i wynik finalny.
Podobnie rzecz ma się z amortyzatorami:

[Obrazek: th_M4A3E8_042.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_043.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_044.jpg]

I w końcu kompletny zespół wózka nośnego:

[Obrazek: th_M4A3E8_045.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_046.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_047.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_048.jpg]

Na pierwszym zdjęciu komplet elementów składowych (do malowania w podzespołach) i złożony na sucho kompletny wózek.
Tradycyjnie od podstaw - Tradycyjnie mistrzowska robota Smile
Wózki położyły mnie na łopatki a numery seryjne z drucika dobiły Wink
Koła nośne skończone. Wielkiej filozofii przy sklejaniu nie było. Historyjka obrazkowa będzie chyba wystarczająca:

[Obrazek: th_M4A3E8_049.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_050.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_051.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_052.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_053.jpg]

Samo sklejanie może i skomplikowane nie było, ale jak zwykle zabawa była dość pracochłonna. Całość ma ok. 1200 elementów. Wszystkie duże kółka po wycięciu trzeba było oszlifować, zaglutować i znów oszlifować. To samo z bandażami. Jestem szczególnie zadowolony ze spasowania pierścieni, które udało się tak zrobić, żeby wchodziły na jeden w drugi bez dziur i nadmiernej siły przy wkładaniu.

I na koniec zdjęcie całości:

[Obrazek: th_M4A3E8_054.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_055.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_056.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_057.jpg]

12 kół zrobione, jeszcze zostało 14…
Kolejne 4 koła.

Na początek napędowe. Wycięte elementy składowe:

[Obrazek: th_M4A3E8_058.jpg]

I dalsza obróbka tarcz napędowych:

[Obrazek: th_M4A3E8_059.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_060.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_061.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_062.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_063.jpg]

Widać, w jakiej kolejności były wycinane dziury, aby uzyskać gotowy pierścień. Wycinanie, glutowanie i szlifowanie 1 tarczy w etapach jak powyżej – ok. 2 godzin.
Potem było już z górki, czyli dodanie wszelkich spawów i śrub, połączenie w podzespoły:

[Obrazek: th_M4A3E8_064.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_065.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_066.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_067.jpg]

A tak wyglądają gotowe koła napędowe:

[Obrazek: th_M4A3E8_068.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_069.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_070.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_071.jpg]

Na ostatnim zdjęciu widać spasowanie z gąsienicą. Działa ;-)

Koła napinające.

[Obrazek: th_M4A3E8_072.jpg] [Obrazek: th_M4A3E8_073.jpg]

Tu już żadnych dodatkowych zdjęć nie robiłem – wykonuje się je identycznie z kołami nośnymi. Mają po prostu odrobinę większą średnicę i więcej śrub.

[Obrazek: th_M4A3E8_074.jpg]

A tu porównanie koła napinającego i nośnego.

Jak obejrzałem dokładniej zdjęcia, okazało się, że na piastach kół nośnych było 5 śrub a nie 6 – tak jak w napinających. W związku z tym trzeba było dokonać drobnej przeróbki 24 tarcz kół nośnych. Wywalić wszystkie śruby na piastach i nakleić od nowa po 5 sztuk na każdą. Ale przy dobrej zabawie miło czas płynie … ;-)
Stron: 1 2