Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.
Szanowni Państwo. Zrobiłem dokumencik do dodawania zdjęć do galerii. Jest dostępny pod adresem : http://papermodels.pl/misc.php?action=help&hid=8 Jeśli macie jakieś przemyślenia lub sugestie piszcie na adres admin@papermodels.pl

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R]MESSERSCHMITT Me 109G-2/trop1:33 MM3/07 po raz drugi
#1
No nie mogę, nie mogę patrzeć jak niektórzy mniej doświadczeni koledzy ciachają po trzy wycinanki tego samego modelu popełniając przy tym prawie takie same błędy.Oczywiście jestem pełen podziwu co do uporu i cierpliwości z jaką to czynią ale, są to cechy niezbędne każdemu modelarzowi,który chce zbudować model do końca.Może już istnieje podobny temat na tym lub innym forum,ale przyznam się pobieżnie tylko przejrzałem i myślę,że warto by było pokazać mniej doświadczonym kolegom budowę od podstaw modelu w standardzie(czyli bez zbytniego szaleństwa).Jednocześnie chciałbym zaznaczyć,że nie mam zamiaru udawać jakiegoś mistrza i uchodzić za alfę i omegę w takim temacie(napisano już o tym  wiele ksiażek i artykułów )ot po prostu mam zamiar skleić sobie jakiś prosty modelik po dłuższej przerwie w obcowaniu z nożyczkami a przy okazji podzielić się moim skromnym doświadczeniem.Temat oczywiście nie zainteresuje bardziej doświadczonych,których modele możemy tu oglądać ale, może komuś się przyda.Wszelkie uwagi od "mistrzów" mile widziane.
Pod nóż pójdzie model jak w tytule ,czyli jeden z "meserów" autorstwa p.Pawła Mistewicza.Jest to opracowanie,które gwarantuje 100%sklejalność,z dobrymi rysunkami i przystępną instrukcją budowy.
[Obrazek: IMG_2798.JPG]

Na początek jak zwykle,zanim złapiemy za nożyczki warto przejrzeć instrukcję ,pooglądać rysunki,zobaczyć gdzie czychają na nas jakieś trudne etapy.Następnie po przygotowaniu warsztatu zabieramy się za pracę.Ja najpierw wycinam wręgi,o ile to możliwe w całości,i naklejam na tekturę o zaleconej grubości.Wręgi lądują na bok do całkowitego wyschnięcia,tak około doby(podklejam Butaprenem).Niektórzy zabierają się od razu za wycinanie a taka wręga potrafi nieżle jeżdzić po świeżym kleju co w rezultacie prowadzić może do zniekształceń szkieletu a co za tym idzie całego modelu.
[Obrazek: IMG_2799.JPG]

Następnie szykujemy siatki segmentów kadłuba.Nie jest to zgodne z instrukcją montażu,która nakazuje najpierw zmontować  wnętrze kabiny,ale ja mam trochę inną metodę budowy o czym za chwilę.Mniej doświadczeni powinni się trzymać instrukcji budowy ,żeby się  nie pogubić.Po wycięciu retusz krawędzi odpowiednio dobranymi kolorami.Ja używam emalii modelarskich np.Humbrol(tutaj panuje całkowita wolność co komu pasuje i do czego ma dostęp-temat wielokrotnie opisywany), duża paleta barw i możliwość mieszania aż,do uzyskania kolorów najbardziej zbliżonych do kamuflażu naszego modelu.A teraz to o czym wspomniałem wcześniej,czyli dlaczego wycinam od razu cały kadłub?Jeżeli musimy mieszać farby,żeby wyretuszować krawędzie kolorem jak najbardziej zbliżonym do druku to rzadko kiedy uda nam się to zrobić tak samo.Czasami mam wycięte do retuszu wszystkie większe elementy modelu.Po drugie farby muszą porządnie wyschnąć ,żeby ich nie rozmazać po całym segmencie.Jeszcze dwie sprawy.Jak widać odciąłem sklejki montażowe,obok przygotowane osobno(zlikwiduje to niepotrzebny "schodek"po sklejeniu,wyretuszowane pod kolor segmentu(w razie powstania niespodziewanej szpary po montażu nie będzie raziła biała dziura).Druga rzecz to mały błąd w opracowaniu,czyli rynienki karabinów maszynowych w kadłubie.Autor przewidział tu małą waloryzację dla bardziej doświadczonych modelarzy ale,zapomniał zaznaczyć na kadłubie położenia w.w.,są tylko same wyloty km.Wyciąłem te elementy i spróbowałem w/g nich coś tam wydziergać,co z tego wyjdzie zobaczymy po sklejeniu segmentu.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#2
Chyba będzie to temat, do którego będę najczęściej zaglądał. Confusedmile: W moim Messerku na razie nie ma postępów w budowie, ale już za parę dni to się zmieni.
Czekam na dalsze odsłony relacji.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#3
Chętnie poczytam i pooglądam taką relację od podstaw.
Odpowiedz
#4
Witam.
Wręgi się wysezonowały czyli wyschły,można je wyciąć.Segmenty kadłuba również gotowe, możemy je zacząć kształtować delikatnie przeciągając po jakiejś ostrej krawędzi.Większe elementy np. na krawędzi stołu, mniejsze na ostrzu nożyczek,linijki itp.Robimy to ostrożnie,stopniowo delikatnie zwiększając nacisk dłoni lub palców,ważne jest żeby nie przerwać ani nie załamać elementu.Teraz można podkleić paski łączące i skleić segmenty.I w tej chwili większość mniej doświadczonych modelarzy robi błąd.Zaczynają wpychać i przymierzać wręgi zanim spoina na łączeniu segmentów kadłuba zdąży wyschnąć co doprowadza do rozepchania tego połączenia i deformacji kadłuba.Efektem tego są tak zwane krowie żebra.Niestety znowu musimy trochę poczekać,żeby klej mógł dobrze wyschnąć.
[Obrazek: IMG_2801.JPG]
Ja zostawiam model na co najmniej dobę,ewentualnie przygotowuję sobie jakieś inne elementy.W dalszej kolejności ,po wyschnięciu sklejonych segmentów,można się zabrać za spasowanie wręg do odpowiednich segmentów kadłuba posiłkując się planem,żeby czasami nie próbować wepchnąć wręgę w nie odpowiedni segment.Coś dużo tych wręg.Mamy bowiem do czynienia z modelem,którego kadłub składa się z segmentów łączonych na tak zwaną"podwójną wręgę"Tutaj najważniejsze jest aby sąsiadujące,bliżniacze wręgi były prawie takie same,gdyż to warunkuje czy będziemy mieli idealny,gładki kadłub,czy schodki i uskoki.Następną ważną rzeczą jest zaznaczenie na odwrocie każdej wręgi linii wyznaczającej pion i poziom każdej wręgi.Jako,że wręgi szlifujemy złożone do siebie przednimi powierzchniami ułatwi nam to złożenie wręg ze sobą przed obróbką.
[Obrazek: IMG_2802.JPG] [Obrazek: IMG_2803.JPG]
"Messer" ma trochę dziwny kadłub.Od pełnego koła w części nosowej do zniekształconej elipsy lub rozdeptanego trójkąta w części ogonowej.Pierwszy segment to pełne koło.Sprawa prosta,pierwszą wręgę ukosujemy lub bardziej fachowo fazujemy krawędż.Szlifujemy powoli równomiernie obracając wręgę w palcach co chwilę sprawdzając wyniki naszej pracy.Przy dobrym spasowaniu wręga powinna nam wejść w segment na swoje miejsce bez oporu,nawet z lekkim luzem,wszak musi być jeszcze miejsce na warstwę kleju.Następne wręgi musimy już szlifować parami.Składamy wręgi razem zwracając uwagę na wyrysowane wcześniej linie ściskamy mocno palcami i zaczynamy pracę.Ten model ma dość mały kadłub.Jak sobie radzę z przymiarką wręg w miejscach gdzie nie można dojść palcami widać na zdjęciu powyżej.
[Obrazek: IMG_2804.JPG] [Obrazek: IMG_2805.JPG]
Jeszcze jedna ważna uwaga.Rzadko kiedy mamy do czynienia z kadłubem o przekroju pełnego walca.Najczęściej występującą bryłą jaką mamy w kadłubach naszych modeli to stożek ścięty(kłania się geometria).Chodzi o to,że w mniejszą część takiego stożka wręgę musimy pasować i wklejać od tyłu a w szerszą,większą ,od czoła.Jak widać wszystkie wręgi zostały spasowane.Podsumowując wręgi A,B,B1,C,C1 wymagały lekkiego podszlifowania.Wręgi D1,E,E1 dużo więcej pracy,bryła mocno ucieka,pozostałe F,G iH lekki szlif dla wyrównania krawędzi.
[Obrazek: IMG_2806.JPG] [Obrazek: IMG_2807.JPG]
Wstępne przypasowanie poszczególnych segmentów kadłuba wypadło obiecująco.Wszystko ładnie pasuje.To dobrze rokuje na przyszłość,jest jeszcze kilka "messerów" ze stajni tego projektanta, ale w innych malowaniach.Na koniec sprawa błacha ale przydatna.Wycinając z arkuszy większe elementy zaczyna nam przybywać coraz więcej małych części,które będziemy montować w póżniejszym etapie budowy modelu.Warto zadbać o to,żeby nic nam się nie zgubiło.Potem mamy na forum "RATUNKU kto ma taki model ,potrzebne skany takiej części,którą mi gdzieś wcięło".Ja od razu po odcięciu takich drobnych części wrzucam je do dużej koperty foliowej(większość modeli kupujemy w takich kopertach).Wyciągam na stół tylko te elementy nad którymi na bieżąco pracuję .Same gotowe podzespoły też lądują w odpowiednim pudle,nawet jak ktoś nie musi zwijać codziennie swojego warsztatu,są tam całkowicie bezpieczne.Ani nasze śliczne partnerki ścierające kurze,ani wszędobylskie pociechy nie powinni im zagrozić.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#5
Fajny totorial tutaj prezentujesz, wiele osób napewno skorzysta.
Coś ostatnio dużo tych 109-tek na forum, może i ja jakąś skleję? :mrgreen:
Odpowiedz
#6
Witam.
Dzięki za miłe słowa.Fajnie wiedzieć,że ktoś ogląda te moje wypociny.Przejdżmy do dalszej pracy.
[Obrazek: IMG_2828.JPG] [Obrazek: IMG_2830.JPG] [Obrazek: IMG_2831.JPG] [Obrazek: IMG_2832.JPG] [Obrazek: IMG_2833.JPG]
Wręgi są gotowe do wklejania,jeszcze tylko lekko szlifuję je od czoła,żeby się pozbyć niewielkich rozwartstwień tektury jakie powstają przy szlifowaniu krawędzi wręgi.Te od tyłu zostawiam,w niczym nie przeszkadzają a wręcz przeciwnie zwiększą nam powierzchnię klejenia wręgi,którą wklejamy na styk do krawędzi poszycia.Tutaj podobnie jak przy pasowaniu najpierw wklejam mniejszą wręgę wkładając posmarowaną klejem od tyłu.Pozycjonuję dokładnie linie pionu zaznaczoną na wrędze i poszyciu,układam część na równej powierzchni i od góry dociskam wręgę tak,żeby ułożyła się równo z krawędzią.Tutaj ważna jest jedna sprawa.Lepiej jest jak wręga odrobinę wyjdzie nam z poszycia,to się zeszlifuje.Gorzej jak wręga nie ułożyła się równo i krawędż poszycia sterczy powyżej powierzchni wręgi,po szlifowaniu zmieni się wymiar całego segmentu i może dojść do zwichrowania kadłuba.Mogłem śmiało wkleić wręgi do pierwszego segmentu i dwóch ogonowych.W kolejnym segmencie od tyłu przed zamknięciem go wręgami włożyłem we wcześniej nakłuty otwór kawałek żyłki,która będzie imitować antenę i zabezpieczyłem przed wypadnięciem zaklejając kawałkiem kartonu.Potem ciężko by to było wkleić uzyskując odpowiednie napięcie anteny.
[Obrazek: IMG_2834.JPG] [Obrazek: IMG_2835.JPG] [Obrazek: IMG_2836.JPG] [Obrazek: IMG_2841.JPG]
Z kolejnymi segmentami będzie trochę więcej pracy.Wziąłem się za wnętrze kabiny.Wycięty element mogłem dopiero teraz przymierzyć do segmentu,który ma już wklejoną wręgę czołową i wstępnie jest przez nią ukształtowany.Z przerażeniem przeczytałem niedawno gdzieś tu na forum ,jak ktoś próbuje wpychać całkowicie sklejone wnętrze do środka segmentu.Jak coś trzeba wpychać to gdzieś się coś rozepchnie.Już widzę ten kadłub z wtłoczoną do niego kabiną.Ja nie sklejam siatki wnętrza co umożliwia ewentualne korekty gdyby coś nie pasowało co byłoby niemożliwe z całkowicie sklejonym tym elementem wypełnionym na dodatek wszystkimi delikatnymi częściami,które mają się znależć w środku.Wsuwam więc siatkę do odpowiedniego segmentu i przymierzam na sucho,bez kleju.Tutaj jak widać spasowanie jest niezłe,tylko bok kabiny jest odrobinę inaczej podcięty,ale to powinno zniknąć po zamontowaniu owiewki kabiny.Wszystkie sklejki łączące odciąłem,mogłyby powstać niepotrzebne zgrubienia po przyklejeniu wnętrza do segmentu.Mogłem teraz przystąpić do wycinania i retuszowania całej drobnicy jaka znajdzie się w środku kabiny.Tutaj znowu mała uwaga ,dla starych wyjadaczy rzecz prozaiczna.Jak widać na ostatnim zdjęciu warto sobie podpisać wycięte części na odwrocie.Unikamy wtedy niepotrzebnego stresu związanego z rozpoznawianiem numeru i przeznaczenia danego elementu .Poza tym nie zawsze uda nam się skleić to co sobie wycięliśmy a jak wiadomo pamięć ludzka jest zawodna i na drugi dzień mamy "zonka".Te pomalowane kawałki kartonu to części dwustronne,pasy i pedały,które zostały wyretuszowane.Wygodniej jest to zrobić teraz a po wycięciu przelecieć tylko krawędzie.I nie ma co myśleć,że jakieś elementy nie będą widoczne.Czyjeś krytyczne oko zawsze zajrzy w miejsca trudno dostępne,a po montażu całości czasami trudno o jakiekolwiek poprawki bez ufajdania modelu.Bajki o retuszu całego modelu po montażu końcowym,a tak radzą niektórzy autorzy,można między bajki włożyć.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#7
Ja powiem tak, idealny poradnik jak skleić model kartonowy krok po kroku. Zastanawiam się nad skopiowaniem całości do WORD'a i wydrukowaniem. Tym bardziej, że tego mesia też mam zamiar skleić. Tylko nie wiem czy w ten sposób nie idę na łatwiznę.
Odpowiedz
#8
Drakonie widzę, że realizujesz w praktyce ideę Poradnik dla Początkujacego Modelarza.
Miło się to czyta i dla początkujących jest to w sam raz. Oczywiście od niektórych twoich wskazówek są wyjątki wynikające ze specyfiki projektowania nowych modeli. Dotyczy to na przykład wykonania kabiny. Na pewno widziałeś relacje z budowy modeli projektowanych z rozbudowanym szkieletem gdzie do oklejania kabiny stosuje się jedno poszycie, a na nie dopiero zewnętrzne. Z retuszem też są rożne szkoły ale dotyczą one raczej wyjadaczy wysokiej klasy, którzy tak jak np QN potrafią zrobić nieretuszowane łączenia segmentów, które jest prawie niewidoczne.
Pisze to tylko by zwrócić uwagę, że są odstępstwa od pewnych reguł, które u początkujących tylko potwierdzają jedną zasadę, że uczyć się trzeba według podstawowych schematów. Później dopiero jest czas na indywidualnie wypracowane rozwiązania.
Tak wiec czekam na dalsze odcinki tego ciekawego i pouczającego poradnika, który i mi pozwala przypomnieć sobie rzeczy znane i wydawało by się oczywiste.
Odpowiedz
#9
Bardzo fajna relacja, wręcz wymarzona, jestem na początkowym etapie budowy pierwszego samolotu w dorosłym życiu Smile, dołączam do grona widzów, rozumiem że skoro nie ma o tym wzmianki, to całe arkusze części przed budową nie są niczym malowane ?
Odpowiedz
#10
Cytat:Oczywiście od niektórych twoich wskazówek są wyjątki wynikające ze specyfiki projektowania nowych modeli. Dotyczy to na przykład wykonania kabiny. Na pewno widziałeś relacje z budowy modeli projektowanych z rozbudowanym szkieletem gdzie do oklejania kabiny stosuje się jedno poszycie, a na nie dopiero zewnętrzne. Z retuszem też są rożne szkoły ale dotyczą one raczej wyjadaczy wysokiej klasy, którzy tak jak np QN potrafią zrobić nieretuszowane łączenia segmentów, które jest prawie niewidoczne.
Widzę,że nieuważnie poczytałeś ten temat.Jak zaznaczyłem wcześniej mamy tu do czynienia z modelem,którego segmenty kadłuba są łączone na tak zwane dwie wręgi.Wcześniej czytałem,że niektórzy mają duże problemy z interpretacją relacji budowy bardzo doświadczony modelarzy.Modele z rozbudowanym szkieletem to wyższa szkoła jazdy.Co do stosowania różnych skomplikowanych technik jak np.podposzycia,impregnacje czy wręcz przemalowywanie całych modeli to myślę,że na wszystko przyjdzie czas,ludzie widzą jakie niektórzy robią cuda z kawałków kartonu i też tak chcą.A to niestety są lata doświadczeń i niejeden model,który ląduje w koszu.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#11
Cytat:[quote author="Piterski"]Oczywiście od niektórych twoich wskazówek są wyjątki wynikające ze specyfiki projektowania nowych modeli. Dotyczy to na przykład wykonania kabiny. Na pewno widziałeś relacje z budowy modeli projektowanych z rozbudowanym szkieletem gdzie do oklejania kabiny stosuje się jedno poszycie, a na nie dopiero zewnętrzne. Z retuszem też są rożne szkoły ale dotyczą one raczej wyjadaczy wysokiej klasy, którzy tak jak np QN potrafią zrobić nieretuszowane łączenia segmentów, które jest prawie niewidoczne.
Widzę,że nieuważnie poczytałeś ten temat.Jak zaznaczyłem wcześniej mamy tu do czynienia z modelem,którego segmenty kadłuba są łączone na tak zwane dwie wręgi.Wcześniej czytałem,że niektórzy mają duże problemy z interpretacją relacji budowy bardzo doświadczony modelarzy.Modele z rozbudowanym szkieletem to wyższa szkoła jazdy.Co do stosowania różnych skomplikowanych technik jak np.podposzycia,impregnacje czy wręcz przemalowywanie całych modeli to myślę,że na wszystko przyjdzie czas,ludzie widzą jakie niektórzy robią cuda z kawałków kartonu i też tak chcą.A to niestety są lata doświadczeń i niejeden model,który ląduje w koszu.[/quote]

A ja mam nadzieję że po tym tutorialu dla początkujących, kolega stworzy drugi dla średnio zaawansowanych a potem trzeci dla zaawansowanych. Oczywiście czwartego przeznaczonego dla mistrzów kartonu nie potrzeba, bo to tego etapu dochodzi się samemu przechodząc przez kolejne etapy wtajemniczenia.
Odpowiedz
#12
Cytat:Widzę,że nieuważnie poczytałeś ten temat.
Uważnie ale jak widzisz można to różnie zinterpretować. Przywołujesz bowiem stwierdzenia z relacji, które można odnieść właśnie do tych wspomnianych przeze mnie modeli z wyższej półki.
Odpowiedz
#13
Cytat:A ja mam nadzieję że po tym tutorialu dla początkujących, kolega stworzy drugi dla średnio zaawansowanych a potem trzeci dla zaawansowanych. Oczywiście czwartego przeznaczonego dla mistrzów kartonu nie potrzeba, bo to tego etapu dochodzi się samemu przechodząc przez kolejne etapy wtajemniczenia.
O rany,widzę że niektórzy mają wysokie wymagania.Tak jak zaznaczałem na początku nie chcę uchodzić za jakiegoś guru modelarstwa kartonowego.Są tu na tym forum modelarze,którzy tworzą prawdziwe cuda z kawałków kartonu.Niektórzy mniej doświadczeni próbują ich naśladować nie wiedząc,że stosowanie różnych skomplikowanych technik takich jak imregnowanie, podposzycia,waloryzacja czy wręcz przemalowywanie całych modeli to całe lata doświadczeń i niejeden model,który poleciał do kosza.Być może niektórzy prowadzą relacje trochę skrótowo nie wnikając w szczegóły,pomijając rzeczy oczywiste,a może nie chcą zdradzać szczegółów swojego warsztatu.Niektórzy goście to widzą i od razu:"ja też tak chcę".Jak zaznaczyłem na początku chcę zaprezentować budowę jakiegoś prostego modelu z małymi dodatkami zawartymi w tym opracowaniu.Tworzenie takiej relacji jest czasami bardziej pracochłonne niż budowa modelu.Oczywiście ja też idę na skróty.Trzeba by zacząć od technik wycinania,kształtowania,opisać używane narzędzia,kleje farby i lakiery,istny temat rzeka i powód do sporów na łamach forum "co jest lepsze".Oczywiście po skończeniu tego modelu mam zamiar wziąść na warsztat jakiś trudniejszy model.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#14
Cytat:Uważnie ale jak widzisz można to różnie zinterpretować. Przywołujesz bowiem stwierdzenia z relacji, które można odnieść właśnie do tych wspomnianych przeze mnie modeli z wyższej półki.
Witam.
Na początek jeszcze raz wrócę do tego,że mamy tu do czynienia z modelem,którego segmenty kadłuba są łączone na tak zwane dwie wręgi.Można ten model zbudować na różne sposoby,tradycyjnie(czyli zgodnie z instrukcją),sklejając dwie bliżniacze wręgi ze sobą i dopiero po obróbce wmontowanie do segmentów lub eliminując jedną z wręg i dorobić pasek łączący.Tylko,że na jakiekolwiek przeróbki mogą sobie pozwolić trochę bardziej doświadczeni modelarze.Modele z górnej półki to projekty z mocno rozbudowanym szkieletem,mocno zdetalizowanymi szczegółami itp.
Czas na małą aktualizację budowy.
[Obrazek: IMG_2849.JPG] [Obrazek: IMG_2850.JPG] [Obrazek: IMG_2851.JPG] [Obrazek: IMG_2852.JPG] [Obrazek: IMG_2854.JPG]
Skleiłem kilka drobnych elementów,które składają się na wyposażenie kabiny.Płaskie elementy,które trochę uplastyczniają burty zostały przyklejone,one nie przeszkadzały mi w montażu wnętrza do odpowiedniego segmentu.Teraz mogłem do tego przystąpić.Najpierw wsunąłem element na sucho,bez kleju,następnie przykleiłem najpierw jedną burtę a po chwili drugą .Tył zostanie przyklejony póżniej . Następnie zostały wklejone pozostałe części:orczyk z pedałami, drążek sterowy i inne wystające elementy,które mogłyby zostać zniszczone lub urwane podczas sklejania burt kabiny.Mam większą swobodę w czasie tego montażu,mogę śmiało operować narzędziami,mocniej docisnąć nie stresując się jednocześnie,że coś mi się urwie czy zdemoluje gdybym sklejał burty z całym tym wyposażeniem zamontowanym od razu.Na koniec tablica przyrządów powędrowała na swoje miejsce.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#15
Bardzo mi się podoba, ładnie Smile ile czasu pochłania Tobie taki, dla przykładu ostatni opisany, etap ?
Odpowiedz
#16
Cytat:Bardzo mi się podoba, ładnie Smile ile czasu pochłania Tobie taki, dla przykładu ostatni opisany, etap ?
Trudno to dokładnie wyliczyć.Tak w przybliżeniu około 3-4godzin.Z tym że,po wycięciu i wyretuszowaniu ja odkładam części na dłuższy okres, gdyż jak wspomniałem wcześniej retuszuję emaliami modelarskimi a one dłużej schną.Problem znika jak ktoś retuszuje np. akrylami lub suchymi pastelami.W tym czasie pracuję oczywiście nad innymi elementami.Druga sprawa,że tych części wyposażenia wnętrza kabiny w tym modelu nie było za dużo.Chyba widziałeś modele, w których kabiny są tak wypasione,że składa się je kilka,kilkanaście dni.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#17
Drakon bardzo fajnie, przystępnie czyli świetnie. Kolego Piterski proszę :grin:
Kleję słabo, lecz się staram :-)
Odpowiedz
#18
Cytat:Kolego Piterski proszę :grin:
No dobrze już, dobrze :mrgreen:
Odpowiedz
#19
Cytat:[quote author="bleriot"]Kolego Piterski proszę :grin:
No dobrze już, dobrze :mrgreen:[/quote]
Witam.
Aaaaa tam.Jest nawet bardzo dobrze. :lol:
Dalsza część pracy.By zamknąć segment kabinowy trzeba się zabrać za osłonę kabiny.Jest to wyjątkowo ważny etap budowy samolotu,któremu trzeba poświęcić wyjątkową uwagę.Samoloty,porównując do innego sprzętu,którego modele budujemy,raczej nie imponują bogactwem szczegółów(pomijając szmatopłaty z Iw.św. z kilometrami linek).To nie okręty z całym bogactwem wyposażenia i uzbrojenia,czy pojazdy bojowe obłożone" tonami"bambetli.Samolot ot kadłub,skrzydła i małe stateczniki.Kabina wraz z osłoną ,wnęki podwozia,luki uzbrojenia to miejsca,które mogą przyciągnąć uwagę ewentualnego widza a wykonane czysto,prawidłowo,z dużym bogactwem szczegółów doskonale uplastycznią nasz model.Dlatego do tego etapu trzeba podejść solidnie.Samo wycięcie cieniutkich elementów osłony kabiny to nie lada wyzwanie.
[Obrazek: IMG_2855.JPG] [Obrazek: IMG_2856.JPG]
W tym modelu są przewidziane także siatki wewnętrznych części,jeżeli ich nie ma pozostaje pomalowanie górnych elementów na kolor wnętrza kabiny.Ja dodatkowo rozcinam te wewnętrzne części na poszczególne płaszczyzny w celu łatwiejszego montażu.Trzeba też obowiązkowo przymierzyć jak będą pasowały ze sobą poszczególne części,górna z dolną,wielu projektantów idzie na łatwiznę i kopiują je takie same.Wiadomo że ,jeżeli ukształtujemy i wygniemy górną część to, żeby pod spodem zmieściła nam się szyba i wewnętrzna rama to musi być ona mniejsza o tyle o ile zmniejsza się nam przekrój.Tutaj tylko delikatnie podciąłem środkowe części na długości.Wycinając te ramki warto założyć nowy skalpel lub odłamać nowy segment z noża wielosegmentowego.Każda niedokładność,każdy żle odcięty zadziorek będzie doskonale widoczny a jakiekolwiek manipulowanie przy gotowej kabince mogą zniweczyć naszą pracę.Części zostały wyretuszowane i znowu musimy poczekać na wyschnięcie tych elementów.Szkoda marnować czas-zabieram się za skrzydła.
[Obrazek: IMG_2857.JPG] [Obrazek: IMG_2858.JPG] [Obrazek: IMG_2859.JPG]
Na początek jak zwykle,wycinam wszystkie elementy jakie mają wejść w skład tego podzespołu.Wstępna przymiarka i usunięcie ewentualnych błędów.Poszczególne części szkieletu skrzydła muszą się nam złożyć bez żadnych oporów.Szczeliny montażowe we wręgach powinny być tak spasowane,żeby szkielet złożył nam się bez oporów.Każdorazowe wpychanie żeber szkieletu w podłużnice spowoduje tak zwane przekoszenie szkieletu i skrzydła wyjdą nam zwichrowane i krzywe.Po złożeniu na sucho,kiedy wszystko pasuje sklejam szkielet.Złożone wręgi spajam ze sobą bardzo rzadkim klejem cyjanoakrylowym zalewając łączenia niewielką ilością i rozprowadzam wzdłuż spoiny igłą.Oczywiście używanie tego kleju jest nie wskazane dla najmłodszych adeptów naszego hobby a i starsi muszą pamiętać o środkach bezpieczeństwa.Można to zlepiać tradycyjnymi metodami,ale dla mnie ta metoda jest najbardziej optymalna.Środkowy segment został wzmocniony dodatkową wklejką,to go trochę wzmocni,nie będzie się kolebał na boki.Tutaj poszczególne części skrzydła też,podobnie jak kadłub,będziemy łączyć ze sobą za pomocą podwójnych wręg.Zasady ze spasowaniem i obróbką takie same jak przy wręgach kadłubowych.Na koniec próbne złożenie szkieletu,sprawdzenie równości wzniosu.
[Obrazek: IMG_2860.JPG] [Obrazek: IMG_2861.JPG] [Obrazek: IMG_2862.JPG] [Obrazek: IMG_2863.JPG]
Środkowa część poszycia skrzydła została wzmocniona dodatkową warstwą kartonu,tzw. podposzyciem.Zrobiłem tak dlatego,że przy wklejaniu całego skrzydła do kadłuba będzie potrzebny pewien nacisk,który mógłby doprowadzić do odkształcenia tego elementu.Następnie poszycie zostało wstępnie ukształtowane pod segmenty kadłuba które zaklei od spodu.Jak widać na zdjęciu nie należy go przyklejać na płasko do wręg,które schowają nam się w kadłubie.Autor modelu w ogóle przewidział inną kolejność sklejania i w opisie budowy radzi ten kawałek poszycia przyklejać na samym końcu,już po wklejeniu skrzydeł do kadłuba, ale coś mi się tonie widzi i zrobię to zupełnie inaczej.Na pierwszym zdjęciu z prawej zaznaczyłem miejsca, które należy również dokładnie obrobić . lDrugie z prawej po szlifowaniu.Jest to istotne dla dobrego spasowania poszycia skrzydeł.Prosto,równo sklejony i obrobiony szkielet gwarantuje nam,że poszycie będzie nam dobrze pasowało i nie okaże się za krótkie.Zrywanie i odklejanie poszycia od szkieletu w celu ewentualnych poprawek kończy się nieszczególnie dla tego ostatniego.Szkielet prawie gotowy,segmenty poszycia wyretuszowane oczekiwać będą na dalszy montaż.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#20
Witam.
Praca posunęła się trochę do przodu.
[Obrazek: IMG_2865.JPG] [Obrazek: IMG_2864.JPG] [Obrazek: IMG_2870.JPG] [Obrazek: IMG_2866.JPG] [Obrazek: IMG_2867.JPG]
Na początek dokończenie segmentu kabinowego.W tym segmencie jest zainstalowany maszt anteny.Montaż anteny w póżniejszym etapie budowy nie zapewnia odpowiedniego zamocowania przez samo wbicie kawałka druta ,pamiętać należy,że potrzebujemy odpowiednio napiąć przewód rozpięty między masztem a statecznikiem.Jak ja to rozwiązuję widać na zdjęciu.Odpowiednio profiluję drut i robię specjalne gniazdo na wrędze,które wystarczająco wzmocnia osadzenie  anteny w kadłubie .No i wreszcie segment ,w którym wystąpił jedyny błąd a mianowicie brak rynienek i wylotów kadłubowych karabinów maszynowych.Na początku zbyt pochopnie posądziłem autora modelu o ten błąd,ale najprawdopodobniej było to winą drukarni.Utwierdził mnie w tym nasz kolega z forum bredzio15,który mi przesłał na pdf. erratę tego segmentu łącznie z szablonem do wycięcia w/w rynienek.Jeszcze raz dzięki.Jak wyszło widać na zdjęciu,pozostało jeszcze delikatnie wyrównać na krawędziach,które próbowałem ukształtować jak w orginale na półokrągło.Samych luf karabinów też brakuje w wycinance,dorobię je póżniej.Wszystkie segmenty gotowe .Możemy przystąpić do szlifowania.Na równej,gładkiej powierzchni kładę większy kawałek drobnego papieru ściernego i lekko dociskając,okrężnymi,kolistymi ruchami szlifuję powierzchnię którą,segmenty będą ze sobą sklejone.Szlifowanie kontynuujemy do tej chwili ,aż zobaczymy na całym obwodzie  krawędż segmentu.
[Obrazek: IMG_2868.JPG] [Obrazek: IMG_2869.JPG] [Obrazek: IMG_2871.JPG]
Wszystkie segmenty wyszlifowane,poprawiłem retusz krawędzi.Wstępna przymiarka na sucho wypada obiecująco,wszystko mniej więcej pasuje.Mogę przejść do następnego etapu budowy.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#21
Witam.
A to znowu ja.Kadłub mojego modelu został sklejony .Nie do końca jestem zadowolony z efektu.Widać,że dłuższy"urlop"z kartonem pozbawił mnie umiejętności i nie ustrzegłem się błędów.Chodzi o segment kadłuba z kabiną.Skleiłem boki wnętrza kabiny z segmentem na zbyt dużej powierzchni i całość wygląda zbyt płasko,straciło się wyoblenie kadłuba.No cóż,znowu nauczka na przyszłość.

[Obrazek: IMG_2873.JPG] [Obrazek: IMG_2874.JPG] [Obrazek: IMG_2875.JPG] [Obrazek: IMG_2884.JPG] [Obrazek: IMG_2885.JPG]
[Obrazek: IMG_2886.JPG] [Obrazek: IMG_2887.JPG] [Obrazek: IMG_2888.JPG]
Osłona kabinki również powędrowała na swoje miejsce.Nie znalazłem żadnej gotowej,tłoczonej więc jest to moja radosna twórczość.Całe szczęście,że nie jest to element zbyt skomplikowany i można go wykonać we własnym zakresie.Jedyny trudniejszy fragment to tylny segment osłony,który przechodzi z załamań do łuku.Teraz jeszcze kilka słów wyjaśnień na temat impregnowania,ktoś mnie już wcześniej o to pytał.Więc ja również impregnuję,najczęściej kaponem,ale jest to uwarunkowane.Mnie lepiej się kształtuje i retuszuje surowy karton.Ten model impregnowałem na etapie kiedy segmenty kadłuba były gotowe do szlifowania o czym zapomniałem wspomnieć.Przepraszam.
[Obrazek: IMG_2872.JPG] [Obrazek: IMG_2889.JPG] [Obrazek: IMG_2890.JPG] [Obrazek: IMG_2890.JPG] [Obrazek: IMG_2891.JPG]
Teraz możemy przystąpić do montażu usterzenia ogonowego.Na zdjęciu elementy już wycięte,wyretuszowane ,stateczniki zmontowane.Pracuję teraz nad ruchomymi elementami sterów.Części zostały pozbawione sklejek,te dorobiłem we własnym zakresie osobno. Czekając na dobre wyschnięcie tych elementów wróciłem do skrzydeł.Tutaj najważniejszy etap,który rzutuje na cały wygląd modelu.Nic tak nie psuje widoku modelu samolotu jak żle wyprofilowane ,pogięte krawędzie natarcia skrzydeł.Jest to etap budowy,któremu musimy poświęcić sporo uwagi.Ja zaczynam kształtowanie bez wklejonych jakichkolwiek wzmocnień szkieletów czy pasków łączących.Po wstępnym kształtowaniu na ostrej krawędzi końcowe profilowanie przeprowadzam wykorzystując coraz to mniejsze okrągłe przyrządy pomocnicze,aż do uzyskania zadowalającego efektu.Teraz mogę przystąpić do montażu środkowego wyposażenia skrzydeł,ale o tym w następnej relacji.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#22
Witam.
Mała aktualizacja na ten tydzień.
[Obrazek: IMG_2901.JPG]  [Obrazek: IMG_2905.JPG] [Obrazek: IMG_2906.JPG] [Obrazek: IMG_2919.JPG] [Obrazek: IMG_2922.JPG]
Ja jak zwykle lubię sobie czasami skomplikować życie.Tradycyjnie pozbywam się sklejek i ząbków z elementów.Uważam,że pewnych miejscach dodatkowo pogrubiają miejsce sklejania.Zamiast tego stosuję połączenie na obcą sklejkę,wykonaną we własnym zakresie lub sklejam na styk.Wklejając wnęki podwozia również pozbyłem się niepotrzebnych sklejek,przymierzyłem dno komory podwozia i okazało się,że jest on odrobinę za duże.Czyli małe szlifowanko,pogrubiłem ten element wcześniej cienkim kartonem i po spasowaniu  wkleiłem części do skrzydeł na styk klejem CA.Po tej operacji można zamknąć skrzydła sklejając poszycie.
[Obrazek: IMG_2923.JPG] [Obrazek: IMG_2925.JPG] [Obrazek: IMG_2893.JPG] [Obrazek: IMG_2895.JPG] [Obrazek: IMG_2898.JPG] 
Przyszedł czas na końcowy montaż elementów usterzenia i doklejenie odpowiednio wyprofilowanych końcówek skrzydeł.Tutaj też pozwoliłem sobie na małą innowację,wywaliłem elementy z pancernego kartonu, które zaproponował autor modelu.Miały one po szlifowaniu wyprofilować  krawędzie końcówek skrzydeł i sterów ogonowych.Zastosowałem własne rozwiązanie-małe  trójkątne kątowniczki .Myślę,że więcej roboty byłoby ze szlifowaniem a efekt profilowania w dwóch płaszczyznach tych elementów niepewny.W dalszej kolejności zabrałem się za części,z których powstanie śmigło z kołpakiem.Zaczynają się części zwijane w cienkie rurki-oś śmigła i elementy na których osadzone będą łopaty śmigła.Lepiej zwijać takie części z tak zwanego rozwarstwionego kartonu.Jak rozwarstwić- widać na zdjęciach,trzeba ostrzem skalpela albo nożyka modelarskiego "pomęczyć"trochę narożnik części,którą chcemy mieć  cieńszą a następnie delikatnie oddzielać warstwy.Trzeba oczywiście robić to ostrożnie i z wyczuciem gdyż łatwo można uszkodzić części.Jak wszystko z czasem doświadczenie przyjdzie w miarę nabywanych umiejętności a poza tym obecnie część wydawców ułatwia nam życie i drukują takie części na miękkim offsecie.
[Obrazek: IMG_2899.JPG] [Obrazek: IMG_2900.JPG]
Tutaj żadnych niespodzianek nie było,wszystko ładnie pasuje,śmigiełko prawie gotowe,jeszcze tylko lakierowanie i mały szlif.
Pozdrawiam.
Nigdy nie mów nigdy
Odpowiedz
#23
Moim zdaniem łopaty są za grube, powinny się zwężać ku końcowi i to dość wyraźnie.

[Obrazek: ME_109_SERVICING.jpg]
Odpowiedz
#24
Cytat:Jak wszystko z czasem doświadczenie przyjdzie w miarę nabywanych umiejętności a poza tym obecnie część wydawców ułatwia nam życie i drukują takie części na miękkim offsecie.
Dysponując skanem, można sobie samemu to wydrukować na "miększym" papierze.
Odpowiedz
#25
Cytat:Moim zdaniem łopaty są za grube, powinny się zwężać ku końcowi i to dość wyraźnie.

Obrazek

Może to tylko złudzenie przez to że są zwichrowane ?
Everything under the sun is in tune
But the sun is eclipsed by the moon

Pink Floyd 1973
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [WKM] [R] HMS RODNEY (po raz drugi) DOM BUMAGI 1:200 qbas 22 6,322 06-05-2017, 03:58
Ostatni post: qbas
  [R] Messerschmitt Bf-110G-4 lukasold 27 6,690 17-06-2016, 08:09
Ostatni post: lukasold
  [R] Messerschmitt Bf 110G-2 (AH) yukikaze 38 12,649 23-04-2016, 10:13
Ostatni post: Cordel
  [SzS] Bf-109G, Orlik, 1:33 Panda82 32 8,102 13-12-2015, 09:08
Ostatni post: Panda82
  [R]Messerschmitt Bf 109E-7 Żółta piątka, po 15 latach przerwy mariuszhawrot 18 3,929 31-12-2014, 01:46
Ostatni post: mariuszhawrot
  [Relacja] Messerschmitt Me-109 F-4 (KK) Hetzer 12 4,082 29-10-2013, 09:37
Ostatni post: Kilminster
  Messerschmitt Bf 109T-2/ Halinski / 1:33 Michal Dostál 38 12,675 03-06-2013, 07:57
Ostatni post: Miskowski71
  [R] Messerschmitt ME 109 G-2/Trop MM 3/2007 lukasz46 23 6,891 13-03-2013, 02:30
Ostatni post: Raven
  [R] Messerschmitt Bf 110 G-2 (AH) docent84 10 3,739 20-12-2012, 09:24
Ostatni post: brat_be
  Messerschmitt Bf 110 C1 MM 2008 Grandi 55 11,173 19-02-2012, 01:02
Ostatni post: bonk

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości