Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Relacja/Galeria] De Havilland Mosquito Mk. VI FB - MM 10-11/2000
#1
Witam Wszystkich, którzy odważyli się tu zajrzeć,

Po długich a ciężkich zdecydowałem się na:

Pierwsze primo: budowę kolejnego modelu po tym jak w stoczni został pancernik z za krótkimi burtami – sprawa drukarza, może coś mnie przekona aby go ratować.
Wtóre primo: zapisać się do forum
Trzecie primo: być na tyle bezczelnym, aby się „chwalić” tym, co robię, jak robię i co z tego wynika.

Dlatego też, przed przywaleniem zapoznajcie się z krótką notką o mnie:  http://www.papermodels.pl/index.php?topi...4#msg66334.

Każdą zdrową i konstruktywną krytykę przyjmę bez zmrużenia oka, każdą poradę przeanalizuję,  a za każdą odpowiedź na moje dylematy i pytania podziękuję (za samo podjęcie trudu dania odpowiedzi).

Relacja niniejsza nie będzie superexpresem, czas mnie nie goni, postaram się pracować spokojnie, model ten wybrałem głównie aby nauczyć siebie samego większej dokładności, pasowania, czy też czystości. Oryginalnie pomysł był taki, aby model zrobić w standardzie przewidzianym przez autora.

Czyli poczynając od początku, zgodnie z opisem podkleiłem wręgi kartonem 1 mm i zgodnie z podpowiedzią autora opracowania pasowałem wręgi parami, tak aby uzyskać jak największą dokładność. Jednakże w przypadku wręgi 3a i 4 znalazłem drobny problem:
[Obrazek: th_DSC_4406.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4412.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4409.jpg]

Dlatego też zdecydowałem się na budowę modelu z uwzględnieniem wnętrza kabiny. Czytając relację Kriss'a (dzięki!) z budowy tego modelu, udało mi się uniknąć kilku błędów, i dzięki temu zwróciłem uwagę na parę spraw naprawdę ważnych. Chodzi tu głownie o niedokładność części nr 2 (różnica ok. 1 mm na długości dwóch brzegów). Tak na marginesie przydatne narzędzie do robienia otworów w kartonie – przebijaki do skóry (kilkanaście PLN na aukcji). Co do kabiny, tu są przygotowane elementy, ale jeszcze nie zmontowane.
[Obrazek: th_DSC_4408.jpg]   [Obrazek: th_DSC_4417.jpg]   [Obrazek: th_DSC_4419.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4415.jpg]

No i teraz pytanie za 100 punktów: jak montować kabinę? Najpierw skleić cz. 3 i 4 a potem wciskać kabinę, czy np. wsunąć zmontowaną kabinę w 3-kę i dokleić 4? Nie wiem w którym przypadku uzyskam największą dokładność wykonania, Jeśli dokładnie się przyjrzycie cz. 4 same końce poszycia burt nie są doklejone do wręgi. Jest to zamierzone, gdyż w zależności od metody montażu kabiny albo je dokleję przed albo po. Czy ktoś ma jakieś sensowne sugestie w tej kwestii?

Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#2
Witaj na forum.
Mam ten model na półce, sklejony zaraz po wydaniu. Nie przypominam sobie żeby były jakieś problemy z nim. Ot taki nieskomplikowany samolocik Smile
Będę z zaciekawienie śledził relację. Życzę powodzenia w budowie  PDT_Armataz_01_25
Odpowiedz
#3
Będę tu często zaglądał to mój ulubiony samolocik po przeczytaniu Kroniki wojennej Smile
Nie szkoda ci biurka ?? może jak będziesz przykręcał imadełko daj pod spód jakąś kawałek tektury
3-mam Kciuki kibicuję i Pozdrawiam
Problemy są po to aby je rozwiązać Smile
Na warsztacie HMS Sheffield ORP Jaskółka HL-2 "Haroldek"
GALERIE & Projekty:
W przygotowaniu Big Grin
Odpowiedz
#4
Doombeer, Pabloo, dzięki za zainteresowanie. Pytnie do bardziej doświadczonych. Działka pod kadłubem - oryginalnie kaliber 20mm. wraz ze średnicą lufy mają około (max) 40 mm czyli w skali 1:33 powinny mieć coś ponad 1,3 mm. Czy w takim razie zrobić je z drutu 1,5 mm czy silić się na rurki? Z tym akurat może być trudno (może jakieś igły od strzykawek) czy nie przesadzać i zachować raczej skalę? Big Grin
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#5
Hej myślę ,że tutaj nie ma ortodoksów i nikt nie będzie rozszarpywał szat kiedy użyjesz do modelu jako luf igieł 1,2mm ;-)

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#6
Partyzant dobrze mówi Smile Igła będzie dobra Smile
Problemy są po to aby je rozwiązać Smile
Na warsztacie HMS Sheffield ORP Jaskółka HL-2 "Haroldek"
GALERIE & Projekty:
W przygotowaniu Big Grin
Odpowiedz
#7
Witam po małej przerwie spożytkowanej na transformacji papieru z formy płaskiej w formy inne (niekoniecznie po myśli autora i wykonawcy Big Grin).

Tak jak mówiłem, nie będzie to expresowa relacja, ale coś się jednak dzieje. Czyli zmiany od ostatniego postu relacyjnego:

Wklejenie osłonek działek i ich ścięcie tak jak proponował autor – raczej przy tym papierze dają efekty niezamierzone – widać to na jednej z nich (fot1). Pozostałe włożyłem tak jak były bez przycinania, i tak naprawdę bez dokładnego przyglądania się, nie widać tego tak bardzo. Dopiero potem doszedłem do tego jak to zrobić, może w późniejszym etapie budowy do tego wrócę, nie wiem na ile kleje pozwolą na taką ingerencję. Zamontowanie igieł zgodnie z sugestiami Partyzanta i Pabloo – w tej chwili stwierdziłem, że nie mam odpowiedniego rozmiaru, dlatego na razie wkleiłem drut 1,5mm (fot2), ale trochę czasu straciłem na zabawę ze stabilizacją (fot3). Ogólnie najlepszym wyjściem by było, aby druty przedłużyć o około 5-7 mm, a we wręgach 3a i 4 zaznaczyć miejsca wykonania otworków, tak jak to jest we wrędze 1!, Wtedy na pewno nie ma problemu z pozycjonowaniem i kątem działek.

[Obrazek: th_DSC_4421.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4422.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4423.jpg]

Po tym wszystkim szlifowanie poszczególnych segmentów na łączach i sklejenie całego kadłuba. Dołożenie usterzenia ogonowego tak poziomego jak i pionowego. Co do atenki w ogonie: zrobienie opaski z papieru z wydawnictwa zakrawa na masochizm, ja po prostu podzieliłem papier na pół na grubości (sam się rozwarstwia podczas rolowania) i tak okleiłem drucik. Mimo zmniejszonej grubości otworki zaznaczone w ogonie są za małe i warto je odpowiednio powiększyć. Warto także przed sklejeniem dwóch połówek statecznika pionowego wkleić ten element na jedną z nich i dopiero potem sklejać połówki. Co do stateczników, wolałem rozwiązania, gdzie stateczniki były rozrysowane łącząc się jednym bokiem (zazwyczaj krawędzią natarcia), wtedy łatwiej ją było jednak wyprofilować. W tym przypadku musiałem i ćwiczyłem technikę klejenia krawędziowego (ile mm od krawędzi to za mało, aby klej trzymał, ile już za dużo bo nie da się dobrze formować….).

[Obrazek: th_DSC_4427.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4433.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4433.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4436.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4438.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4440.jpg]

Małe szczegóły jak drążek i kabina gotowa. Tak na marginesie, w końcu kabinę najpierw wkleiłem do segmentu nr 3, dokładnie spasowałem, a potem do tego dokleiłem segment 4. W ten sposób wydawało mi się, że manewrowanie i pozycjonowanie jest dużo łatwiejsze niż wciskanie z góry po sklejeniu obu segmentów.

[Obrazek: th_DSC_4424.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4437.jpg]

Ogólnie dobrym przyjacielem w tym etapie budowy okazała się taśma klejąca (taka mało przeźroczysta – ładnie odchodzi od papieru). Technika wyglądała następująco: wycinam wręgi, szlifuję je parami (jak w poprzednim poście), następnie wycinam elementy kadłuba i sklejam wewnątrz taśmą klejącą. Następnie pasuję wręgi do poszycia, jak za dużo – szlifuję parę wręg, jak za mało, podcinam poszycie. Na koniec sklejam poszycie wewnątrz paskiem kartonu i wklejam wręgi. Nie wiem, czy tak jest lepiej, czy oklejanie wręgi poszyciem – może ktoś ma na ten temat coś do powiedzenia, w którym przypadku łatwiej jest zachować precyzję.

Ogólnie dla niewtajemniczonego oka ten etap prezentuje się w miarę dobrze, ja wiem gdzie patrzeć i co widzieć, a niektóre rzeczy na zdjęciach z lampą wychodzą dużo mocniej niż w naturze – głównie białe pola, czyli wszelkie niedokładności i nieciągłości poszycia. (niektórym zdjęć nie publikuję tutaj, bo na ich podstawie zostałbym zesłany do jeszcze niższej ligi, tak na nich widać te niedokładności Big Grin
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#8
Tak jak patrzę to radzisz sobie z kartonem. Musisz tylko popracować następnym razem nad wnękami kmów  :wink: Jak spojrzałem na drążek sterowy pilota to przypomniał mi się pewien kolega z pewnego forum, jak to klei samolot pod drążek  :mrgreen:
Odpowiedz
#9
Hej MatrixOST, dzięki, w Twoich ustach to brzmi jak baardzo duży komplement! A poza tym masz rację, tak jak pisałem w poście, doszedłem po czasie jak to zrobić i jest to kolejny przyczynek do nauki na błędach niestety własnych Big Grin. Co do drążka, po prostu dygresja. Ja chcę po kilkudziesięciu latach przerwy wreszcie skończyć jakiś model a potem zobaczę, czy kontynuować z innymi modelami i czy wzrok i ręce kowala mi na to pozwolą.

A tak na marginesie, linki w stopce do Twoich relacji nie za bardzo działają Big Grin
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#10
Oo nawet nie sprawdzałem tych sznurków... Zaraz się tym zajmę. Z tym moimi ustami nie przesadzaj jest wiele więcej ust które są autorytetami  Wink
Odpowiedz
#11
Drodzy forumiacy – szukam pomocy!

Trochę na temat skrzydeł. Zacząłem zgodnie z zamysłem autora publikacji, ale w pewnym momencie „lekka, ażurowa konstrukcja drugiej części skrzydła podczas przymierzania rozpadła mi się w rękach (mówiłem – łapy kowala). Nie zdzierżyłem, wyjąłem skany i zacząłem wszystko od nowa. Przede wszystkim zmodyfikowałem całość, gdyż poprzednie rozwiązanie nie gwarantowało w żaden sposób równoległości dwóch żeber i ich prostopadłości w stosunku do dźwigara (może to wina kartonu 1mm). Nieważne, nową konstrukcję widać na zdjęciu nr 1, która po wklejeniu a poszycie (cz. 14) widoczna jest na zdjęciu nr 2. Po wklejeniu cz. 13a/e w poszycie cz. 12 stanąłem przed poważnym problemem (zdjęcie nr 3).

[Obrazek: th_DSC_4443.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4444.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4445.jpg]

Autor pisze, że miejsce wklejenia żebra jest do wyznaczenia. Cz. 13 należy przeciąć wzdłuż zaznaczonych linii na 3 elementy i określić (raczej tak na oko) miejsce wklejenia w skrzydło. Jak widzicie na zdjęciu, narysowałem linie, w których będą biegły dźwigary z wręgi W4a i W4b. Odmierzając odległości od miejsc oznaczonych strzałkami wychodzi na to, że dźwigar powinien być poza skrzydłem. Nawet nie biorąc pod uwagę zakrzywienia żebra, jego długość jest większa niż poszycia.
W tej sytuacji są rożne rozwiązania:
1. Szlifować żebro do upadłego, wtedy chyba ze wszystkich stron, ale co wtedy z profilem skrzydła, czy nie „zdechnie”?
2. Skrócić żebro między strzałkami – w takim przypadku wysokość żebra będzie różniła się od wysokości dźwigara, czyli nie będzie można w tym miejscu oklejać i liczyć, ze po naciągnięciu papieru nie będzie tego widać.
3. Policzyć % ile mniejsze ma być żebro wydrukować, wyciąć i dopasować, ale też istnieje niebezpieczeństwo, że pozostałe 2 elementy nie będą odpowiednio pasować.
4. Zostawić dwa elementy od dzioba, a cześć żebra między strzałkami przeprojektować przyjmując nową długość i wysokość zgodną z wysokością dźwigara.

A może macie inny pomysł? Jak na razie wstrzymuję skrzydła, zajmę się innymi elementami możliwymi do wykonania. Czy gondole silników da się zrobić dobrze bez pasowania ich do gotowego skrzydła?
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#12
Witam,

Dalsza część relacji z budowy, trochę przesunięta w czasie, bo Ostatki, bo impreza, bo… nieważne, do dzieła.
Nie było gigantycznych postępów, oprócz sklejenia skrzydeł, zaczęła się dłubanina mniejszych elementów.
[Obrazek: th_DSC_4459.jpg]   [Obrazek: th_DSC_4460.jpg]   [Obrazek: th_DSC_4461.jpg]   [Obrazek: th_DSC_4462.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4463.jpg]

Tutaj uważny obserwator dostrzeże, co to znaczy nie zrozumienie Autora opracowania i sklejanie „na styk”. Mnie wielkość tego styku nie wyszła i końcówki skrzydeł są w stanie tragicznym, może to poprawię nie wiem jeszcze.

Dorobiłem się podwozia. Odnośnie kół, właśnie przetestowałem swoją metodę i jestem z niej zadowolony. Naklejam na siebie kilka warstw kartonu, z zewnątrz elementy z rysowanki a potem szlifuję na papierze ściernym na krążku założonym na wiertarce. W miejsce osi wkładam drucik, tak że koło kręci się podczas szlifowania. Dzięki temu otrzyma się koło a nie jajo. Myślałem, jak założyć koło na wiertarkę i aby to obrabiany przedmiot się kręcił, ale niestety jarzmo nie chce chwycić drutu 0,8mm i nie mam jak docisnąć kartonu aby się nie zatrzymywał pod naporem papieru ściernego. W miarę szybko i dokładnie można wyszlifować, do tego szablon z profilem koła dla sprawdzenia. Efekty można zobaczyć tutaj (wraz z narzędziem pomocniczym).
[Obrazek: th_DSC_4456.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4457.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4458.jpg]
A, jedna sprawa, drucik powinien być zagięty w w literę U, inaczej kółko biega po druciku na prawo i lewo, a przy tej szybkości obrotowej jest naprawdę gorące i można się poparzyć:-)

Przy sklejaniu bomb (średnica 9 mm) wręgi podkleiłem kartonem 1mm, bo wiedziałem że oklejanie takich z wycinanki mija się z celem. Pomocne było zastosowanie „wspomagania” do wręg. Dużo łatwiej oklejać równolegle tego typu małe średnice. Całość tutaj:
[Obrazek: th_DSC_4450.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4466.jpg]

Podwozie zostało przymocowane już do początku gondoli silnika, oraz powstało kółko ogonowe

[Obrazek: th__DSC_4469.jpg]  [Obrazek: th__DSC_4468.jpg]

Dzisiaj zanabyłem drogą kupna świeży Butapren, może pojadę dalej z robotą.
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#13

Od ostatniej części relacji minęło już trochę czasu, ale było to spowodowane przyczynami leżącymi poza (ale nie tylko) mną. Do rzeczy:

Model jest ukończony  :grin: i to jest jego jedyny pozytyw. Zresztą jesteście to w stanie ocenić po zdjęciach w „pseudo” galerii. Wykazał w pełni brak warsztatu przy niektórych elementach. W sumie zadowolony jestem w miarę z techniki klejenia (oprócz niektórych małych elementów) – ale to będę dopracowywał. Zaszwankowało pasowanie – zwłaszcza skrzydła a potem gondoli silników – co zresztą było efektem pasowania skrzydła. Ponieważ w ogóle nie wyszły mi zastrzały podwozia, zrobiłem zamiast nich siłowniki hydrauliczne  Confusedmile:. Kabinę oklejałem miękką folią pozyskaną z koszulki na dokumenty. Elementy owiewki wyciąłem wewnątrz i nakleiłem na folię, a potem wycinałem na zewnątrz. Gdybym zachował trochę większą precyzję, byłoby całkiem nieźle. Nie nadaje się ta metoda tam, gdzie konieczna jest sztywność konstrukcji, natomiast bardzo łatwo to formować po wycięciu i nie trzeba wycinać każdego okienka z osobna. Natomiast zapomniałem przed przyklejeniem na folię pomalować wnętrza – mea culpa.
Popełniłem 2 POWAŻNE babole, chyba z powodu zaćmienia umysłu i niedopatrzenia elementów wycinanki ale niestety nie dało się już tego naprawić (kto robił Mosquito zauważy od razu).

Model z odległości pół metra sprawia w miarę poprawne drażnienie, tak więc znajomi ignoranci nie będą wiedzieli o co chodzi. Wy i tak wypatrzycie wszystko na zdjęciach, dlatego wolę się przyznać z góry.  Biorąc pod uwagę, że to pierwszy model po 30 paru latach – ogólnie jestem zadowolony.

No a tutaj trochę fotek:

[Obrazek: th_DSC_4475.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4478.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4483.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4487.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4488.jpg]
[Obrazek: th_DSC_4499.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4482.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4484.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4486.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4489.jpg]
[Obrazek: th_DSC_4491.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4492.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4494.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4495.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4497.jpg]
[Obrazek: th_DSC_4498.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4499.jpg]

Dziękuję wszystkim wspierającym i odwiedzającym
Confusedmile:
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#14
A dla znawców pytanie o przedmiot następnego znęcania się nad papierem i rodziną. Leża mi w szufladzie następujące numery:

MM 4-5-6/2005 - Pancernik Bismarck jest już kadłub, problem za krótkich burt no i do zrobienia całe nadbudówki
MM 3/2005 - Spitfire Mk VB
MM 9/2003 - PZL P.11c
MM 4-5/98 - Tiger Ausf. H1
MM 6-2000 - ORP Dzik
MM 7-8-9/2006 Hiei (klasa Kongo)
MM 7-8/2002 Mig 29
MM 4-5/2004 PZL P-37 Łoś
MM 9-2005 PZL 23B Karaś
MM 9/1977 Okręt densantowy (raczej mnie nie interesuje)
MM 2/1981 MP550 Mirage III C
MM 7/92 Gloster GLADIATOR Mk. II

Czy jest coś na tej liście, co przy obecnym poziomie zaawansowania warsztatu uda mi się skończyć a nie ciepnąć tym o ścianę?
Pozdrawiam
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#15
Moim zdaniem powinieneś się zabrać za P 11.I nie sugeruj się małymi rozmiarami tego samolociku,ma ciekawy sposób mocowania skrzydeł do kadłuba.
Odpowiedz
#16
Tak, PZL -P-11c. Poza tym wszystkie modele Pawła Mistewicza, godne polecenia. Gratuluję ukończenia modelu bo to najważniejsze. Kolejne będą coraz lepsze choć i ten nieźle sklejony. W formie drobnej rady polecam spróbować innych klejów np. poliuretanowy(szewski) do ogólnego klejenia, a do przeszklenia polimerowego. Budzia używam tylko podklejając szkielet :wink:.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#17
Panowie, dziękuję za uznanie trudu i chęci, ale jak pisałem, warsztat jeszcze nie ten, a obaj mi sugerujecie modele, w których opisie stoi jak byk: "Model (...) należy do trudnych w budowie i z tego powodu kierowany jest do modelarzy z dużym doświadczeniem. Chociaż w "11stce" autor mówi o pewnym doświadczeniu  :lol:. Dobrze, dzisiaj się poprzyglądam jedenastce, może rzeczywiście mnie przekonacie ?
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#18
Poprzeczkę należy sobie samemu podnosić.Lepsze P 11 od Hiei od samego patrzenia na części  działek p-lot oczy wypadają.
Odpowiedz
#19
(26-02-2010, 05:42)Partyzant link napisał(a): W formie drobnej rady polecam spróbować innych klejów np. poliuretanowy(szewski) do ogólnego klejenia, a do przeszklenia polimerowego. Budzia używam tylko podklejając szkielet :wink:.

Butapren to pieśń przeszłości, po prostu znam ten klej i wiem jak się nim pracuje, chociaż tak jak mówisz, w niektórych miejscach nie ma racji bytu. Jeśli poliuretnaowy, mam coś takiego: http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?i...f64ab7dd63, czy wiecie coś na jego temat. Introligatorski CR-u już mam i go wypróbuję.
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#20
Dobrym klejem jest Hermol,chociaż ostatnimi czasy nie mogę go w sklepach spotkać(może w sklepach internetowych można go dostać).Dobrze łączy elementy,nie powoduje odkształceń kartonu,chemoutwardzalny,daje bezbarwną mocną spoinę.
Odpowiedz
#21
OOO tak, tak, ten poliuretanowy firmy Anser. Bardzo dobry klej którego cały czas używam. Bardzo dobrze klei się nim na styk. Trochę szybko zastyga ,ale jak się już nauczy nim kleić to można robić nim wszystko. To jest mój podstawowy klej. Naddatek bardzo ładnie można zebrać wykałaczką. Jeśli retuszujesz akrylami to niestety rozpuszcza akryle. Dlatego większość elementów retuszuje emaliami np. Humbrole. Polecam

Edit: ja po doświadczeniach z hermolem którego już raczej nigdzie nie dostaniesz bo już go nie produkują ,miałem niedobre wspomnienia. Nie podobało mi się to ,że rozpuszczał nadruk klejonych elementów. Fakt wtedy jeszcze nie impregnowałem modeli tylko kleiłem od razu bez jakichkolwiek zabezpieczeń , ale Hermol nie był moim idolem.
pozdrawiam.
Odpowiedz
#22
Dzięki, w takim razie już znalazłem. Dzisiaj za Twoją namową szperałem po róznych dostępnych klejach i ten wydawał się ok (bo jeszcze wtedy nie miałem CRa). Tak dla Twojej informacji, PZL P11c się pichci wręgi już naklejone, przygotowania idą pełną parą, tak wieć może założę nową relację. Ale ale, co do retuszu, a co z pastelówkami (np. Herlitz?) Czy raczej jednak pakować się w emalie? Problem z tym jest taki, że nie znam numerów tych kolorów i boję się, że zanim dobiorę odpowiednie, kupię ich tyle, że będzie można pomalować całe mieszkanie  :lol: Czy gdzieś ktoś podaje numery kolorów do retuszu?
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#23
Nie pamiętam czy w przypadku P 11 drukarnia stanęła na wysokości zadania i dobrała do modelu odpowiedni odcień koloru -tzw. polski khaki.Zwykły khaki(lub oliwkowy)jest mieszanką kol.czarnego i żółtego,Polacy skomplikowali sprawę i dodali odrobinę czerwonego,powstał zupełnie nowy odcień nigdzie indziej nie spotykany.
Odpowiedz
#24
Navi, Partyzant, wywołaliście wilka z lasu, dalsza część tej historii znajduje się tutaj: http://www.papermodels.pl/index.php?topic=5221.new#new, Dzięki za inspirację i dobre rady  :lol:
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [Relacja] HMS Mercury Shipyard Merkava 5 274 04-10-2017, 06:27
Ostatni post: Merkava
  [R] Mosquito - Orlik Galo82 17 2,200 26-09-2017, 09:37
Ostatni post: Galo82
  [Relacja testowa] E-10 Nachtjager juliusz 15 2,964 31-08-2017, 09:46
Ostatni post: juliusz
  [Relacja] model testowy Japoński lotniskowiec HIYODA 1:200 Darecki IV 34 4,423 19-07-2017, 08:23
Ostatni post: Darecki IV
  [Relacja] Pancernik IJN Fuso 1/200 - Haliński wieslaw_ 39 12,477 24-06-2017, 11:03
Ostatni post: wieslaw_
  [R] F-117A Nighthawk , Military Model 1-2/2000 Wrajcik 34 8,334 15-02-2017, 10:14
Ostatni post: vansen
Smile [R] Tornado GR.1 (Haliński - KA 1-2/2000) Raven 24 7,299 20-01-2017, 02:36
Ostatni post: Raven
  [WKM2] [Relacja] HMS Saumarez 1:200 (WAK) benek 23 5,701 10-01-2017, 11:57
Ostatni post: benek
  [Relacja] Nakajima B5N2 "Kate" z Kartonowej Kolekcji Technick 128 28,236 21-12-2016, 09:34
Ostatni post: Technick
  [Relacja] Staliniec-S65 1:25 Free model PiotrW 3 1,830 02-11-2016, 11:41
Ostatni post: camilllo

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości