Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[WKM] Dywagacje na temat kajaka - HMS Ark Royal MM 7-8-9/2011
#1
Wątek zaczęty tutaj, albowiem nie wiem czy to będzie relacja z budowy czy raczej zupełny galimatias o wszystkim i o niczym wokół wycinanki z kajakiem.
Po paru samolotach chciałem przypomnieć sobie jak się pracuje w stoczni. Oprócz tego chciałem poćwiczyć kilka nowych technik, wcześniej nie stosowanych, aby biorąc się do poważniejszego modelu wiedzieć jak to się robi a nie stracić fajną (dobrą, drogą i inne przymiotniki) wycinankę z powodu głupoty. Dlatego model sam w sobie miał być w jak największym standardzie.
Dlatego wybór padł na MM 7-8-9/2011 „HMS ARK ROYAL”. Dlaczego? Bo jakby krok pierwszy poszedł, źle, to mogłem pójść do kiosku i kupić następny Big Grin. Oprócz tego było parę innych przyczyn, ale mniej istotnych.

Pierwsza sprawa, którą chciałem sprawdzić to było caponowanie. Użyłem caponu Dulux. Nakładany gąbczastym wałkiem, nierozcieńczany, po obu stronach. Arkusze wysuszone i wyprostowane. Od razu po przesuszeniu i pierwszym cięciu / formowaniu wiem jaka jest różnica i od teraz nie zamierzam z tego rezygnować Big Grin
Druga, to sklejanie szkieletu z zachowaniem osi itp. Do tego użyłem zwykłej półki i juzingu.
[Obrazek: th_DSC_2476.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2477.jpg]
Juzing mniej więcej na oko z długością. Regulacja naciągu odbywa się za pomocą wykałaczki na brzegu (potem przyklejanej taśmą klejącą, aby się nie odkręcała). Ważne, aby pod juzing podłożyć coś (u mnie kawałek tektury 1mm, bo może przeciąć szkielet przy mocniejszym naciągu). Elementy szkieletu sklejane SG wg metody qń’a.
Potem początki podposzycia, przy wykorzystaniu oryginalnych wręgów modelu na kartonie 1mm.  Co do pianki to już wiem, próbowałem przy innym modelu.
[Obrazek: th_DSC_2478.jpg]  [Obrazek: th_DSC_2479.jpg]   

Aktualny stan prac części podwodnej jest tutaj (teraz muszę zdecydować, czy oklejać to tak jak jest po zeszlifowaniu, czy szpachla i dopiero poszycie). Bardziej doświadczonych stoczniowców byłbym się zapytał: na ile szpachla wnika w karton piwny 1mm? Czy w ogóle wnika, czy się na nim po prostu okleja?
[Obrazek: th_DSC_2516.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2517.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2518.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2519.jpg]
Ponieważ w święta nie chciałem rodziny męczyć pyłem i szlifowaniem, zająłem się galanterią, gdyż już na początku budowy trzeba zamontować łańcuchy kotwiczne. Metoda opisana także przez qń’a. Drut 0,2mm nawinięty na dwa druty 0,5mm, przecięty w środku i poskładany. Przetyczek aby mieć dwuogniwowy łańcuch na razie nie robiłem, albowiem to na razie zabawa, jeszcze muszę sprawdzić sposoby malowania tegoż to łańcucha.
[Obrazek: th_DSC_2520.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2521.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2523.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2524.jpg]    [Obrazek: th_DSC_2515.jpg]
Dzisiaj spróbowałem jednej z metod budowy relingu. Na razie bardzo chałupniczo, aby sprawdzić założenia i kleje (+ późniejszy montaż i malowanie), tak więc wersja produkcyjna na pewno inaczej będzie wyglądać. Wyszedłem z założenia (bo na fotkach nie znalazłem tego dokładnie), że przyjmę jako wysokość 1,2m czyli w skali 1:300 daje 4 mm nad pokład + 1mm do wpuszczenia w karton = razem 5 mm. Słupki drut miedziany 0,2mm, poręcze drut miedziany 0,1mm (pozyskane z różnej maści kabelków). Sprawdziłem też, że fototrawione także są mniej więcej tej wysokości.
[Obrazek: th_DSC_2525.jpg]
Po zmontowaniu i wypróbowaniu odporności na gięcie ustawiłem na „sucho” na nadbudówce…. I małe omg…. Czy drugi od dołu poziom nadbudówki jest ok.? Co w niej było w takim razie jeśli bulaje są w części, która ma mniej więcej 1,5m wysokości: D?
[Obrazek: th_DSC_2526.jpg]

CDN może nastąpi Smile
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#2
  Jeżeli dywagacje, to dywagacje: - dlaczego uparłeś się kotwiczny łańcuszek robić, skoro kupić można gotowy, o różnych wymiarach ogniwa? - To dywagacja nr 1.
  Tera nomer dwa: - relingi.
  Sie mnie wydaje, że ich budowę należałoby przeprowadzać jako siatkę, gdzie wątkiem byłyby słupki, a osnową - elementy wzdłużne. Następnie powycinać potrzebne fragmenty. To plus dodatni. Plus ujemny takich relingów to niedopasowanie słupków do ich rzeczywistego osadzenia w pokładzie.
  To takie, prawda, dywagacje. Na temat kajaka. Z deską do prasowania na grzbiecie.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#3
@ZbiG kupić można powiadasz? wiem, że można, ale ćwiczenie dobre.
Reling jako siatka: tak, mówisz o wersji produkcyjnej, to co powstało to tylko dla sprawdzenia. Rozstaw w tym modelu nie ma znaczenia akurat. W sumie relingi też można kupić..... Big Grin
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#4
  Mam relingi kupowane. Z kartonu. Nie wiem, jak radzą sobie inni modelarze, aliści ja uważam, iż te relingi (kartonowe) można akurat o kant kupy roztrzaskać. Lepsze są fototrawione z blaszki. Szczególnie, jeśli chodzi o różne poręcze trapów itp ukośne elementy.
  To również jest dywagacja. Coby Panowie Moderatorzy do relacji tego nie zaliczyli!
  A na łańcuszki szkoda czasu. Znaczy, umiesz. To wystarczy. A czas cennym jest.
  Otóż. 
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#5
Uwielbiam tagie relacje/dywagacje :-) mam nadzieję ze CDN nastąpi. Cieszy mnie też że Rojalek tak dobrze się klei na forach :-)
Osobiście rownież jestem za kupowaniem detali... bo czas cennym jest, ale jak to mówią dla każdego co innego - więc z chęcią popatrzę na wszelkie inne wyczyny.
Tym bardziej że bardzo mnie kręci ta skala..
pzdr
Odpowiedz
#6
(26-12-2013, 10:54)dokker link napisał(a): Osobiście rownież jestem za kupowaniem detali... bo czas cennym jest, ale jak to mówią dla każdego co innego - więc z chęcią popatrzę na wszelkie inne wyczyny.

Siła złego na jednego. GMP dostał zamówienie, zobaczymy czym to się je. Ale weekend, Sylwek.... zobaczymy kiedy dojdzie. A pracować trzeba.....
Wyciąłem poszycie skopiowane na papierze 200g/m[sup]2[/sup] czyli w podobnej grubości i gramaturze jak wycinanka..... i to skopiowane poszycie na moim szkielecie pokazuje, że będzie cyrk z dokładnym dopasowaniem Big Grin. Nie mówię, że jest źle zaprojektowane, tylko mówię, że do mojego szkieletu tak sobie pasuje w niektórych miejscach. Dlatego padłą decyzja o szpachlowaniu a jutro szlif. Co dalej zobaczymy. może poszycie da się dopasować, może barwionka a może malowanie.

[Obrazek: th_DSC_2528.jpg]
Tymczasem drobnica się wala po biurku....

I tak dla zaznaczenia, to pierwszy kadłub tak naprawdę, tak więc wszelkie dywagacje i nagany chętnie przedyskutuję, przecież w najgorszym razie będę od nowa tępił noże na kartonie Big Grin
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#7
Qbas, z przerysowanego i raczej nie sprawdzonego modelu nie można wymagać za wiele, dużo Twojej inwencji się przyda, jak chcesz mieć satysfakcję. Nie mówię tu o tym żebyś go budował jak ja, ale jakbyś miał chęć na trochę inną nadbudówkę....

PZDR
USN W NATARCIU
Odpowiedz
#8
@ruto88: powody dlaczego ten model są w pierwszym poście Smile A na razie chcę zobaczyć, co z niego wyszło, postaram się jak najwięcej w standardzie zrobić. (ewentualnie pobawię się w relingi i takie tam...)
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#9
To i ja mam dywagację!  :mrgreen:
Nie odmawiaj.
I powodzenia życzę!
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#10
Poszukiwana!! Żywa lub martwa!! (Reward $$) Jakakolwiek wiadomość na temat przeznaczenia części 24 i 25 z opracowania:
[Obrazek: th_cz119015B0ci24i25.jpg].

W opisie i na rysunkach nie znalazłem (i sądzę, że przeoczenie nie jest wynikiem zabawy sylwestrowej). W starym opracowaniu te numery należą do następnego elementu, a o podobnym kształcie też nie za bardzo widzę....
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#11
Hmmmm i zapadła krępująca cisza Big Grin

Dodatkowo relingi nie dotarły przed weekendem (podobno w drodze) tak więc wziąłem się za wnęki, poszycie burtowe, pokład i takie tam.
Wręgi części nawodnej nie były wklejone, tylko włożone i tym samym sposobem co poprzednio (deska i juzing) przyklejona podłużnica. Wnęki nie wklejone i nie będą raczej klejone, tylko włożone do czasu klejenia poszycia, aby móc przesunąć w prawo lub w lewo w miarę potrzeby. W moim wykonaniu wcięcia we wręgach W4-W7 dla przedniej prawoburtowej wnęki trzeba było powiększyć (o około 1 mm w dół) oraz wciąć w głąb bliżej podłużnicy. To samo dla wnęk rufowych (tutaj obu). Przy możliwości swobodnego wyjmowania wręg, nie była to trudna praca. Po wklejenie byłby to lekki masochizm. Zabudowa wnęk tak jak jest byłaby mordęgą, dlatego zeskanowałem wnękę i wykonałem wzmocnienia (tylne ścianki) tych elementów, tak jak to jest rozwiązane przy nadbudówkach.
Pokład w całości naklejony na karton 1 mm na zakładkę, nie przyklejony tylko położony i złapany taśmą klejącą i upssss tak jakby brakowało 1mm. Nie mówię że jest za krótki, mówię, że w moim wykonaniu jest za krótki Big Grin Czy za długi szkielet?

[Obrazek: th_DSC_2539.jpg]  [Obrazek: th_DSC_2530.jpg].

Burty wycięte, sklejone na taśmę. długość pasuje, gdzieniegdzie przesunięcia ok 1mm w te lub wew te względem pokładu, ale to na razie wszystko klejone w powietrzu, na razie trudno powiedzieć, jak się zachowa po przyklejeniu. Poszycie denne sprawdzone, wygląda, że będzie pasować, jeśli już to może się pokazać mała różnica (ok 0,5mm). Sprawdzałem przymierzając od rufy i tak też będę kleił, bo dziób te pół milimetra mogę zeszlifować a rufy raczej nie Big Grin.

[Obrazek: th_DSC_2529.jpg].

Tak więc, burty pasują, może nawet trzeba będzie je trochę skrócić, poszycie denne raczej pasuje, wychodziłoby, że szkielet jest ok. To dlaczego pokład wydaje się za krótki?
Teraz mnie czeka przygotowanie podposzycia burtowego, klejenie tego tak ot w powietrzu to mrzonka. A potem zabawaSmile
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#12
  Nie jestem pewien, Jakubie, czy te dywagacje nie przekształcają się już w relacyję... :roll:
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#13
Jak widzisz Zbig'u, ja nadal dywaguję, czy to pokład za krótki czy szkielet za długi....... i co z tą cholerą zrobić teraz, zanim to wszystko przykleiłem. Muszę pooglądać jeszcze części na dziobie i czy to będzie można naciągnąć........ albo w inny sposób maskować. No i na rufie jeszcze nie przykleiłem, może się okazać, ze to jest więcej niż 1mm.... Wiem, że mało kto to klei i mało kto może mi pomóc, ale może z doświadczenia komuś się coś nasunie....
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#14
(06-01-2014, 01:38)qbas link napisał(a): Poszycie denne sprawdzone, wygląda, że będzie pasować, jeśli już to może się pokazać mała różnica (ok 0,5mm). Sprawdzałem przymierzając od rufy i tak też będę kleił, bo dziób te pół milimetra mogę zeszlifować a rufy raczej nie Big Grin.

No i teraz może trochę bardziej doświadczeni kajakowcy pomogą. Poszycie skserowałem na papierze 200g/mm[sup]2[/sup] wyciąłem i przymierzyłem. Po szlifowaniu, korektach itd itp, nadal brakuje około pół milimetra. Jeśli wytnę poszycie z liniami a nie wewnątrz, mam dodatkowe 3 mm na 13 elementach, ale te linie....
Może inne rozwiązanie macie?
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#15
  Trudno doradzać coś na odległość, na "nie widzianego" - i, nie pomacawszy...
  Jeśli można: zeskanowałbym jedną ze środkowych, jak najmniej skomplikowanych części poszycia burtowego. Oklejałbym poszyciem pozbawionym czarnych linii. Zrobiłbym wstawkę; ale nie taką wąską, na 1, czy 2 mm, a troszeczkę szerszą: 10 do 15mm. Można i więcej. to zależy od układu łączeń poszycia.  Oczywiście, należałoby kawałeczek poszycia uciąć. Taka szersza wstawka mniej skacze do oczu.
  To tylko luźna, bardzo luźna dywagacja. Można również nazwać to sugestią...
  Pozdrowionka zasyłam -
            - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#16
Czyli zaczynać od dwóch końców, rufy i dziobu a w środku jeśli trzeba będzie - wstawka.... W środku i tak trzeba będzie trochę pokombinować z elementem poszycia.
No zobaczymy, czy kolor wstawki stanie. Mam jeszcze barwionke, tak więc mogę potem zerwać i położyć od nowa barwionką.....
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#17
  Jeżeli chodzi o poszycie dna, to sprawa jest banalnie prosta! Zaczynasz, tak, jak napisałeś: od dziobu i od rufy - na spotkanie w najszerszym i najmniej skomplikowanym miejscu. Ostatni segment poszycia dopasowujesz długością - i po sprawie. Tak było przy oklejaniu dna "Drednota", gdzie zabrakło poszycia na długości około 4mm. Środkowy, najdłuższy segment po prostu wydłużyłem o te feralne 4mm i wszystko grało. Tym bardziej, jeżeli robisz to z barwionki. W przypadku części oryginalnych bez malowania - ani rusz. Retusz zawsze wylezie. Zresztą, malowanie dna to już standard. A to z przyczyny różnych odcieni poszczególnych segmentów, które to odcienie w ten sposób integruję. Nie wiem dlaczego, ale nawet z jednego arkusza elementy dna po naklejeniu bardzo często różne odcienie posiadają. Dno pryskam farbą podkładową w sprayu, kolor - czerwony tlenkowy. Wystarczy jedna cienka warstwa. Daje ona piękny efekt koloru w półmacie i nie wymaga żadnych dodatkowych zabiegów. Przy dobrym spasowaniu segmentów poszycia zbędne jest szpachlowanie, a minimalne szczeliny giną zupełnie.
  Tak nawiasem mówiąc, to nawet organizatorzy jednego z konkursów posądzili mnie o szpachlowanie dna, które to dno szpachlowane nie było, ino dobrze spasowane (modele pana Cholewiaka!) i pryśnięte z lekka właśnie tym sprayem.
  Jeszcze jedna uwaga: pryskać farbką należy już po wykonaniu wszystkich elementów poddupnych (tfu! - podwodnych!), tzn wsporników wałów śrubowych, sterów, stępek przeciwpochyłowych itp.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#18
Coś więcej na temat tej farby Zbjgu, marka, gdzie kupujesz. A najlepiej poproś wnuczkę o zdjęcie (spraya oczywiście) w moim imieniu :-)
Pzdr
Odpowiedz
#19
Mam na podorędziu TAKI lakier czerwony jakby przyszło do malowania dna....
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#20
  To, co masz na podorędziu, to, zdaje się jest kolor czerwony, a poza tym jest on najprawdopodobniej błyszczący, więc na dno raczej się nie nadaje.
  Czerwony tlenkowy to zupełnie inna bajka. I, do tego podkład. Jest to oryginalny kolor farby przeciwporostowej (antifooling), jaką maluje się najczęściej dna statków. Bywają również i inne kolory -np zielony (vide - "BATORY"), a już w jachtingu jest cała gama barw, no, ale tam czasami wymagają tego względy plastyki - estetyki, oraz gustu armatora.
  Wracając do naszego podkładu: oprócz oryginalnego koloru (czerwonobrązowego) ma on właściwości półmatu, co doskonale wpasowuje się w plastykę kartonowego modelu.
  Używałem dotychczas podkładów pod lakier samochodowy "MOTIP" lub "MASTER". Farby podkładowe mają napis "Primer" z oznaczeniem np - "podkład 1k". Kupuję toto w sklepach z lakierami samochodowymi i nie jest to tania impreza - puszka 500ml kosztuje ok 30,- zł; zależnie od sklepu, cena nieznacznie się waha. Wystarczy poprosić sprzedawcę o podkład w kolorze czerwieni tlenkowej, a na pewno będzie on wiedział, o co chodzi. Lakierów z różnych castoram, czy innych OBI nie próbowałem. Oprócz złotka i sreberka.
  I to by było na tyle.
  Pozdrowienia zasyłam -
        - ZbiG -
  PS: - o tym, iż próbki należy robić, przypominać chyba nie powinienem?
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#21
A ja do tego 0.5mm coś powiem. Jak drukowałeś na barwionce, to jest szansa, że drukarka Ci zmniejszyła wydruk, na zwykłym papierze jest ok, ale 200g wystarczy. Papier zawija się ciężej na rolkach i minimalnie, ale zawsze nawet ten 1mm  na całej długości skróci, przerabiałem to Smile Rozwiązaniem jest drukarka z tylnym podajnikiem, ale ja preferuje tylko HP, a takiej trudno znaleźć i żeby spełniała inne wymagania :/

PZDR
USN W NATARCIU
Odpowiedz
#22
@ruto88: drukowałem na czystym, zwykłym białym papierze 200 g/mm2 na drukarce laserowej z prostym przelotem (podajnik ręczny z przodu prosty (ręczny) odbiór z tyłu. Też biorę pod uwagę przekłamanie na wydruku mimo nie używania rolek. Wydrukowane i wycięte części przymierzam do oryginału (na razie tylko dwa bo mało czasu dzisiaj było). Widzę wyraźnie różnice na szerokości kartki, na długości jest praktycznie niezauważalna. Sprawdzę pozostałe.
A potem wytnę wszystkie najdokładniej jak potrafię i przymierzę raz jeszcze Smile
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#23
Kolejny etap skończony, poszycie. Jedna uwaga: to jest pierwszy skończony kadłub po 37 latach i pierwsze robione metodą podposzycia. Na dziobie i na rufie tylko szpachla, pozostałe sekcje tektura piwna.
No i jak sądziłem,  oczywiście zabrakło na długości.. Dlatego też w czasie oklejania poszyciem zmieniłem koncepcję. Zamiast spotkać się na środku i ewentualnie kombinować z wydawałoby się najprostszym elementem dociągnąłem maksymalnie do końca. Jednocześnie ze środkowego elementu przykleiłem tylko dno, bez boków, które odciąłem, ponieważ i tak będą zasłonięte przez pancerz burtowy. Przed montażem pancerza, zdecyduję, czy podkleić to białym papierem 200g/mm[sup]2[/sup] czy nie.

[Obrazek: th_DSC_1_2548.jpg]  [Obrazek: th_DSC_2_2546.jpg]  [Obrazek: th_DSC_3_2549.jpg]  [Obrazek: th_DSC_4_2550.jpg]

Z oryginalnej części i boku środkowego poszycia zrobiłem dwie części uzupełniające poszycie i nawet mi się to podoba. wygląda naprawdę nieźle.

[Obrazek: th_DSC_5_2554.jpg]  [Obrazek: th_DSC_6_2552.jpg]  [Obrazek: th_DSC_7_2556.jpg]

Ostatniego elementu na rufie nie przykleiłem, bo chcę go spasować z burtą na rufie, aby mieć pewność, że nic się tam nie zadzieje.

Błędy i nauka: poszycie kleiłem wikolem. Wikol rozmiękcza papier a potem bezlitośnie ściąga. W miejscach gdzie na podposzyciu były jakieś nierówności, wyszło to na poszyciu, bo się ono na nim okleja jak koszulka termokurczliwa. Można nakładać klej na podposzycie i przyklejać poszycie. Natomiast w miejscach gdzie poszycie ma lepiej przyjąć kształt (jakieś fikuśne wygięcia), to wikol na poszycie i dopiero na model.

Aha, narzekałem na dostawę relingów..... no i okazało się że moja wina, już niedługo mają być u mnie i mam nadzieję, że stoczniowcy ruszą się do roboty Big Grin

Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz
#24
Poszycie wygląda bardzo dobrze. Wcale nie widać Twojej przerwy w budowie kadłubów.
Ja osobiście sklejam cały kadłub butaprenem. Trochę śmierdzi :mrgreen:, ale papier
nie wyczynia żadnych "cudów".
Pozdrawiam
Trzy pierścienie dla królów elfów...
Odpowiedz
#25
Obecny butapren za szybko schnie....... niestety
Aby palce były w stanie wykonać to czego oczy nie widzą a głowa wymyśli / Nikt nie mówił, że będzie łatwo i dotrzymał słowa
W stoczni   #  Hall of fames: Mosquito / PZL P11cRXIIID Lublin / P47D-11 Thunderbolt / HMS Ark Royal Mosq uito
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Poszukuję informacji na temat jednostek podwodnych klasy Tajfun raziel79 3 1,020 21-01-2013, 09:30
Ostatni post: raziel79
  Bajeczka ilustrowana na temat "KOSA" z wydawnictwa MON. Z przyczynkami. ZbiG 39 4,697 25-09-2012, 11:52
Ostatni post: ZbiG
  KĄCIK ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH 2011' ZbiG 29 3,165 29-12-2011, 01:30
Ostatni post: Sprudin
  [Relacja] Środkowopomorska Majówka 2011 Astra28 2 710 12-05-2011, 09:08
Ostatni post: Astra28
  Dyskusja na temat Me-109T z Model Hobby Schiller 22 3,045 05-07-2010, 01:48
Ostatni post: Darek D.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości