PaperModels.pl

Pełna wersja: Co skłoniło Cię do sklejania modeli.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Kamikadze

Temat może taki sobie, każdy ma swój motyw i powód. Tylko czasami mnie nachodzi pytanie po co to wszystko :mrgreen:

Kiedyś gdy miałem 15 lat obejrzałem w jedynej TV jaką miałem jeszcze wtedy radziecki film.
Chłopaczek zafascynowany modelem żaglowca wykradł ten model modelarzowi i postanowił sprawdzić jak pływa. Pech chciał, że dwóch chuliganów model skopało i zniszczyło. Modelarz postanowił nauczyć chłopaczka modelarstwa aby ten mógł naprawić jego model.
Jak na tamte czasy film przedni i zaraz po nim pobiegłem do składnicy harcerskiej i kupiłem swój pierwszy okręt. Tak już 20 lat.
Pamiętam ten film też rozbudził moją fantazją (żal mi było tego żaglowca ale pływał) a ziarnko modelarstwa zasadził mi tata dając 3 stare Małe Modelarze w tym jeden miał tyle lata co ja.
Pozdrawiam.
Egoistycznie trochę: mój kolega z lat podstawowych miał dość sporą kolekcję papierowych, oczywiście nie sklejanych przez niego (ciutek za młodzi byliśmy aby tak piknie sklejać). Cóż, nie mogłem być gorszy i sam się wziąłem za sklejanie.

Ale nic nie przetrwało a potem odszedłem na długi czas od modelarstwa...
A ja miałem brata, który razem z kuzynek kleił. Miałem wtedy jakieś 8-10 lat. Oczywiście mogłem tylko popatrzeć i to rzadko. Raz poprosiłem go i dałem mu pieniądze, żeby skleił mi samolot, był to bodajże Me-410 z MM, modelu nie skleił do tej pory.
Pewnego dnia między świętami, a sylwestrem coś mnie tchnęło i wydrukowałem sobie 4 częściowego Fiata 500. Następnego dnia kupiłem Bryzę z MM-a, która leży niesklejona do dziś...
Tata kleił razem ze mną od czasu, kiedy miałem jakieś 8?10? lat. Parę lat później sklejałem już prostsze modele sam. Potem było parę przerw, ale kleję do dziś.
Moje początki to plastikowe modele z czeskiej firmy - znane pewnie większości modelarzy Wink
Zacząłem sklejać bo starszy brat kleił - spodobało mi się Wink

PS. Ktoś zna może tytuł tego filmu o którym piszecie ?
Z chęcią bym obejrzał.
Ja odkąd pamietam zadzierałem głowe do góry aby popatrzec na przelatujące samoloty :mrgreen: ,a potem podprowadzałem dziadkowi scyzoryk i strugałem samolociki z drewna malując je farbami szkolnymi :mrgreenTongueotem były plastiki,a w wieku 8 lat dorwałem pierwszego Małego modelarza-i trwa to do dziś :grin: Właściwie można powiedzieć że moja pasja rozwineła się samoistnie i w sposób nieuleczalny :mrgreen:
Dla mnie to byl przypadek. Kiedys kumpel przyniosl do szkoly MM z penelope. Ogladnalem i zamienilem sie z nim na komiksy Kajko i Kokosz. I nie zaluje. Zostalo do dzis.
W roku 1995 jakoś po mojej pierwszej komunii byłem u kuzyna z rodzinna wizytą, tam zobaczyłem u niego sklejoną Cobre i A-10 Thunderbolt. W sumie to chyba niezłe wrażenie wywarły na mnie te modele bo sam niedługo kupiłem sobie PZInż 130 i tak się zaczęło... ;D
A u mnie zaczęło się od modeli plastikowych, które kupował mi tata (i chyba sam miał większą frajdę ode mnie z ich sklejania - ja miałem wtedy może 6 lat). Gdy miałem lat 11 w moim miasteczku otwarto modelarnię (która już niestety nie funkcjonuje) i tam po raz pierwszy zetknąłem się z kartonami. Pod koniec szkoły podstawowej zainteresowanie znacznie spadło i dopiero w ubiegłym roku jakoś przypadkiem natknąłem się na kilka zdjęć sklejonych modeli. Pasja odżyła, zacząłem kompletować sprzęt, no i zakup pierwszego modelu - Aircobra z KW.
Ja zacząłem sklejać modele dość wcześnie - najpierw plastiki - oj pamiętam RWD-14b Czapla z jakiejś naszej firmy i P-47 z Matchboxa ( chyba Sad  możliwe , że coś pomyliłem ) . Od małego miałem "niezdrowe" zainteresowanie historią  ;D ;D ;D - w końcu się to zdaje na maturze ( i musiałem sobie k..wa mać  spsuć humor  ;D )  , nie ? 
Ten model ( P-47 )  podobnie jak i kilka innych dostałem od kolegi mojego taty , który miał dostęp do takiego "tematu"  ;D ... Pierwszym moim kartonem był Albatros D.III Oef z Małego Modelarza ...
Ja zaczynałem od plastików, miałem wtedy z 8-10 lat, kiedyś podczas wizyty u dziadków znalazłem sklejone modele mojego ojca, P-40 Tomahawk i śmigłowcowiec Moskwa z MM`a, po tym znalezisku dziadek przeszukał strych i znalazł kilka niesklejonych modeli, a między nimi Aurorę której szkielet sklejałem z ojcem, później przeleżał chyba z rok na półce nim go znowu ruszyłem i dokończyłem, może nie jest to mistrzostwo świata ale jest, mam go nadal! Modelarstwo kartonowe odżyło u mnie w liceum, no i już tak zostało, może nie robię kilkunastu modeli rocznie, ale sklejanie ich daje mi naprawdę dużo frajdy!
Pozdrawiam.
Mnie do modelarstwa pchnęła "fascynacja" historią, zwłaszcza tą z okresu II wojny światowej.
Zaczynałem od plastików, ale dzięki takiemu przedmiotowi w podstawówce jak ZPT (czyli populatna technika) i "konieczności" sklejania  kartonówki na nim przesiadłem się  na kartonowce i tak juz zostało do dzisiaj.
(pamiętam, że tym sklejanym modelem na ZPT był KGV z MMa tuż po kupieniu - notabene nie doczekał się skończenia  - a więc 1986 rok).

Praktycznie więc  bawię się tym hobby już prawie 25 lat i zamierzam kiedys skleić wszystko co leży na składziku u mnie (ale czy się uda??Wink )