Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] Ryan FR-1 Fireball
Dzisiaj bardzo skromnie. Prace powoli posuwają się do przodu. Żeby podkręcić trochę tempo sklejania hurtowo zajmuję się wycinaniem, formowaniem i klejeniem poszczególnych elementów. Do drobnych części świetnie nadaje się prosty "organizer" z taśmy klejącej.

[Obrazek: 997_21_04_18_7_53_32_34881224.jpeg]

Przednia goleń jest coraz bliżej ukończenia. Uformowane i sklejone rurki owijam paskami taśmy klejącej. Wcześniej korzystałem z przezroczystej taśmy ale trzymała zbyt mocno i docinanie wiązało się z mozolnym skrobaniem niewidocznej krawędzi. W przypadku taśmy papierowej cały proces jest zdecydowanie szybszy i przyjemniejszy Smile

[Obrazek: 997_21_04_18_7_53_33_3494370.jpeg]

Przez dłuższy czas zastanawiałem się czym wypełnić widoczne szpary na uskokach. Myślałem o szpachlówce akrylowej, zalewaniu wikolem, klejem UV ale ostatecznie padło na najprostsze i chyba najestetyczniejsze rozwiązanie - odpowiednio wyrysowane obręcze, które zostaną wklejone na swoje miejsca.

[Obrazek: 997_21_04_18_7_53_33_34951102.jpeg]

Tyle na dziś. Pozdrawiam Smile
Odpowiedz
Za samo wycięcie elementów z pierwszego zdjęcia ( ni cholery nie wiem jak to robisz) powinieneś dostać "Kartonowego Nobla". Fantastycznie to wygląda. A wszystko jest jeszcze okraszone idealnymi zdjęciami. Twoja relacja jest wzorem do naśladowania, także wielki plus ode mnie za to.
Prawdę mówiąc przypominają mi się klasyki z dawnych lat, takich relacji od Wujka Andrzeja czy Grabcia z kartonworka. Ehhh łezka w oku sie kręci i żal, że obaj Panowie już nie pokazują swojego talentu.
Trzymam kciuki za dalsze postępy w budowie!
"Buduję miniaturowe 'repliki' samolotów, a nie kartonowe modele"

Moja galeria

Piotr Rowiński
Odpowiedz
Ta papierowa taśma to dystans pomiędzy rurkami? Nie mam wycinanki pod ręką - tak to było zaprojektowane, czy przerabiasz z wersji "rulon do odpowiedniej grubości"? No i jeśli można: zdradź proszę tajemnicę wycinania tych mikro dziurek!

PS: @rowin, ja nadal lubię wracać do tych wspomnianych klasyków - to jak oglądanie starych, ulubionych seriali Smile
na macie: projekt X
Odpowiedz
Rowin, dzięki za dobre słowo! Z wypiekami na twarzy chłonąłem relacje Wujka Andrzeja kiedy prowadził aktywną działalność. Twórczość Grabcia również pamiętam i bardzo dobrze wspominam. Dla chcących poczuć wspomnień czar polecam skorzystać w "internetowego wehikułu czasu" . Niestety nie wszystkie strony są aktywne i wiele zdjęć się nie wyświetla - mimo to przyjemnie jest cofnąć się o kilka lat wstecz i przypomnieć sobie tamte czasy i wszystkie osoby, które tworzyły kartonową społeczność  Smile

Kroolo, jest dokładnie tak jak piszesz - taśma to dystans pomiędzy rurkami. Golenie zostały przerobione z wersji "zwijanej na ciasno" z bardzo prostego powodu - nie potrafię zwijać ruloników zaproponowanych przez autora. Dodatkowo widoczny uskok nie wygląda najlepiej. Rurki niwelują te niedogodności. Od siebie dodam, że w tym przypadku warto zainwestować w suwmiarkę - wcześniej korzystałem ze zwykłej linijki i wymiar docinałem na oko. Dopiero od momentu kiedy zacząłem korzystać z suwmiarki rurki zaczęły przyjmować taką średnicę jaką rzeczywiście mieć powinny i nie spotykam się już z sytuacją, że większy pierścień doklejany do rurki o mniejszej średnicy jest zbyt długi/zbyt krótki.

Co do wycinania takich mikrootworków to posłużę się na szybko cykniętą fotką. Korzystam z ostrza KB4-S/5. Próbowałem okiełznać wybijaki z igieł lekarskich ale nie potrafię ich obsługiwać - zawsze podczas wybijania otworów ostrze przesuwało się to na jedną - to na drugą stronę a krawędź cięcia często nie była prostopadła - a skośna..  PDT_Armataz_01_33. Wyciętą krawędź zwilżam delikatnie wodą i delikatnie rozwiercam swoim uniwersalnym przyrządem - dyszą aerografu  Smile. Zewnętrzną obwódkę wycinam już standardowo olfą AK3

[Obrazek: 997_23_04_18_10_08_23.jpeg]

Pozdrawiam  Smile
Odpowiedz
A jak robisz ten otwór, igłą lekarską ?


... taki żart  Big Grin Big Grin

Prawda jest taka, to co napisał rowin, nagroda Ci się należy. Za wkład i nauki modelarskie  Smile
Dzięki Ci Wielki Technick`u  PDT_Armataz_01_01
Odpowiedz
o rany !! , to jest niemożliwe !!! wiele razy próbowałem się przykładać do dokładnego wycinania i zawsze klapa !.
Możesz pisać co chcesz ale jakieś siły nadprzyrodzone muszą ci w tym pomagać bo wycięcie tak idealnie czysto i prosto(szczególnie otworów) jest normalnie niemożliwe !
Pozdrawiam :-)
Klei się :
[Obrazek: 5OOUZqU.png]












Odpowiedz
Dzięki Panowie! Siły nadprzyrodzone nie mają tu żadnego udziału. O pomoc zwracam się tylko i wyłącznie do najzwyklejszych krasnoludków, które zawsze służą pomocą w kryzysowych sytuacjach PDT_Armataz_01_36

Dłubaniny ciąg dalszy. Póki co trzymam się swojego postanowienia i codziennie przez przynajmniej 10 minut siedzę nad modelem. Skończyłem przednią goleń podwozia. Jest to chyba najbardziej skomplikowany element jaki do tej pory sklejałem. Ilość drobnych części i sklejenie tego w całość wymagało naprawdę dużej cierpliwości. Sporo też się nauczyłem. Białe elementy warto jest zagruntować nawet kilkukrotnie caponem. Jedna warstwa okazała się niewystarczająca i gdzieniegdzie elementy zaczęły się mechacić i tracić blask (czyt. - po prostu być brudne) od intensywnego dotykania paluchami.

Najbardziej martwię się mocowaniem goleni w kadłubie - tu raczej niezbędne będzie nawiercenie odpowiedniego otworu inaczej mocno dociążony przód kadłuba będzie wywierał zbyt duży nacisk na mocowanie zaproponowane przez autora. Na kombinowanie przyjdzie jeszcze czas.

[Obrazek: 997_30_04_18_5_34_18_37851830.jpeg]
[Obrazek: 997_30_04_18_5_34_17_3784102.jpeg]
[Obrazek: 997_30_04_18_5_34_16_37832317.jpeg]

W następnej kolejności biorę się za podwozie główne.

Mam też prośbę o pomoc do osób, które znają się na fotografii. Cały czas próbuję ujarzmić aparat w telefonie, który ciągle płata mi figle. Odcienie niebieskiego tła różnią się w zależności od kąta trzymania aparatu. ISO 100, balans bieli "daylight", S (stutter speed?) - 1/80, 1/60. Zdjęcia robione w namiocie bezcieniowym w tych samych warunkach oświetleniowych. Czy znacie odpowiedni sposób na to żeby kolor odpowiadał temu w rzeczywistości? Czy jest to już kwestia manualnej, żmudnej zabawy w programie do obróbki zdjęć i ustawianiu wszystkich parametrów dla każdego zdjęcia oddzielnie? Za wszelkie porady będę ogromnie wdzięczny Smile
Odpowiedz
Musisz dać namiar na tą brygadę krasnoludków, byłoby co nieco do zrobienia Wink Co do fotografii - nie wiem, nie znam się, ale chętnie doradzę Smile Tak na proste rozumowanie, to chyba powinno być tak, jak jest, że zmiana kąta pomiędzy obiektywem, a tłem powoduje zmianę barwy. W końcu ono zawsze odbija światło, a kąt determinuje ile tego światła trafia do obiektywu, a to z kolei określa odcień koloru. Remedium na to byłoby chyba jedynie ustalenie pozycji aparatu na jakimś statywie, czy np woreczku z kaszą, aby warunki oświetleniowe były zawsze identyczne, a manipulować jedynie obiektem. Tryb S to "shutter", czyli czas otwarcia migawki (lepiej,żeby ta się nie jąkała Wink ), w takim ustawieniu automat reguluje jeszcze wartość przysłony, ale nie wiem jak to działa w telefonie, więc optymalnym byłby tryb M, czyli sam ustalasz wartość przysłony i czas otwarcia migawki.

Tak patrzę się na te golenie, no poziom dla mnie nieosiągalny, ale jak miło popatrzeć! Dawaj dalej!
na macie: projekt X
Odpowiedz
Oj, takie dziarganie to się z przyjemnością ogląda. Z wielką przyjemnością.

Czy te otworki to przez lupę wycinasz czy na gołe oko?
Pozdrawiam

[Obrazek: usnavy2ui2.png]
Odpowiedz
Kroolo, dzięki za wskazówki Smile. Niestety opcja ustawienia aparatu w jednym miejscu odpada bo zdecydowanie wygodniej jest fotografować przedmioty pod różnymi kątami. Możliwe, że remedium będzie skorzystanie z opcji blokowania ekspozycji podczas robienia zdjęć. Kombinowałem też podczas postprodukcji ale i tak efekty nie były powtarzalne i każde zdjęcie wymagało trochę innego podejścia podczas obróbki.

Qn, z lupy nie korzystam. Teoretycznie na tym stwierdzeniu mógłbym zakończyć ale muszę dodać coś od siebie Smile. Od momentu kiedy stałem się posiadaczem 85W świetlówek na małych statywach (które domyślnie miały służyć jedynie do robienia zdjęć w namiocie bezcieniowym) nie wyobrażam już sobie zwykłych modelarskich czynności bez jednej z nich. Górne światło ze stacjonarnej lampy jest niewystarczające. Do wycinania takich szczegółów zawsze podsuwam żarówkę na statywie tak, żeby wycinany element był bardzo dobrze widoczny. Precyzyjne wycinanie jest wtedy dużo prostsze.
Odpowiedz
Po pierwsze sprawdź poniższy link:
http://papermodels.pl/showthread.php?tid=7330

Choć akurat Ty nie musisz Big Grin  i tak masz świetne zdjęcia...


Po drugie... Jak na telefon to jakość zdjęć w Twoich relacjach jest wyśmienita! Duża zasługa to namiot ale i Autor posługuje się techniką doskonale.
Co do kolorytu zdjęć dodałbym od siebie propozycję wykorzystania próbnika kolorów np: https://www.cyfrowe.pl/aparaty/datacolor...-pola.html
Choć wydawanie 200 PLN na kawałek plastiku z kolorowymi planszami wydaje się zbytkiem. Ja mam taki kawałek plastiku kupiony znacznie taniej kiedyś tam (kosztował mnie coś koło 100PLN) i większość zdjęć do moich galerii są z jego wykorzystaniem. Ale jak ktoś nie chce wydawać 100 PLN to są i tańsze (choćby wzornik szarej karty), ale najtaniej jest wziąć kawałek białej kartki (takiej najbardziej białej Wink  ) i zrobić zdjęcie elementu tak, żeby w tle była ona kartka. Następnie w programie graficznym ale takim, który umożliwia korekcję balansu bieli (ja korzystam z oprogramowania dołączonego do kupionego aparatu - dostępne na stronie CANONA) klikamy próbnikiem obszar białej kartki wskazując programowi jaki to według nas jest kolor biały. Program sam wtedy ustawia balans bieli. I wierz mi ta metoda jest najlepsza...

Pozdrawiam
Odpowiedz
Lukee, ogromne dzięki za fachową poradę! Te 200pln wolę wydać na chemię modelarską lub kolejne półkowniki  Big Grin  ale z patentu z białą kartką na pewno skorzystam. Robiłem już małe próby i efekty są bardzo obiecujące. Program, z któego korzystam pozwala na wybór białego obszaru i automatyczne dostosowanie balansu bieli. Bałem się, że konieczna będzie zmiana softu i nauka obsługi na nowo ale odetchnąłem z ulgą Smile

Wracając jeszcze do kolorowych plansz. Mój największy problem polega na tym, że w tych samych warunkach oświetleniowych widać różne odchyłki więc kalibrację kolorów powinno wykonywać się dla każdego zdjęcia, które odbiega od normy z odniesieniem w postaci zdjęcia planszy zrobionego dokładnie w tych samych warunkach. Za dużo z tym zabawy a nawet jeśli odcień poszycia na zdjęciu nieznacznie różni się od tego w rzeczywistości to istotniejszą kwestią jest żeby był podobny na reszcie zdjęć bez widocznych odchyłek w kolorze.

Bardzo możliwe, że widoczne zmiany spowodowane są niejednorodnym typem oświetlenia i w zależności od tego jak trzymam aparat - do obiektywu więcej światła dostaje się z LED'ów niż ze świetlówek. Porobiłem parę próbnych zdjęć pod różnymi kątami. Zablokowałem ekspozycję na samym, dobrze oświetlonym tle i skorzystałem z białego próbnika, o którym wspomniałeś. Efekty niestety nie były najlepsze, nawet po zastosowaniu korekcji balansu bieli w programie graficznym. Niestety jeśli pomiędzy zdjęciami są zbyt duże różnice kolorystyczne to biały próbnik nie sprawi, że wszystkie nagle staną się jednolite Sad. Tak wyglądały różnice w odcieniach niebieskiego tła:

[Obrazek: thumb_997_06_05_18_1_34_35.png]

Paradoksalnie najlepsze zdjęcia wyszły z większością parametrów ustawionych na tryb automatyczny: ISO - auto, balans bieli - daylight, shutter speed - auto, brak blokady ekspozycji. Aparat ładnie kompensuje różnice w oświetleniu przy zmianie położenia obiektywu i zdjęcia wyglądają zdecydowanie bardziej jednorodnie w porównaniu do tych z zablokowanym ISO i shutter speed. A patent z białym próbnikiem i korekcją balansu przy późniejszej obróbce na stałe zagości w arsenale technik fotografowania. Tu stare zdjęcie po zastosowaniu wspomnianej przez Ciebie opcji.

[Obrazek: 997_06_05_18_1_36_15.jpeg]

Jeszcze raz wielkie dzięki!  PDT_Armataz_01_34
Odpowiedz
Miło mi, że pomogłem :-)
Od siebie dodam, że białe pole wykorzystuję tylko przy pierwszym zdjęciu. Następnie zapisuję ustawienia i "wklejam" je do następnych obrabianych zdjęć. I tak dopóki nie zmienią się warunki oświetleniowe.
A problemy o jakich mówisz mogą wystąpić ponieważ aparat w telefonie nie jest zbyt inteligentny i może różnie interpretować scenę oświetloną różnymi rodzajami światła. Najlepiej stosować jeden rodzaj...

Pozdrawiam
Odpowiedz
Powstały golenie podwozia głównego. Więcej sklejania odbyło się w głowie - trzeba było odpowiednio rozplanować oklejanie wygiętego drutu przygotowanymi wcześniej częściami. Całe szczęście obyło się bez komplikacji i z przyjemnością mogę w końcu zaprezentować efekty mojej pracy.

[Obrazek: 997_13_05_18_2_46_13_38461253.jpeg]

[Obrazek: 997_13_05_18_2_46_11_38422064.jpeg]

[Obrazek: 997_13_05_18_2_46_12_38441745.jpeg]

Tarcze hamulców z zaciskami zostaną doklejone później.

[Obrazek: 997_13_05_18_2_46_12_38451929.jpeg]

Części ubywa i nieuchronnie zbliżam się do najmniej ulubionego etapu - sklejania skrzydeł. Podejrzewam, że zostawię je na sam koniec a w najbliższym czasie wezmę się za owiewkę kabiny. Do następnego!  Smile
Odpowiedz
Już dawno doszedłem do wniosku że, najgorzej wychodzi mi sklejanie cienkich długich rurek. Patrze więc na twoją pracę z niczym niepochamowaną zazdrością. Tym bardziej rosnącą kiedy sobie przypomnę, że w szufladzie leży model który w 85% składa się z cienkich rurek.
 Może zdradził byś w jaki sposób wykonujesz tak perfekcyjnie te elementy.

Pozdrawiam
[Obrazek: sww2A_zpsc7931f0f-1.jpg]

,,...Nic nie wiesz Jonie Snow..." 
Odpowiedz
Arkadiusz nie wiem czy, widziałeś jego filmy tam jest ciekawy patent na zwijanie rurek.
https://youtu.be/fF0JA7WXj1w

Arkadiusz nie wiem czy, widziałeś jego filmy tam jest ciekawy patent na zwijanie rurek.
https://youtu.be/fF0JA7WXj1w
Odpowiedz
Formowanie takich rurek przedstawione jest od 5:16. Od czasu wrzucenia tego filmu technologia niewiele się zmieniła ale pojawiło się sporo niuansów, które nie zostały tam przedstawione. Myślę, że do końca tego tygodnia uda mi się zrobić krótki poradnik z uwzględnieniem wszystkich aspektów, na które zwracam uwagę, zaczynając od tego jak mierzę i docinam składowe rurek, kończąc na ich klejeniu Smile. Dodatkowo postaram się pokazać jak formować i sklejać rurki o naprawdę niewielkich średnicach - do 1,5mm - te akurat wymagają trochę innego podejścia. A z ciekawości - co to za model?  Big Grin
Odpowiedz
Dzięki serdeczne, filmiku nie widziałem, pewnie mi uciekł jak byłem na obczyźnie. Z niecierpliwością będę czekał na nowy Shy

Pozdrawiam
[Obrazek: sww2A_zpsc7931f0f-1.jpg]

,,...Nic nie wiesz Jonie Snow..." 
Odpowiedz
Arkadiusz, zamiast filmu będzie standardowa wersja dla czytających Smile

Szybka aktualizacja "ku przestrodze". Dzisiaj pracowałem nad kopytem do owiewki kabiny. Próbowałem wielu nowych rzeczy chcąc sprawdzić jak przełoży się to na efekt końcowy. Uformowane kopyto wstępnie nasączyłem żywicą. Po zgrubnym przeszlifowaniu nałożyłem warstwę CA i wyprowadziłem do zadowalającego stanu. Na to położyłem 3 warstwy bezbarwnego lakieru GX100 i wypolerowałem. Efekt przeszedł moje oczekiwania i kopyto naprawdę wyglądało świetnie. Schody zaczęły się przy tłoczeniu folii. Nie wiem czy zbyt krótko czekałem na wyschnięcie lakieru czy ten typ tak ma - po zetknięciu z gorącą folią lakier delikatnie się rozpuścił i przywarł do folii, którą bardzo ciężko było usunąć. Powierzchnia kopyta straciła swój połysk i gładkość, a karton miejscami został brutalnie rozerwany..

[Obrazek: 997_14_05_18_9_25_53_38481881.jpeg]

Prawdopodobnie rozwiązaniem byłoby użycie dwuskładnikowego lakieru samochodowego (lub cierpliwe odczekanie przynajmniej doby zamiast trzydziestu minut.. Confused) ale spróbuję wyprowadzić całość samym cyjanoakrylem, choć szlifowanie takich nierówności do najprzyjemniejszych nie należy..

[Obrazek: 997_14_05_18_9_25_56_3849780.jpeg]

Wnioski na przyszłość - nie impregnować kartonu nasączanego później cyjanoakrylem, który nie wsiąka w jego strukturę i podczas szlifowania mechaci się. CA warto też użyć wewnątrz owiewki czego ja oczywiście nie zrobiłem  Dodgy.

Mam jedno zdjęcie, na którym owiewka nie wywołuje rozgoryczenia na sam jej widok. Tu po nasączaniu żywicą, z której w przyszłości jednak nie będę korzystał.

[Obrazek: 997_14_05_18_9_25_52_38471606.jpeg]

Pozdrawiam
Odpowiedz
Skoro kombinujesz to niepowodzenia musisz mieć wkalkulowane w proces twórczy Wink

Ja winy jednak bym szukał w zbyt krótkiej przerwie pomiędzy specyfikami - pół godziny na przereagowanie CA to za mało. Owszem będzie twardy ale reakcje dalej zachodzą ... tak więc raczej masz rację z tymi 24h.
Zakończone: PaK 40 T-20+ZIS-3 Monitor ORP "Wilno" TK-3
W budowie: USS England
Odpowiedz
Lesio73, oj tych niepowodzeń jest naprawdę sporo ale to właśnie dzięki nim się uczę, więc "nie ma tego złego.."  PDT_Armataz_01_36  .  Odnośnie mojej niecierpliwości i widocznych tego efektów - klej CA nie wszedłby w reakcję z gorącą folią - to wina jednoskładnikowego lakieru bezbarwnego. Dalej nie wiem czy po pełnym utwardzeniu nie spotkałaby mnie podobna niespodzianka.

Całe szczęście kopyto zostało odratowane, choć szlifowania było sporo Big Grin. Postanowiłem nie ryzykować i tym razem kopyto zostało psiknięte bezbarwnym lakierem 2k. Wstępne próby wykazały, że folia nie przywiera do kopyta.

[Obrazek: 997_24_05_18_4_09_18.jpeg]

Forma ostatecznie wygląda tak - w najbliższym czasie zajmę się tłoczeniem i najprawdopodobniej już niedługo zamknę kabinę pilota.

[Obrazek: 997_24_05_18_3_43_19.jpeg]

Tyle na dziś. Do następnego Smile
Odpowiedz
Piknie psze pana!
Odpowiedz
No dałeś czadu z taką powierzchnią   PDT_Armataz_01_23
Folie na owiewkę rozgrzewasz w oleju ? Czy jakiś inny patent ?

Jeśli jest odpowiedz na pytanie w relacji, to przepraszam  Smile
Odpowiedz
Dawno nie zabrałem głosu na forum, ale to co pokazałeś wymaga złożenia gratulacji i wyrazów szacunku za umiejętności. Do tego poświęcasz swój czas na opisywanie stosowanych technik.
Ta relacja powinna znajdować się w jakimś podręczniku modelarstwa.
It's a kind of Magic!
Warsztat: P-38H KA
Skończono: SR-71, Ba-6, T-35 wz. 1932, Jak-1 KA, F-16C KA '99, Me-109 E7 KA 2/2009
Odpowiedz
Prowadzisz jakieś kółko modelarskie?  Bo Twój talent pedagogiczny i umiejętności modelarskie 
z przyjemnością się ogląda i czyta.
Tylko w kabince palców czasem nie zostaw. Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości