Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] Ryan FR-1 Fireball
ges, Piter16 dzięki za dobre słowo! Smile

Dzisiejszy dzień spędziłem na tłoczeniu owiewki kabiny. Oczywiście nie bez przebojów - ze stertą pogniecionych ulepów z folii, kuchnia wyglądała jak pobojowisko .

Gregory, sam byłem ciekaw jak dużą różnicę daje wygrzewanie folii w oleju i właśnie dziś chciałem to sprawdzić. Niestety nie zrobiłem tego ze względu na sam sposób tłoczenia. Standardowo zacząłem wygrzewać folię nad palnikiem elektrycznym. Pocięte paski trzymałem w rękawicach kuchennych i wygrzewałem nad kuchenką (w podobny sposób chciałem zanurzać paski w gorącym oleju). Bardzo, ale to bardzo dużo nieudanych prób zmusiło mnie do zmiany sposobu tłoczenia, który notabene sprawdził się świetnie przy prostszych wytłoczkach w trakcie budowy Kate. Folia była wygrzana niedostatecznie i marszczyła się na kopycie lub była zbyt gorąca i często rwała się w dłoniach - prawdopodobnie paski były zbyt cienkie i powinienem uciąć je szerzej.

Kolejną próbą było użycie prostego narzędzia do wytłaczania - jednak znowu - każdy najmniejszy paproch z powietrza (mimo odtłuszczania kopyta i folii alkoholem izopropylowym) odciskał swój ślad na wytłoczce - według mnie najlepiej jest korzystać z tego sposobu przy tłoczeniu bardziej skomplikowanych form, które posiadają zagłębienia, których nie można wypełnić zwykłym naciąganiem folii.

Ostatecznie najlepszy efekt przyniosło tłoczenie z wykorzystaniem ramki do wspomnianego wcześniej narzędzia. W ten sposób mogłem spokojnie nagrzewać folię bez obawy o poparzenie a sam proces naciągania przebiegał zdecydowanie sprawniej, z dużo lepszymi efektami. Ze względu na uchwyt i mocowanie ten sposób nie nadaje się do wygrzewania folii w oleju dlatego nie przeprowadziłem testów.

[Obrazek: 997_27_05_18_2_52_47_39042039.jpeg]

W ten sposób powstało kilka wytłoczek, z czego tylko dwie przeszły ostateczną selekcję.

[Obrazek: 997_27_05_18_2_52_48_3905532.jpeg]

Ostatnie zdjęcie pokazuje jak różnią się wytłoczki w zależności od powierzchni kopyta. Po lewej stronie wytłoczka tłoczona na wypolerowanym kopycie - po prawej wytłoczka, tłoczona na gładkim, choć matowym kopycie. Warto jest poświęcić więcej czasu na dopieszczenie formy, na którą będzie naciągana folia.

[Obrazek: 997_27_05_18_2_52_47_39011553.jpeg]

kajym, kółka modelarskiego nie prowadzę ale cieszę się, że mój sposób dzielenia się spostrzeżeniami Ci się podoba Smile. A paluchy z owiewki może zdążę wyciągnąć przed jej przyklejeniem  Big Grin

Pozdrawiam!  Smile
Odpowiedz
Krótka aktualizacja. Powstał celownik. Dwie widoczne kropelki na szybce to światłoutwardzalny klej Pulsar. Trochę przesadziłem z jego ilością i prawdopodobnie wymienię szybkę na nową - wszystko zależy od weny i tego jak całość będzie prezentować się pod owiewką kabiny.

[Obrazek: 997_01_06_18_5_55_07_39082019.jpeg]

[Obrazek: 997_01_06_18_5_55_07_39081007.jpeg]

Teraz biorę się za oklejanie oszklenia kabiny.

Do następnego!  Smile
Odpowiedz
Wypada nam, jedynie, sformułować jakąś adekwatną formułkę i przy okazji kazdej twojej aktualizacji wstawiać ją w formie komentarza.
A propos, czekam na rurki  Sad

Pozdrawiam
[Obrazek: sww2A_zpsc7931f0f-1.jpg]

,,...Nic nie wiesz Jonie Snow..." 
Odpowiedz
Arkadiusz, będą, będą  Smile. Cała ta sprawa z tworzeniem kopyta i tłoczeniem owiewki tak mnie pochłonęła, że poradnik rurkowania zszedł na dalszy plan. Jak tylko okleję wytłoczkę biorę się za obiecany poradnik. Dawcę i wytypowane części już mam - nic, tylko brać się za zwijanie i fotografowanie  Cool
Odpowiedz
mega efekty Smile Az miło się patrzy. a kopytko do wytłaczania z czego zostało wykonane ?
Odpowiedz
Tyle walki i pracy dla jednego elementu.
Podziwiam za upór : ]
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
Major84, o kopytku pisałem TUTAJ

Karas, a najgorsze jest to, że walka jeszcze się nie rozstrzygnęła Sad. Niestety folia okazała się zbyt wiotka i jedyny egzemplarz nadający się do wklejenia został przezemnie uszkodzony. Czekam na grubszą folię - o efektach kolejnych starć na pewno napiszę.

Cały czas dłubię przy Ryan'ie choć problemy z owiewką trochę ostudziły mój zapał. Skaczę od elementu do elementu przygotowując kolejne podzespoły do wklejenia. Z aktualnej budowy nie mam nic ciekawego do pokazania. Obiecałem rozszerzony poradnik zwijania rurek, któremu właśnie ten wpis zostanie poświęcony Smile 

Na samym początku warto przygotować folię. Pojedyncze wycinanie i przygotowywanie pasków nie należy do najprzyjemniejszego etapu dlatego warto całość sobie ułatwić. Na odwrocie maty przyklejam paski cienkiej folii - np. tej z koszulek na dokumenty. Taśmy klejącej powinno być jak najmniej dlatego żółty fragment po prostu odcinam zostawiając mały fragment, który posłuży później do przyklejenia paska do pręta. W ten sposób folia zawsze jest pod ręką - wystarczy uciąć odpowiedniej wielkości fragment i przykleić do "urządzenia zwijającego" Smile 

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_04_4048138.jpeg]

Zaczynamy zwijanie:

Etap 1: Wymiarowanie i wycinanie.

Warto jest wiedzieć jaką docelowo średnicę powinna mieć sklejona rurka. Korzystam z rysunków w opracowaniu. Mierzę średnicę "rdzenia", na który naklejane będą kolejne pierścienie. Zakładam, że grubość kartonu to 0,2mm, więc doklejane pierścienie będą miały 0,4mm większą średnicę. Wyliczam długość krawędzi jaką muszą mieć wycięte elementy ze wzoru P=2*3,14*R

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_05_4051201.jpeg]

Mając wyliczone długości nie pozostaje nic innego jak wycięcie odpowiednio wymierzonych elementów.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_14_407249.jpeg]

Robię nakłucia po każdej ze stron i odcinam zbędne fragmenty

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_14_407122.jpeg]

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_13_40701765.jpeg]

Jak widać trochę się zakręciłem i wyciąłem fragment z wydrukowanym kierunkiem zwijania. Powinienem odciąć fragment po drugiej stronie, już bez takich dodatków  Tongue

Etap 2: Formowanie

Wycięte elementy wstępnie formuję na pręcie - wystarczy zgrubne nadanie kierunku zwijania bez przesadnego pieszczenia się w precyzyjne formowanie.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_13_4069378.jpeg]

Przygotowuję pręty, na które będą nawijane elementy (WAŻNE: powinny mieć minimalnie większą średnicę od zwijanego elementu). Na zdjęciu widać pręt owinięty taśmą w celu jego pogrubienia (akurat w tym przypadku nie było to konieczne) i odcinane paski folii.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_12_40682366.jpeg]

Przy doklejaniu folii do pręta staram się żeby ich krawędzie tworzyły kąt 90 stopni.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_12_4067780.jpeg]

Zwilżam element wodą

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_12_40661692.jpeg]

Wsuwam do przyrządu (na zdjęciu element jest suchy - uroki robienia zdjęć jedną ręką  Blush )

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_11_40651450.jpeg]

I zawijam ciasno taśmę starając się ustawić element tak żeby jego krawędzie pokrywały się wzajemnie.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_11_40641078.jpeg]

Na końcu zabezpieczam całość taśmą i zostawiam na jeden dzień do wyschnięcia.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_10_40632211.jpeg]

Po wyjęciu elementu z przyrządu często okazuje się, że nie jest do końca suchy. Na tym etapie trzeba bardzo uważać.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_10_40622034.jpeg]

Nie zrażamy się i delikatnie pomagamy rurce domknąć jej krawędzie. Możemy delikatnie ją ściskać, rolować, dociskać krawędzie np. nożem.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_09_40611005.jpeg]

W miarę odparowywania wody krawędzie zaczną się ściągać. Tak element wygląda po niemal całkowitym wyschnięciu:

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_09_40601081.jpeg]

Na koniec kiedy element wysechł całkowicie możemy dodatkowo ściągnąć jego krawędzie taśmą klejącą i zostawić na jakiś czas, choć można ten etap pominąć.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_08_4059181.jpeg]

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_08_40581875.jpeg]

Teraz możemy wziąć się za klejenie albo opcjonalnie przygotowanie do klejenia, które polega na odcięciu naddatku z krawędzi. Karton ma czasami tendencję do rozwarstwiania i ten etap niekiedy jest niezbędny. Akurat w tym przypadku nic takiego nie wystąpiło i myślę, że rurka wyglądałaby bardzo dobrze bez takich zabiegów.

Konieczne jest nasunięcie rurki na pręt, który będzie służył za "podkładkę do cięcia"

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_07_40572334.jpeg]

Odcinamy naddatek wystających krawędzi z jednej i drugiej strony. Niestety ostrze bardzo szybko się tępi dlatego lepiej po takim zabiegu od razu je naostrzyć/wymienić bo najprawdopodobniej próba cięcia elementów wycinanki skończy się ich poszarpaniem.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_07_40562384.jpeg]

Na koniec można całość delikatnie przetrzeć papierem ściernym, choć osobiście robię to bardzo rzadko

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_06_40551280.jpeg]

Etap 3: Klejenie

Rurkę nasuwam na pręt o mniejszej średnicy i zaczynam kleić małymi odcinkami klejem BCG. Dociskam element palcami i gładzę połączenie nożem. Często wspomagam się suszarką.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_06_40541106.jpeg]

I teraz uwaga. Po przyklejeniu fragmentu nr 1, kleję drugą końcówkę rurki starając się żeby krawędzie wzajemnie się pokrywały. Pozwala to na uniknięcie delikatnego przesunięcia, które może, choć nie musi pojawić się gdybyśmy całość kleili z jednej strony na drugą. Fragmenty 3,4 na zdjęciu są jeszcze nie sklejone - smaruję te łączenia BCG i ścieram naddatek wygładzając całość nożem jak w przypadku łączeń 1,2.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_06_4053799.jpeg]

Po sklejeniu całości można pokusić się o delikatne wygładzenie całego szwu na kawałku szkła.

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_05_40521582.jpeg]

Na zdjęciu sklejone i przymierzone na sucho elementy. Karton nie był impregnowany caponem dlatego podczas wycierania naddatku kleju całość troszkę się ubrudziła

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_05_40502162.jpeg]

W ten sam sposób powstają rakiety do Ryan'a:

[Obrazek: 997_18_06_18_4_10_04_40482484.jpeg]

Poradnik o bardzo cienkich rurkach powstanie przy innej okazji.

Do następnego!  Smile
Odpowiedz
Baaardzo skomplikowany proces : ]
Choć mam prawie podobne podejście. Zaraz po wycięciu elementu przeszlifowywuje krawędź łączenia na papierze ściernym, następnie woda, i zwijanie na średnicy mniejszej niż docelowy wymiar elementu. Po wyschnięciu, element w zasadzie jest bezklejowo złożony. Wlewam w rurke CA i przedmuchuje aby przesączyć całość i gotowe.
No ale, do perfekcjonisty mi daleko: ]

pozdrawiam i podziwiam.
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
Skomplikowany ale bardzo efektowny sposób Smile
Odpowiedz
Wielkie dzięki, ten sposób już stosowałem z powodzeniem, jedynie nie podcinałem krawędzi wewnętrznych, starając się wcześniej wycinać je pod kątem. 
A jeszcze jedno, co jak w wycinance nie mamy rysunku przekroju w skali 1:1, jak najsensowniej można wtedy określić średnicę takiej rurki.
I z niecierpliwością czekam na te najcieńsze.

Pozdrawiam
[Obrazek: sww2A_zpsc7931f0f-1.jpg]

,,...Nic nie wiesz Jonie Snow..." 
Odpowiedz
Arkadiusz, myślę, że najlepszym sposobem na określenie średnicy rurki jeśli w wycinance nie ma rysunku w skali 1:1 jest określenie skali pomniejszenia elementu wycinanki względem rysunku. Wystarczy zmierzyć długość charakterystycznej prostej na rysunku i porównać z długością elementu w wycinance. Znając stopień pomniejszenia/powiększenia można zmierzyć średnicę rurki na rysunku i odpowiednio ją przeskalować. Jest jeszcze opcja kontaktu bezpośrednio z wydawcą i wyjaśnienie wszelkich wątpliwości  Smile

Dzisiejszą niewielką aktualizację wrzucam żebyście nie pomyśleli, że się obijam  Big Grin. Powstały cztery rakiety. Bomby ze względu na ogromne przesunięcia druku sobie darowałem. Nad zbiornikami paliwa jeszcze się zastanawiam, choć delikatne przesunięcie druku (choć mniejsze niż w przypadku bomb) nie zachęca do ich sklejania.

[Obrazek: 997_02_07_18_4_23_51_4093658.jpeg]

[Obrazek: 997_02_07_18_4_23_51_40931804.jpeg]

Tyle na dziś. Pozdrawiam  Smile
Odpowiedz
Inna metoda to znaleźć zdjęcia oryginału, przeskalować zdjęcie dopasowując do rysunków lub części i zmierzyć. Zawsze jest to trochę na oko, ale przybliżenia są całkiem dokładne... Cały trał do Shermana Craba  zrobiłem ze zdjęć - nie spotkałem nigdy rysunków tego elementu. Właśnie przeskalowując zdjęcia, łapiąc proporcje charakterystycznych elementów (porównując szerokość /długość itd.).

Grunt to wszystko przemyśleć, poszukać materiałów. A już takie elementy jak rakiety - po prostu wystarczy poszukać danych technicznych.

Ps. Jak zwykle piękny standardzik Tongue
Pozdrawiam

[Obrazek: usnavy2ui2.png]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości