Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bezsenność kartonowa
No właśnie też mam tego z Orlika i zastanawiam się czy warty klejenia. Daj znać jak tam spasowanie oklejek kadłuba.
Który kolorek dna sobie wybrałeś, bo tam chyba były do wyboru?
Na macie: DARDO
Odpowiedz
Spasowanie oklejek dna kadłuba - wprost idealne. Oklejałem od rufy i od dziobu i łączyłem te dwa żywioły na części nr 17, która ma akurat trochę (ok 2,5mm) nadmiaru, któren to nadmiar należy usunąć, aby uzyskać idealne łączenie. Tylko, że ja robiłem to na haju po bardzo silnych prochach ("ACCORDEON") i w nocy. I - robótkę koncertowo spieprzyłem. 
 I na razie to by było na tyle. Przerywam tę robótkę: - na haju robić się nie da!
 Aha - kolor będzie docelowo czerwony miniowy (cynober?). Z autopsji albowiem wiadomo mi, iż zarówno przed, jak i jakiś czas po wojnie jednostki pływające malowano minią. I to zarówno dno, jak i podkład, burty i nadbudówki (po obstukaniu rdzy) pod farbę nawierzchniową. Być może były jakieś antifoolinngi, ale nic mi o tym nie wiadomo. Zakładam, iż mogło tak być również w okresie I-szej WŚw.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Dzięki ZbiGu. Dobrze wiedzieć że spasowanie dobre i niespodzianek nie będzie.
Jak planujesz malować, to babola dasz radę wyprowadzić na prostą.
Zdrowia i udanego klejenia!
Na macie: DARDO
Odpowiedz
Mimo to szkoda, że tak na ostatniej prostej. Z autopsji swojej krótkiej kariery, już też poznałem się na tych ostatnich prostych: ]

powodzenia
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
Taaaaaa... Umiesz pocieszyć! - dla mnie rzeczywiście jest to ostatnia, lub jedna z ostatnich prostych. Z racji wieku niestety. I - gwałtownie obniżającej się w związku z tym sprawności. 
Próbuję teraz skleić i przykleić do kadłuba wały napędowe wraz z całym ustrojstwem: wyjścia dławic z kadłuba, podpór z łożyskiem i śrub napędowych. Przed pokolorowaniem farbkami.
Może to jeszcze nie TA OSTATNIA prosta?
Chociaż... - któż to może wiedzieć? Większość moich najbliższych oczekuje mnie już niecierpliwością wielką po drugiej stronie cienia; również i ja chciałbym zobaczyć się z Nimi.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Mam trudności w prawidłowym ustawieniu śrub napędowych - z "rysunków" nic nie wynika. To nie są rysunki; to jedno wielkie nieszczęście! To, tzw "giendery końputerowe", z których tak na prawdę nic nie wynika, poza tym, iż są po prostu ŁADNE. Już to ze zdjęć można byłoby zrobić dokładniej. Ustawiam wały "na oko modelarza".
Gdzie te czasy, kiedy autorzy rysowali RYSUNKI wraz z oznaczeniami numerów części, z których to rysunków można było złożyć model nawet bez czytania instrukcji! Wygląda na to, iż komputery w wielkim stopniu ogłupiły Panów Autorów...
Ze szczętem.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Przerabiam kilka koncepcji. I - nadal nie wiem, czy zewnętrzne wały są równoległe do osi symetrii kadłuba. Trza będzie zrobić najpierw śruby napędowe, które pokażą, czy podpory są adekwatne do ich średnicy; także samo, czy zmieszczą się obok siebie? Nie lubię robić śrub, a trzeba niestety.
 Środkową dławicę muszę zalać cyjanikiem i rzeźbić; to, co proponuje Pan Autor - nie wytrzymuje próby wyglądu niestety i jest tylko jakąś alegorią na temat. Wygląda zupełnie nierealnie - tfu! - cholera! - i wygląda na to, iż trzeba znów zmienić całą koncepcję: takie to goowno małe, a tyle zagadnień ze sobą niesie. Pewnie, że można zrobić wszystko "na pałe" - według "gienderów" - i - chyba tak w końcu będzie? Nie chce się prowadzić żmudnych poszukiwań jakichś tam "materiałów".
 Całe szczęście, że nocka długa: - jak to zwykle w listopadzie!
 Pozdrowienia nocnym markom zasyłam -
                                                              - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
ZbiGu, a takie foto Ci pomogą?
[Obrazek: Novik5765stern.JPG]
[Obrazek: Novik5762colorP&P.JPG]
Na macie: DARDO
Odpowiedz
Dziękuję, HASTUR. Z fotografii potwierdziło się , jaki skok śrub: zewnętrznych i środkowej. Linii wałów nie widać.
Natomiast ze zdjęcia modelu widać wyraźnie, iż środkowa dławica na tym modelu została wyraźnie skrócona, aby zmieścić śrubę między sterem, a wyjściem z tejże dławicy. To taki zabieg kosmetyczny, coby sie wszystko na modelu zmieściło... 
I widze - że i ja będę musiał to zrobić? Steru zmniejszał raczej nie będę. A przesunięcie go w stronę końca rufy również w rachubę nie wchodzi. 
 Damy se rade! Nie jesteśwa celebretami!
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Zbigu, co prawda ja pływam w śródlądówce, ale na takich wielkościowo zbliżonych do średniej wielkości statków morskich (116-150m x 16-20m), na stoczniach trochę morszczuchów wyjętych z naturalnego środowiska się naoglądałem (w zasadzie od dziecka - ojciec też pływa) i jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym na którym kolwiek widział wały ustawione inaczej niż równolegle do stępki. Oczywiście, jeżeli chodzi o klasyczny układ, bo śruby obracane zamiast steru to już zupełnie inny temat.
Poza tym Brętowo to już Gdańsk, winnyś wiedzieć najlepiej!
Taka to podpowiedź z mojej strony, ale mogę się mylić.
Pozdrawiam Cię Serdecznie ;-)
Odpowiedz
... - i ja na tym bazuję. Jednakowoż dobrze byłoby mieć RYSUNKI (a nie - jakieś "giendery"!). Jeden rzut sekcji rufowej od dołu załatwiłby cały interes: - linie wałów i rozmieszczenie śrub nieprawdaż. 
 Skrócenie zaś środkowej dławicy jest już pewne - wynika ono z przestrzeni, jaką zostawia umiejscowiony już ster niestety: kołpak dotykałby płetwy sterowej, a tak przecie być nie może! 
 Teraz - śruby: - czyli to, co tygryski lubią najbardziej.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Goowno pszczoły, goowno miód - AWARIA W ŁAZIENCE!
Pękł nowozakupiony zawór zasilający rezerwuar przy kiblu. Całe szczęście, że w dzień! 
Nowy zawór w miejsce starego założony został ok 2 tygodnie temu. Dzisiaj ujawniła się jego wada fabryczna i trzeba było założyć w jego miejsce jakiś zastępczy - a wszystkie sklepy dzisiaj pozamykane. Jakoś sobie poradziłem, ale przy modelu nie udało się nic zrobić. Czy dam radę cóś zrobić w nocy? 
Obaczym.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obaczylim. Ster, śruby, dławice, wały, łożyska z podporami - gotowe do zamontowania na modelu.
Na dzisiaj wystarczy. Pomimo bezsenności sprobuję się położyć - mam sześciotygodniowe zaległości w spaniu na leżąco!
Nocnym markom - pozdrowienia!
                                                       - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Zbyszek, jeśli z klejenia nici to zawsze możesz pełnić wartę przy prowizorycznym zabezpieczeniu zaworu Wink
I od razu przepraszam za czarny humor ... ale akurat tydzień temu w nocy z soboty na niedzielę walczyłem z "masywnie" cieknącą spłuczką w Gebericie
Zakończone: PaK 40 T-20+ZIS-3 Monitor ORP "Wilno" TK-3
W budowie: USS England
Odpowiedz
No, to miałeś wspaniałą imprezę sobotnio - niedzielną; - aż zazdrość bierze!
Tego zaworu, który wstawiłem w miejsce pięknej chińszczyzny pilnować nie potrzebuję. Jest on nieco "staromodny" i nie wygląda pięknie, jednakowoż jest POLSKIM wyrobem. Z czasów bardzo brzydkiego ustroju niestety.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Dramatu nie było bo zaczęło lecieć jak odwoziłem córkę na imprezę a jak skończyłem naprawiać to w sumie była już pora jechać po "dziecko" ... w każdym razie już wiem jak rozebrać spłuczkę Geberita i co trzeba czyścić... i wiem gdzie śpią pająki ;-)
I tylko się cieszyć, że m.in. dzięki modelarstwu człowiek stanąwszy przed takim problemem nie załamuje rąk i nie szuka po googlach "fachowca" tylko bierze się do roboty :-)
Zakończone: PaK 40 T-20+ZIS-3 Monitor ORP "Wilno" TK-3
W budowie: USS England
Odpowiedz
Ustawiłem i przykleiłem dławice; wystarczy teraz tylko wsunąć w te dławice wały ze śrubami i przykleić łożyska z podporami, wsunąć trzon steru w jego gniazdo, aby mieć z głowy część poddupną modelika. Ostateczny montaż tej części przewiduję jednakowoż dopiero po opanowaniu całej reszty poszycia - pokładów i burt. Stępek przeciwpochyłowych nie ma, więc ten kłopot odpada. Po przyklejeniu dławic, aby ukryć chociaż trochę babole popełnione podczas klejenia dna "na haju" - część podwodną pomalowałem farbką o kolorze czerwonym tlenkowym; więc raczej współczesnym i zbliżonym do oryginału z wycinanki. A to dlatego, że przy miniowym dnie i jasnoszarych burtach cały model wydawałby się cośkolwiek za jasny. Dobrze, iż ciemny pokład i ciemnoczerwone dno w jakiś sposób równoważy plastykę modelu. To może "cieszyć oko"!
 Teraz - pasowanie zakończenia rufy i obłego łączenia pokładu z burtą na dziobówce: - będzie zabawa... jedno i drugie przewidziano łączyć "na styk", co nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem - trza będzie szukać cóś zastępczego!
A' propos łączenia na styk - wszystko w tym modelu tak przewidziano, co skutecznie zweryfikowałem.
 Wiadomo, idzie ciężko, jak po grudzie; aliści, jak to stwierdził o mnie z pogardą wielką jeden z naszych wiodących projektantów okrętowych - jestem tylko "samolociarzem" i w kwestiach szkutniczych niewielkie mam pojęcie.
 Cóś w tym jednakowoż jest...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
... - i - robótki ciąg dalszy. Miałem rację czując wstręt do łączenia WSZYSTKICH elementów poszycia na styk. Po zmianie koncepcji tych łączeń na połączenia sklejkowe wychodzi wszystko wprost bajecznie! - Np połączenie pokładu dziobówki z burtą; po odpowiednim uformowaniu podkleiłem pokład dziobówki papierem offsetowym, wystawiając poza jego obrys ząbki. Po naklejeniu pokładu (z ząbkami!) na szkielet ząbki "patrzą" idealnie w dół, tak, jak powinna być przyklejona burta! 
 Przyklejenie burty do szkieletu i ząbków jest "kaszką na mleku" pasuje tak ładnie, że aż miło jest to robić.
 Okleiłem już lewą burtę pierwszym elementem od dziobu, a na rufie (również z pdklejkami!)jest już głęboko tłoczone zakończenie - i - mniej tłoczony przedostatni element poszycia burtowego.
 Po pewnych modyfikacjach model ten jest w klejeniu całkiem przyjemny. Na razie.
 To takie zajęcia człeka, któren wielkie trudności z przemieszczaniem się posiada niestety. 
 Ustalone mam terminy: rezonans - marzec 2019, neurolog - ? dopiero po rezonansie; no, i neurochirurg po tych wszystkich, których tutaj uprzednio wspomniałem.
 Sądząc z terminów - czekają mię jeszcze długie lata choroby.
 Jedno jest pewne:
 NIGDY WIĘCEJ "SANATORIUM"!!!!!!! 
 A już w szczególności - tej zapyziałej dziury zabitej dechami - CIECHOCINKA.
  Jest to rozrywka głównie dla dam w wieku mocno pobalzakowskim, zdrowym i jurnym. Człek chory nie ma czego tam szukać niestety.
  I to by było na tyle.
                                  Pozdrowienia zasyłam - 
                                                                                  - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Dziełajem dalsze. Oklejone zostały już burty, wsunięte "na sucho" wały napędowe ze śrubami, które zostały pomalowane złotą farbką, wsunięty został do wyborowanego w kadłubie łożyska trzon sterowy ze sterem - a na pokładzie ułożone są już tory minowe. Teraz do osłon łożysk trza będzie dopasować i przykleić podpory, które połączyć należy z kadłubem
  Można zatem mocować kadłubek do deski roboczej, co też z satysfakcją uczyniłem. I - zastanowić się: - co dalej?
  - Kiedy to zrobiem? - zapytał nasz ulubiony ciąg dalszy.
  - Nie wiem - odpowiedziałem ja... 
  Nocnym markom - pozdrowienia!
                                                  - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Sobie nie śpię. "Pieszczę oko" piękną sylwetką kadłuba "Nowika"; a jest ona, ta sylwetka, zaprawdę piękna, chociaż "ruska". Nie przejmuję się jednak tym, że ruska - ważne, że nie jest skoślawiona jakimiś pikasami pijanego marynarza zwanymi "kamuflażem"!
Pomimo bezsenności, jakoś do sklejania ochoty nie czuję; może to wpływ prochów? Zresztą, nie wiem, co robić dalej? Jakbym nagle natrafił na mur nie do przeskoczenia. Siedzę zatem i myślę. A jak już wszystko przemyślę, to ino sobie siedzę.
Przede mną stoi szklanka i prochy na sen, aliści nałykałem się już tyle tego świństwa, iż trochę się boję, coby mi podroby nie siadły.
No, obaczym.
                    Pozdrowienia dla nocnych marków -
                                                                     -  ZbiG -
 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  Sen nie przychodzi niestety.
  "Nowik" i inne takie czekają na mnie, a nasz ulubiony ciąg dalszy patrzy na mnie z wyrzutem...
  Jakże ja zazdroszczę śpiochom!
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Przymusową bezsenność szlag trafił! Do pieca zamontowałem przetwornicę z akumulatorem - i - spać mogę względnie spokojnie; o ile zdrowie pozwoli. Mam przecie kilkutygodniowe zaległości w spaniu!
  "Nowik" spokojnie sobie czeka; nasz ulubiony ciąg dalszy zezuje na mnie z kąta - a ja nie wiem, co dalej! 
  Naprawdę. Pustka. Nic. Nawet myślenie się wyłączyło... Sad - może to wynik braku snu? A?
  VANSEN! Nie poddawaj się. Walcz. Musisz zmienić tok myślenia. Nie może wszystko być aż tak do doopy... - wyjdziesz przecie na prostą! Rzecz jeno w tym, że nie jest to łatwe niestety. 
  Ja to wiem.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Dzień zadumy...
Jak zwykle w ów szczególny dzień odwiedziłem groby bliskich mi osób. 
I wyszło na to, iż zostałem przedostatni ze ścisłej załogi, z którą rozpoczynałem przygodę żeglarską. W ciągu pięćdziesięciu lat jej trwania prawie wszyscy przekroczyli już smugę cienia i czekają na mnie - marudera. 
Takie mię naszły refleksje: - czy przeżyję nadchodzący rok?
Wszystkim zaś życzę, aby przeżyli wiele jeszcze lat w zdrowiu, dostatku i bez wielkich trosk.
I - tylko tyle. I - aż tyle...
                                                     - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Eeeeeeehhhhh... - żyć się odechciewa, nie tylko spać...
Pożegnaliśmy dzisiaj Wielkiego Człowieka, który był jednym z nas - był po prostu GDAŃSZCZANINEM. Odczułem tę okrutną śmierć bardzo dotkliwie; że też takie coś u nas się dzieje! Mogę zrozumieć ciemnotę, czy jakieś pragnienia bycia lepszym od innych: - nie mogę zrozumieć tej zapiekłej nienawiści i pogardy do innych ludzi, w wyniku której śmierć ta nastąpiła.  To przechodzi moje pojęcie. Brak mi słów. Nic Panu Pawłowi nie przyjdzie z zaszczytów POŚMIERTNYCH. A wieczny spoczynek w towarzystwie najbardziej zasłużonych dla Gdańska i tak by się Jemu należał. On powinien jeszcze długo żyć i działać tak, jak dotychczas.
Pogrzeb... - za tym słowem kryje się kres...
I trzeba będzie koniecznie na ten pogrzeb się udać, aby dać świadectwo poparcia dla idei Naszego Prezydenta. I - aby pokazać mrocznym siłom, iż nie będą mogły zabić nas wszystkich, którzy myślą podobnie, jak Pan Paweł.
Takie to myśli przychodzą w tym smutnym dla nas gdańszczan tygodniu...
Po "kuracji" Ciechocinku, po spędzeniu tam najdłuższych i najboleśniejszych dwóch tygodni w życiu, dzięki znajomemu fizjoterapeucie mogę już jako tako chodzić, a nawet spać w położeniu horyzontalnym. Oczywiście - "lekarze" wysłali mię na drzewo, nie leczyli choroby i odesłali do "przychodni leczenia bólu", która oprócz narkotyku o nazwie "Accordeon" i obietnicy blokady nie dała mi literalnie żadnych nadziei na ulgę.
Trzeba byłoby się wziąć za "Nowika", czy co?
Ale się NIE CHCE.
Przez te chorobe rozleniwiłem się okrutnie albowiem. A przecie: - "lenistwo rękojmią zdrowia jest"!
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Bezsenność chyba wraca; - ino, że nie ta kartonowa niestety. Jestem wstrząśnięty dzisiejszą uroczystością pogrzebową.
Dlaczego musiało się to tak stać? Gdzie zagubiliśmy wartości poszanowania czyjegoś życia? Dlaczego dopuściliśmy do tego? Czy obudzimy się z tego letargu? Obojętności? Czy naprawdę nie ma na to rady? Czy zawsze ginąć muszą najlepsi z nas? Co robić, aby zapobiec takim strasznym aktom w przyszłości?
Czuję się bezradny. Nie widzę jakiejś ścieżki wyjścia z tej spirali nienawiści i pogardy.
Czyżbyśmy już zaszli za daleko?
Całe szczęście, że Jurek zdecydował się na powrót - przynajmniej to jedno podnosi na duchu. Nie udało się potwornym zbrodniarzom rozwalić wszystkiego za jednym uderzeniem. Dobro, chociaż ciężko okaleczone, raz jeszcze ze starcia wyszło z jasną twarzą. 
Praca przy kartonie absolutnie mnie nie odpręża - zbyt wiele przemyśleń...
Nocnym markom pozdrowienia piękne przesyłam -
                                                                            - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
Troszeczkę bezsenności... kartonowej. Tym razem przy kadłubie MiG-a 21 bis, którą to wycinankę otrzymałem w prezencie. I - gdyby nie te cholerne "giendery"... No, i "kreda"!
Więc łatwo nie jest.
A "Nowik"? NIE WIEM, CO ROBIĆ DALEJ! Nie umiem odczytać rysunku. Nie potrafię również z rysunków określić, "która wersja jest która": - z 1917, czy z 1914 roku?
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
I znów bezsenność... kartonowa. Miguś idzie do pieca; to nie na moje umiejętności niestety. Dotarłem do skrzydeł - i STOP! Ten model w wersji na kartonie kredowym, moim zdaniem nadaje się do wykonania tylko metodą bezdotykową: każde dotknięcie owocuje "przecierką" druku. Poza tym - łączenie skrzydeł i sterów z kadłubem przy pomocy drucików, po próbie wykonania tegoż, ma się kiepsko do wytrzymałości i stabilności tych połączeń, a przeprojektowywać... - się nie chce. Za starym na podobne hopsztosy. Więc dotykać go nie będziem. I już. Teraz robiem cóś w offsecie. Oczywiście - latawiec! Zupełnie inna robota. Aż chce się toto sklejać!
A na kajaki patrzeć na razie nie mogie... - no, nie mogie!
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kartonowa Kolekcja EN? Raven 2 1,372 14-12-2013, 09:15
Ostatni post: Bizon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości