Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego warto samemu drukować
#1
Ano czasami warto. Zwłaszcza dziś, gdy atramentowa drukarka całkiem niezłej jakości jest dostępna dla każdego. Zastanawiałem się, gdzie umieścić ten temat i chyba to jest odpowiednie miejsce, bo choć nie mówię tu o projektowaniu od podstaw, ale czasami warto nieznacznie poprawić jakąś wycinankę i wtedy nawet te najbardziej podstawowe umiejętności się przydają. Profesjonaliści mogą się uśmiechnąć z pobłażaniem, oni "nie w takie klocki się bawią", ale czy dzielą się chętnie sekretami swojego warsztatu? Od dziesięciu lat próbuję się dowiedzieć, jak robią to w znanych wydawnictwach, jakiego używają oprogramowania... Nikt nie zdradza takich rzeczy. - Aaaa - mówią - można w Corelu, siatki można w "Siatkach" (tylko że strona już od dawna nie działa), ale to są niełatwe rzeczy... - Magia dla wtajemniczonych? Tacy zazdrośni?

    Jak zapewne wiecie, spodobały mi się ostatnio romańskie kościoły, kolegiaty, bazyliki, wieże i w ogóle architektura. Zacząłem od wieży ratuszowej ze Żnina, później zabrałem się za Rotundę Św. Prokopa, a już mi po głowie chodzą inne maleństwa (i nie maleństwa). Zwróciłem uwagę (nie da się nie zwrócić) na budowle Ondreja Hejla i ponieważ mam jego pierwszą część Kościołów, więc padło na Rotundę z Cieszyna. Zwłaszcza, że jeden z naszych kolegów taką właśnie ostatnio skleił. Małe toto jest, bo w oryginalnej skali 1/150 mniejsze od zapalniczki, ale ja i tak musiałem przerobić na 1/133, ponieważ pozostałe budowle, które chciałem zmniejszyć z 1/100 na 1/150 (przez mój błąd) zrobiłem właśnie w takiej dziwnej skali.
     W przypadku Rotundy cieszyńskiej oznaczało to jej nieznaczne powiększenie, czyli wydrukowanie w 112%

[Obrazek: qlgmN8r.jpg]

Ale, ponieważ zapamiętałem (ze zdjęć), że prawdziwa rotunda ma taki ceglasty różowawy dach...

[Obrazek: ZZ3Dwjw.jpg]

... Więc pomyślałem, że przy okazji zmienię mu trochę kolor. Miałem też zamiar wydrukować kilka egzemplarzy i skleić z pasków tak, by kolejne rzędy dachówek odstawały, jak prawdziwe. Nie zrobiłem tego w końcu, bo pomyślałem, że za małe toto jest na takie zabawy i zmiana koloru powinna wystarczyć w zupełności.

[Obrazek: JTDTlee.jpg]
To akurat było proste. W PS nałożyłem drugą warstwę z kolorem i zmniejszyłem jej intensywność do jakichś 60% Kolor dobrałem metodą kolejnych prób i porównując z oryginałem. To i tak nie jest dokładnie to samo, ale wygląda lepiej niż to brązowe. Wydrukowałem wszystko, skleiłem główną bryłę budynku i zadowolony z siebie postawiłem to wszystko razem, żeby zobaczyć jak mniej więcej będzie wyglądać...

[Obrazek: 98zsTNg.jpg]
[Obrazek: 6VbvGsT.jpg]
[Obrazek: oLYOg2q.jpg]

No i stwierdziłem, że wygląda koszmarnie. Ten mur, nie dość że w wycinance jest prawie szary, a nie piaskowo brązowy, to jeszcze wygląda, jak z jakiejś kreskówki. Pomyślałem, że skoro zadałem sobie odrobinę trudu, żeby zmienić kolor dachu, to mogę i zrobić coś z tymi ścianami. Znalazłem więc odpowiedni (najbardziej podobny) mur, akurat ten ze strony texturer.com

[Obrazek: UgUs7Ek.jpg]

Wyciąłem z niego najlepszy kawałek i posztukowałem w PS, żeby mieć coś takiego:

[Obrazek: 4zNW2TS.jpg]
Następnie narysowałem wszystkie ściany jeszcze raz, w Illustratorze, i używając funkcji clipping mask wypełniłem je nową teksturą.

[Obrazek: MKn0MpL.jpg]
Łuki nad oknami wyciąłem ze zdjęcia prawdziwej rotundy i wstawiłem je we wszystkich potrzebnych miejscach. Później skleiłem w rulonik i otrzymałem coś takiego:

[Obrazek: OvgJMUZ.jpg]

W porównaniu z poprzednią bryłą, wygląda chyba trochę lepiej, prawda?

[Obrazek: xvNpUqp.jpg]

Myślę, że tam, gdzie niewielkim nakładem pracy można znacznie poprawić oryginalną wycinankę, powinno się to zrobić. Ostatecznie, jest to taki sam trick, jak klejenie BCG, czy zwijanie cieniutkich rurek. Nie narusza niczyich praw, nikogo nie obraża, wciąż jest to papier, tylko że wygląda dużo lepiej. Czemu więc nie spróbować?

Jak skleję tą rotundę do końca, pochwalę się w jakiejś galerii.

Pozdrawiam Big Grin
#2
(11-05-2019, 04:10)kokosz napisał(a): Od dziesięciu lat próbuję się dowiedzieć, jak robią to w znanych wydawnictwach, jakiego używają oprogramowania... Nikt nie zdradza takich rzeczy. - Aaaa - mówią - można w Corelu, siatki można w "Siatkach" (tylko że strona już od dawna nie działa), ale to są niełatwe rzeczy... - Magia dla wtajemniczonych? Tacy zazdrośni?   



Słabo się starasz, skoro od 10 lat nie możesz się dowiedzieć czegoś co nie jest tajemnicą ;-) Jakich programów używają projektanci można przeczytać na tym forum i nie tylko, taka informacja przewijała się już kilkukrotnie. Corel Draw to podstawa (chociaż wiem, że niektórzy używają Adobe Illustratora). Do tekstur/waloryzacji Adobe Photoshop. Do rozwinięć Siatki (chociaż w dobie powszechnie dostępnych programów do grafiki 3D to już przeżytek), Sketchup (bardzo prosty, wręcz intuicyjny), Rhino3d.
Podejrzewam, że zbywające odpowiedzi to reakcja na pytania w stylu "Chciałbym zacząć projektować modele, w jakim programie i jak to robić, proszę o porady?" Takie pytania nie są rzadkością. 

Co do samego modelu, tekstura na murze wyszła Ci świetnie! Model od razu nabrał życia. A jak byś jeszcze dachówki poprawił... ;-)
Pozdrawiam
Piotr

#3
No właśnie te wszystkie miliony informacji, które od lat są dostępne, powielane, powtarzane i wklejane na wszystkich forach, są nic nie warte. To są wiadomości że coś dzwoni, że jest to z pewnością dzwon, ale czy jest to kościół, ewentualnie który kościół, ani śladu.
Nigdy nie zadawałem pytań w rodzaju - proszę o radę, w jakim programie i jak to robić - bo to wszystko w ogólnym zarysie wiem. Wiem, że do grafiki wektorowej służą AI i Corel, a do bitmap PS, wiem że żaden z tych programów nie rozwija brył i wiem, że program "Siatki", który również jest polecany na każdym kroku, to zabawka, która do poważnej pracy się nie nadaje. Co z tego, że mogę sobie rozwinąć bryłę, jak plik siatki mogę mieć w postaci bitmapy, albo cada. Bitmapa jest bezużyteczna, a do cada musi być jakiś program obsługujący cady. Tylko jaki? Czy Autocad, a może Rhino?
Sęk w tym, że wiedza "w ogólnym zarysie" jest bezużyteczna. Diabeł tkwi w szczegółach. Bo to, że ja obrobię sobie teksturę w PS, zaimportuję ją do Illustratora, a siatkę będę próbował zrobić w Sketchupie, to jest chałupnictwo. To jest kombinowanie jak koń pod górę i założe się, że faceci którzy siedzą u pana Halińskiego, albo w GPMie, czy projektują dla Fly Model, nie bawią się w ten sposób, tylko mają jeden program do wszystkiego. Nie jest to Sketchup, bo ten wszystkiego nie załatwi. Może Rhino? A może nie? A może jakiś zupełnie inny program do grafiki 3D? Jaki?
Tak, zgodzę się, że byłoby to w pewnym sensie podanie gotowego rozwiązania na talerzu, ale tylko w pewnym sensie. Bo gdyby np ktoś mi powiedział - projektuję modele okrętów dla GPM i używam do tego Rhino 3D - to i tak musiałbym ten program kupić i się go nauczyć. Nie mogę jednak inwestować pieniędzy i czasu w coś, co być może jest niewłaściwą drogą.
Dlatego odpowiedzi, które można znaleźć, zupełnie mnie nie rajcują. Przykład? Proszę bardzo. Potrzebny mi jest program do rozwijania brył na siatki. Spędziłem dwa dni przy komputerze i nie znalazłem ani jednej sensownej odpowiedzi. Ani jednej. Znalazłem około miliona porad typu - google nie boli, około setki linków do tej samej strony z programem "Siatki", która już od dawna nie działa, ktoś coś przebąkiwał o jakichś pluginach do Sketchupa i... To tyle. Przy okazji znalazłem też z pół setki wątków tego typu, na forach modelarskich, które najczęściej kończyły się awanturami, bo ktoś nie mógł zdzierżyć, że wszyscy odsyłają go do tych nieszczęsnych "siatek", albo do wyszukiwarki...

Ale nie mówmy już o tym...

Dzięki za uznanie, ale na dachówki już namówić się nie dam. Nie w tym modelu. Może w następnym. Już niedługo... Big Grin

Pozdrawiam
Kokosz
#4
A dlaczego Bitmap ma być bezużyteczny? Ja czasami z „Siatek” korzystam, rozwijam porządaną siatkę (zazwyczaj mi się to udaje) i wklejam tak powstały pixel-obraz do mojego CADa – tak samo bez trudności można w CorelDRAW. Potem już „tylko” obrysować narzędziami z tych programów. Wymiary można bez problemów korygować, opierając się na wymiarach wzoru, z którego się robi kopię. Może i połączone ze sporą pracą, ale do zrobienia – ja to nawet lubię...

Poza tym GEOMETRIA WYKREŚLNA – wiadomości w tym temacie są podstawą wszelkiego konstruowania. Nawet ja (lekarz z zawodu) byłem w stanie przyswoić sobie podtawowe wiadomości na ten temat z pewnej książki.
Pozdrawiam
Henryk
#5
Wink 
Heniu. Napisałeś " Potem już „tylko” obrysować narzędziami z tych programów" i właśnie to jest odpowiedź, czemu bitmapa jest bezużyteczna. Oczywiście, można i oczywiście rozumiem, że to może sprawiać przyjemność, ale jeśli mam się cackać tak z każdą siatką i rysować ją właściwie od nowa (poza tym ręczne obrysowywanie nie jest dokładne), to nie ma sensu. Owszem, jakiś prosty modelik, jakąś brakującą część można w ten sposób próbować zrobić. Właśnie w ten sposób próbuję przywracać "drugą młodość" Małym Modelarzom, które są starsze ode mnie. Skanuję arkusze i później "obrysowuję" części w Illustratorze. Tylko jest jedno ale. Właściwie nie jedno, ale trzy.
Po pierwsze - w ten sposób mogę tylko narysować to jeszcze raz, dokładnie tak samo. Jeśli części, wręgi, siatki są zaprojektowane źle, przerysowując je, powielam wszystkie błędy. Po drugie - Jest to metoda bardzo pracochłonna i ma sens właściwie tylko wtedy, jeśli chcesz skleić "oryginał", ale nie możesz, bo papier jest kruchy, pożółkły, a kolory wypełnienia są w ciapki. Tu nie da się zrobić inaczej. I wreszcie po trzecie, mówimy o przerysowywaniu. A co jeśli nie masz oryginalu? Jeśli nie masz z czego przerysować, tylko musisz stworzyć sam, od nowa?

Najważniejsza sprawa, program Siatki. Strona nie jest już aktualizowana, a to co jest, nie działa pod żadnym systemem operacyjnym nowszym od Windowsa XP. No i w Siatkach (nawet gdyby działały) nie da się zrobić żadnych bardziej skomplikowanych rozwinięć. Stożek, stożek ścięty, walec, prostopadłościany... I to w zasadzie wszystko. A co, gdybym mając do dyspozycji linie teoretyczne kadłuba, chciał rozwinąć sklejki poszycia dna?

Ja też lubię Heniu usiąść i się pobawić tak jak mówisz, ale to jest "chałupnictwo". Droga naokoło. Nie przeczę, że w pewnych sytuacjach to musi wystarczyć. Jeśli jednak chciałbym zająć się tym na serio, musiałbym wiedzieć, jak robią to zawodowcy. A oni Ci nic nie powiedzą. Będą Cię zwodzić, że "było mówione wiele razy", że "trzeba sobie poszukać", albo że "wszyscy o tym przecież wiedzą..." Naprawdę? No to ja jestem jakiś ciężki, bo nie wiem. Tongue

Pozdrawiam Heniu.
#6
No może jest i miliony tych informacji ale brakuje miejsca albo może i chęci żeby to wszystko mieć w jednym miejscu Smile Świetny artykuł.
#7
Kokosz, za mało zaprojektowałem, żeby uchodzić za jakiś wielki autorytet, ale jestem na 99% przekonany, że nie ma programu "do wszystkiego". Podobno - przynajmniej teoretycznie - można zrobić wszystko w Rhino, ale z tego co wiem plik który otrzymasz nie nadaje się do wydruku w normalnej drukarni (ewentualnie na domowej plujce albo laserze).
Mam wrażenie że próbujesz udowodnić istnienie jakiejś teorii spiskowej. Jaką konkretnie odpowiedź chciałbyś uzyskać? Mówią Ci, że Rhino, a Ty na siłę wymyślasz problemy. Jeśli sądzisz, że istnieje program, w którym łatwo i przyjemnie "rozpykasz" model od początku do końca w kilka dni, to zapomnij o tym.
Większość programów do grafiki 3D ma darmowe wersje trialowe. Do tego dochodzą darmowe samouczki, dzięki którym możesz poznać podstawy projektowania. Zainstaluj, poświęć kilka godzin na ćwiczenie, jeśli natkniesz się na jakiś problem zadaj konkretne pytanie.

PS. "Jakieś pluginy" do Sketchupa to Curviloft (do tworzenia brył i powierzchni) i Flattery (do rozwijania). Do obu są samouczki na YouTube. Zapewne są też jakieś inne, bo jest tego cała masa tworzona przez użytkowników.
Pozdrawiam
Piotr

#8
(12-05-2019, 10:55)kokosz napisał(a): Najważniejsza sprawa, program Siatki. Strona nie jest już aktualizowana, a to co jest, nie działa pod żadnym systemem operacyjnym nowszym od Windowsa XP. 

U mnie działa pod Windows 7, który to program mam jeszcze aktualnie na twardym dysku. Ale to tylko tak na marginesie.
I „jeszcze raz” – geometria wykreślna jest (moim zdaniem) gwarancją umiejętności konstruowania „wszystkiego”. Za (wczesnych) czasów MM nie było komputerów, a klasycy konstruowania, tacy jak np. prof. Andrzej Samek tworzyli (jak na tamte czasy) wspaniałe konstrukcje, o lepszej pasowalności części, niż w niekótrych współczesnych opracowaniach.
Pozdrawiam
Henryk
#9
Heniu. Przyznaję Ci całkowitą rację. Bo do projektowania modeli nie wystarczy oczywiście sam program. Wiedza o geometrii, wyobraźnia i odrobina talentu są Niezbędne. Program... To tylko narzędzie, które czyni cały proces szybszym. Nawet z najlepszym narzędziem, kompletny tuman nie zaprojektuje niczego. Pozdrawiam.

Dexter, dzięki. Mam wrażenie że mnie rozumiesz.

Piotr, też dzięki, choć Ty akurat mnie nie rozumiesz. Big Grin

Po pierwsze - Nikt mi nie mówi, że Rhino. Nikt mi do tej pory nie powiedział, że tak, to jest Rhino. Mówią, że "podobno", że "być może do niektórych rzeczy", że "prawdopodobnie używają", ale nikt jednoznacznie nie potwierdził, że jest to właśnie ten program.
Po drugie - Tak, sądzę że jest jeden program, ewentualnie dwa (jeden do samego projektowania, drugi do przygotowania do druku i drukowania), w których to wszystko się robi od A do Z. Nie chce mi się wierzyć, że facet, który projektuje dajmy na to model Bismarcka dla p. Halińskiego, używa Siatek, albo robi te siatki w jednym, tekstury w drugim, a łączy wszystko do kupy w trzecim programie. To musi być jedna całość, bo inaczej projektowanie takiego modelu zajęłoby dwadzieścia lat.
Po trzecie, nie tworzę teorii spiskowej. Wytłumaczenie istnieje i jest bardzo proste. Otóż zawodowi projektanci, zwłaszcza ci, którym się w życiu udało (albo zdobyli to ciężką pracą) i pracują dla największych wydawców, nie będą się dzielić swoją wiedzą z nikim, bo to by było kształcenie potencjalnej konkurencji. A nuż taki amator polubiłby swoją robotę i co wtedy? Ostatecznie projektantów modeli nie jest wielu i pracy też jest dla nich ograniczona ilość. Ale chętnych, by to robić, jest z pewnością więcej.
Wreszcie po czwarte - Samouczki, programy trialowe, podstawy, to tylko strata czasu i miejsca na twardym dysku. Jeśli nie wiesz, jak, konkretnie - jaki program, to jakakolwiek inwestycja tego typu jest bez sensu.

Dam Ci pewien przykład, z zupełnie innego podwórka. Znam faceta (tu, w Wielkiej Brytanii), który chciał robić globusy. Opanował całą technologię, podstawy, wiedział wszystko. Z wyjątkiem dwóch szczegółów. Programu, który rozkłada dowolną mapę na segmenty i rodzaju papieru (to ważne), z którego się te segmenty robi. I nikt mu tego nie chciał powiedzieć. Pewna firma z wyspy Wight zorganizowała szkolenie. Kosztowało 2,5 tys. funtów. Mój znajomy zapłacił i pojechał. Otóż na szkoleniu powiedzieli mu o wszystkim, z wyjątkiem... No tak. O wszystkim, co już wiedział, z wyjątkiem tych dwóch szczegółów. Programu do rozkładania map i rodzaju papieru.
Teoria spiskowa?
#10
(12-05-2019, 11:47)kokosz napisał(a): Samouczki, programy trialowe, podstawy, to tylko strata czasu i miejsca na twardym dysku. Jeśli nie wiesz, jak, konkretnie - jaki program, to jakakolwiek inwestycja tego typu jest bez sensu.


Ręce mi opadły do samej ziemi...
Serio?! Podstawy to strata czasu? Jak Ty chcesz czegokolwiek się dowiedzieć, twierdząc, że podstawy to strata czasu? 
Ludzie kształcą się latami i poświęcają niemałe pieniądze, żeby zdobyć wiedzę na dany temat i być w czymś dobrym. Ty chcesz się dowiedzieć jak projektować modele, masz dostęp do darmowych programów, darmowych szkoleń, a szkoda Ci poświęcić kilku godzin i paruset mb na dysku, żeby w ogóle zapoznać się z podstawami? 
Z takim podejściem jakakolwiek dyskusja nie ma żadnego sensu. Niemniej, życzę powodzenia.
Pozdrawiam
Piotr

#11
Nie ma sensu, bo Ty wciąż nie rozumiesz. Albo nie chcesz.
Podstawy, tutoriale itp to strata czasu, bo ja już to wszystko wiem! Potrzebny mi tylko jeden szczegół, jedna informacja, jeden drogowskaz. W co iść? Czego używają projektanci, a nie "co można użyć".

Żeby to wyjaśnić bardziej dosadnie (nie Tobie Piotrze D, bo Ty akurat reprezentujesz interesy tych, co nie chcą się dzielić), pozwolę sobie użyć trzech różnych przykładów.

Pierwszy - Heniu, jesteś lekarzem, więc jeśli to czytasz, powinieneś wiedzieć o co chodzi Wink
Wyobraźmy sobie rozmowę dwóch chirurgów. Takiego doświadczonego i takiego dopiero co po studiach. Ten "młody" pyta starszego...

- Ty, weź no mi pomóż. Jutro mam operację. Moją pierwszą. Będę wycinał wyrostek. Poradź mi, jakiego skalpela, a może jakich skalpeli powinienem użyć
- Poszukaj sobie. W internecie jest mnóstwo informacji na ten temat
- Tak, wiem, ale ty jesteś starszy, masz dużą praktykę, skąd ja mam wiedzieć, które informacje w internecie są właściwe, a które nie?
- No cóż, mogę ci podpowiedzieć, że taki skalpel składa się zasadniczo z uchwytu, oraz wymiennego ostrza. Łapiesz za uchwyt, a tniesz...
- Dobra, nie tłumacz mi, jak używać noża. W końcu spędziłem na studiowaniu podstaw ładnych parę lat. Może coś na temat firmy? Modelu?
- Nie wiem... Podobno niektórzy używają firmy Zardzewiały Mieczysław, ale nie jestem pewien...
- A jakiej Ty używasz?
- Nooo... Wiesz. To nie jest takie proste. To trzeba lat nauki, a ty byś chciał od razu?
- Ale przecież... Ja też się uczyłem przez tyle lat! Tak jak Ty! Chcę tylko, żebyś mi poradził, jakiej firmy skalpele są najlepsze. Jakich się używa.
- Nie wiem. Kup kilka różnych - noże kuchenne też wypróbuj - poczytaj jakieś tutoriale, sam dojdziesz do tego, które będą ci najlepiej pasować...
- To nie powiesz mi konkretnie, jakich ty używasz?
- Wiesz, trochę się śpieszę. To powodzenia...

Drugi przykład to historia mojego znajomego, który chciał robić globusy. Gdy poszedł na to "szkolenie" i wydawszy 2,5 tys. funtów przekonał się, że go oszukano, zaczął nagabywać "mistrza", by ten jednak mu podpowiedział, jakiego programu użyć do rozbierania map. Ten uraczył go garścią cennych rad (mniej więcej tak jak Ty), ale odpowiedzi nie udzielił. Można było w Illustratorze, trochę w PS, ale generalnie zrobienie mapy tym sposobem zajęłoby ze 20 lat. Mój znajomy jednak dotarł (zajęło mu to 5 lat) do programu, który był tak prosty, że konwersja dowolnej mapy do segmentów (przypominających skórki pomarańczy) trwała 5 minut. Z przygotowaniem do druku, nadlewkami itd. włącznie. Oczywiście ktoś ten program napisał i trzeba było mu zapłacić (kupić), ale mój znajomy był na to gotowy. W tej chwili ma trzecią co do wielkości w UK firmę produkującą globusy i wciąż nie może otrząsnąć się z szoku. Powiedział mi kiedyś - Przecież na rynku jest miejsce i dla mnie i dla niego. Czemu był taki zawistny? Czemu nie chciał mi tego powiedzieć?

I wreszcie - jako trzeci przykład - przytoczę dowcip.

Uczniowie w chederze przerabiali księgę Księgę Wyjścia i doszli do tego miejsca, w którym napisano, że pożywieniem Izraelitów na pustyni była manna, która miała smak miodu i capichit. Uczniowie nie wiedzą, co znaczy słowo capichit, więc jeden z nich pyta o to nauczyciela. Mełamed sam nie rozumie znaczenia tego słowa, nie może jednak przyznać się do tego uczniom, gdyż podważyłoby to jego autorytet. Mówi więc tak:

- Kiedy Izraelici pod wodzą Mojżesza wędrowali po pustyni, to ich pożywieniem była zesłana przez Boga manna, która miała właśnie smak miodu i capichit.
- No tak, ja to wiem, ale co znaczy słowo capichit? - pyta mały Chaimek
- To całkiem proste! Gdy w ziemi Kanaan zapanował głód, to nasz praojciec Jakub razem ze swoją rodziną zamieszkał w Egipcie, gdzie namiestnikiem był jego syn Józef. Początkowo Izraelitom powodziło się bardzo dobrze, potem jednak srogi Faraon zaczął ich uciskać. Wtedy nasi przodkowie wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza i przez czterdzieści lat wędrowali po pustyni, gdzie żywili się manną, którą zesłał im Bóg i która miała właśnie smak miodu i capichit.
Chaimek - Ja to wszystko wiem, ale nie rozumiem, co znaczy słowo capichit...
- Ale z ciebie tępak! - mówi nauczyciel, ocierając pot z czoła - słuchaj uważnie!
Bóg stworzył świat w siedem dni. Adam i Ewa zgrzeszyli i zostali wygnani z Raju. Jednak ich potomkowie nadal grzeszyli, dlatego Bóg zesłał potop i ocalał tylko sprawiedliwy Noe i jego rodzina. Potem ludzie nadal grzeszyli i chcieli zbudować wieżę do nieba, dlatego Bóg pomieszał im języki. Na rozkaz Boga nasz praojciec Abraham opuścił Ur Chaldejskie i zamieszkał w Kraju Kanaan. Później - kiedy zapanował tam głód - nasz praojciec Jakub ze swoją rodziną przeniósł się stamtąd do Egiptu, gdzie namiestnikiem był jego syn Józef. Początkowo Izraelitom powodziło się bardzo dobrze, potem jednak srogi Faraon zaczął ich uciskać. Wtedy nasi przodkowie wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza i przez czterdzieści lat wędrowali po pustyni i żywili się zesłaną przez Boga manną, która miała właśnie smak miodu i capichit!
- Ja to wszystko rozumiem - mówi Chaimek z płaczem - ale co to w końcu jest capichit???
- O ty durniu! - woła czerwony z gniewu mełamed - czy ty chcesz, abym ci opowiedział, co było przed stworzeniem świata??

Dowcipów nie powinno się tłumaczyć, ale zrobię wyjątek.

Mełamed to Ty Piotrze. Sam nie wiesz, jak robią to zawodowcy, ale w gruncie rzeczy jesteś po ich stronie, bo używasz tych samych argumentów. Chaimek to ja. Znam historię stworzenia Świata, chcę tylko wiedzieć co znaczy Capichit. Znam podstawy projektowania, wiem czym się różni grafika bitmapowa od wektorowej, jestem biegły w używaniu pakietu Adobe, widziałem wiele tutoriali, tysiące "dobrych rad", ale wciąż nie wiem jakiego programu używają zawodowcy pracujący dla największych, najbardziej znanych wydawnictw w Polsce. Jeśli trzeba będzie ten program kupić, to go kupię. Jeśli nauczyć się, też to zrobię. Niech mi tylko ktoś powie JAKI to program. Jak się to robi. Jakiej firmy skalpel jest najlepszy. Co to znaczy ten cholerny Capichit?

Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?

P. S.

Jesteśmy modelarzami. Jedną dużą rodziną. Dlatego uważam, że powinniśmy sobie pomagać. Nie "robić za kogoś", ale dzielić się tym, o co nas proszą. Tymczasem tylko w tym dziale (kącik projektanta oraz e-grafika) naliczyłem kilka wątków zakończonych kłótniami, kilka bez odpowiedzi i całą masę ogólników. Używa się podobno tego, być może tamtego, ale nie jestem pewien, chodzą słuchy, ludzie mówią... Nawet gdy koleś zapytał jak przeskalować z 1/33 na 1/24, zamiast mu powiedzieć, że należy zrobić proste działanie 33:24x100=137 i wydrukować arkusz powiększony do 137%, padło pytanie, czy ma oryginalny egzemplarz wycinanki. Jak łatwo przewidzieć, skończyło się kłótnią.
Naprawdę uważacie (to kieruję do Piotra), że wszyscy ludzie, którzy mają zeskanowane modele, ściągnęli je z Chomika? Że to złodzieje, którzy okradają wydawców z ich pracy? Że wszyscy, którzy pytają jak zaprojektować model robią to z zawiści, bo "nie chcą dawać zarabiać tym zdziercom z wydawnictw"? To ja mówię, że w głowach Wam się poprzewracało. Rynek modeli nie jest nieskończony, ale zawsze będą modele, których nikt nigdy nie zaprojektował. I zawsze znajdzie się parę osób, które będą chcieli je mieć. To co mają zrobić? Zaprojektować sobie samemu? A dlaczego nie? A jeśli będą chcieli "odmłodzić" sobie parę Małych Modelarzy, ale po swojemu, bo te cyfrowe zaproponowane przez LOK z jakiegoś powodu im nie pasują, to co? Trzeba ich rozstrzelać? To mnie już dawno powinniście. Bo z jakichś 12 modeli, które mam w tej chwili w budowie, tylko jeden kleję prosto z wycinanki. Wszystkie pozostałe są z jakichś powodów skanowane i drukowane (w większej, lub mniejszej części). A chciałem też skleić kolegiatę tumską. Zaprojektował ktoś? Marzy mi się Pe-8 (sowiecka latająca forteca). Ma ktoś w ofercie? Tylko nie mówcie mi, że mogę to zrobić w Corelu i korzystając z Siatek...

Założyłem ten temat, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami w poprawianiu, przerysowywaniu i projektowaniu. Jak się czegoś nowego dowiem, to będę się chwalił. Mam nadzieję, że przynajmniej część tych drobiazgów się komuś przyda.
#12
Myślę, że zrozumiałem, o co ci chodzi. Jeden z dość znanych projektantów (bardzo dużo opracowań) zapytany o to, „czym robi” odpowiedział (na innym forum i już dawno temu), że Siatkami, CorelDRAW i Photoshop.
Pozdrawiam
Henryk
#13
Kokosz, nie chce mi się bawić w przerzucanie argumentami. Widzę, że masz w głowie jakąś wizję rzeczywistości i będziesz odrzucał wszystko co nie jest z nią zgodne. Nie wiem od kogo i w jakiej formie chciałbyś dostać odpowiedź odnośnie programu do projektowania, żeby uznać ją za wiarygodną.

Powiem pokrótce po raz ostatni.
Nie reprezentuje niczyich interesów. Znam kilku projektantów, chociaż nie wiem czy "zawodowych", bo żaden się z projektowania nie utrzymuje, jest to dla nich dodatkowe zajęcie. Korzystają głównie z Rhino. Sam cały czas się zastanawiam, czy nie zainwestować w ten program, bo z moich rozmów z nimi wynika, że daje większe możliwości niż np Sketchup albo Blender. I powtarzam - zgodnie z moją wiedzą, nie ma jednego programu, którym zrobisz wszystko. Zawsze będziesz musiał się bawić dwoma albo trzema. Nie ma magicznego programu, który jest trzymany w tajemnicy. Ja też kiedyś zapytałem jednego z projektantów o to jakiego programu używa. Dostałem odpowiedź - Corel. Usiadłem przed komputerem i sprawdziłem. Dało się. Dziwi mnie bardzo, że szkoda Ci kilku dni na sprawdzenie teorii o Rhino+Corel a nie szkoda Ci było 10 lat na czekanie na odpowiedź. Zwłaszcza, że jak sam twierdzisz masz już jakąś wiedzę na temat grafiki. Ja nie miałem tego szczęścia, zaczynałem od 0. W ten sposób możesz czekać kolejne 10 lat. Mnie by było szkoda czasu, ale to już Twoja sprawa.  

Naprawdę uważacie (to kieruję do Piotra), że wszyscy ludzie, którzy mają zeskanowane modele, ściągnęli je z Chomika? Że to złodzieje, którzy okradają wydawców z ich pracy? Że wszyscy, którzy pytają jak zaprojektować model robią to z zawiści, bo "nie chcą dawać zarabiać tym zdziercom z wydawnictw"? To ja mówię, że w głowach Wam się poprzewracało. (...)

W tej części to chyba Cię trochę poniosło... Nie wiem skąd wysnułeś takie teorie. Mnie to ryba ilu będzie projektantów i jak bardzo płodni będą. Jeśli ktoś chce projektować, niech to robi. Chętnie takiej osobie pomogę, przynajmniej na tyle na ile mi pozwoli moja skromna wiedza .Wystarczy zwrócić się do mnie z konkretnymi pytaniami.
Pozdrawiam
Piotr

#14
Piszesz - Nie wiem od kogo i w jakiej formie chciałbyś dostać odpowiedź odnośnie programu do projektowania, żeby uznać ją za wiarygodną - a za chwilę - Znam kilku projektantów, chociaż nie wiem czy "zawodowych", bo żaden się z projektowania nie utrzymuje, jest to dla nich dodatkowe zajęcie. Korzystają głównie z Rhino.

Więc właśnie o to mi chodzi. O odpowiedź od projektanta, który zajmuje się tym zawodowo, a nie jest to jego dodatkowe zajęcie.

Mam wrażenie, że moja opowieść o facecie, który chciał robić globusy w ogóle nie została przez Ciebie zauważona, a szkoda, bo to naprawdę dobry przykład. Piszesz, że ktoś Ci doradził Corela, sprawdziłeś, dało się. A ja nie chcę programu, w którym "da się to zrobić". Ja chcę programu, w którym się to robi. Być może faktycznie jest to Rhino. Ale zanim wydam na niego pieniądze i zacznę się go uczyć, muszę wiedzieć na pewno. A nie "być może".

Co z tego, że będę siedział nad Corelem, czy Illustratorem przez parę lat i doskonalił jego użycie w projektowaniu modeli, skoro i tak te programy nie są do tego. Dostrzegasz różnicę między "można użyć", a "używa się"?

Podam ostatni i bardzo krótki przykład. Faceci, którzy kręcili wesela używali do edycji filmów Adobe Premiera. Zapytani (przez amatora), jak edytować filmy, nigdy nie powiedzieli że Adobe Premierem. Zawsze polecali jakieś Pinacle Studio, jakieś Movie Directory, jednym słowem programy, którymi można edytować filmy, ale którymi się tego nie robi. Rozumiesz?
Tylko że akurat użycie Premiera do filmów, to nie jest (nie była) aż taka wielka tajemnica. Projektowanie modeli widocznie rządzi się innymi zasadami.

W tej części, w której piszesz że "mnie trochę poniosło"... Nie uważam. Właśnie na tym forum, w jednym z wątków, na pytanie związane z wydrukiem zeskanowanej wycinanki, ktoś stwierdził że "naściągaliście z chomików piratów i teraz chcielibyście sobie kleić za darmo". A skąd wysnułem teorię, że "reprezentujesz czyjeś interesy"? No cóż... Pewnie nie reprezentujesz, ale jeśli po raz kolejny pytam - Co to znaczy Capichit - a Ty udajesz, że nie rozumiesz o co mi chodzi i po raz kolejny opowiadasz o stworzeniu Świata, no to sorry, ale co mam pomyśleć?

Nie jest moim zamiarem ani obrażanie Ciebie, ani nikogo innego. Zadałem proste pytanie. Jakiego oprogramowania do projektowania modeli używają zawodowcy pracujący dla znanych wydawców. Nie amatorzy, tylko profesjonaliści, którzy z tego żyją. Nie pytam jakimi programami można to zrobić, ale jakim programem się to robi...

I na to pytanie wciąż nie dostałem odpowiedzi.

I rzeczywiście zakończmy tą dyskusję. Temat założyłem po to, by podzielić się z innymi tym, co udało mi się dowiedzieć na temat projektowania. Przy okazji, wyraziłem żal, że ci, którzy mogliby coś podpowiedzieć, nie chcą tego robić, bo zazdrośnie strzegą swojej wiedzy. Ty poczułeś się (w ich imieniu) urażony i rozmowa zeszła na całkowicie zły tor. Zjedźmy więc z tego toru i dajmy sobie spokój. Ja nie "kreuję w swojej głowie jakiejś rzeczywistości", tylko zauważam, jaka ta rzeczywistość jest. Ty udajesz, że nie wiesz o co mi chodzi i podajesz kolejne (te same) argumenty na dowód, że się mylę. To nie ma sensu.

A wiesz, że ten mój znajomy od globusów... Wszędzie, gdzie pytał o ten "tajemniczy program" słyszał zarzuty, że tworzy teorie spiskowe, że sobie coś uroił, że przecież można w Corelu... Nawet ten naciągacz, który zorganizował "szkolenie" wyśmiewał się z niego, że nie ma jednego narzędzia, że trzeba opanować podstawy... I co? I okazało się, że program jest! Istnieje! I wystarczy zaimportować mapę, określić skalę (średnicę kuli globusa), ilość segmentów i nacisnąć Enter.

A co do porad w internecie... Jeszcze jedna anegdota (nic nie poradzę, że tak je lubię. Uważam, że najłatwiej jest wytłumaczyć coś właśnie za pomocą anegdoty, choć oczywiście nie wszyscy je rozumieją)...

Mąż zauważył, że jego żona przed smażeniem steków, obcina każdy z nich ze wszystkich stron.

- Czemu to robisz? - zapytał
- Nie wiem. Moja mama zawsze tak robiła, więc i ja tak robię
- A czemu mama tak robiła?
- Nie wiem. Ale mogę zapytać.

Zapytała. Mama odpowiedziała, że jej mama zawsze tak robiła, ale nie wie dlaczego, więc obydwie wybrały się do babci. A babcia mówi - To proste. Miałam za małą patelnię...

Wiedza z internetu ma to do siebie, że często jakaś głupota jest powielana na nieskończonej ilości stron i w rezultacie, na wiele pytań nie uzyskuje się jednej błędnej odpowiedzi, ale wielu tysięcy błędnych odpowiedzi. Dokładnie na tej samej zasadzie ktoś kiedyś powiedział, że "nadaje się do tego Corel". I teraz nikt już nie stara się dociec, CO właściwie jest prawdą. Wszyscy po prostu powtarzają, że Corel...

I już naprawdę zakończmy
#15
Kokosz, nie przypominam sobie, żebym w dyskusji o skalowaniu modeli lustrował kogokolwiek z posiadania skanów z chomika. Nie rozumiem dlaczego mnie w to mieszasz.

Jeśli chodzi o "zawodowych" projektantów - nie wiem czy ktoś u nas kraju zajmuje się projektowaniem modeli kartonowych zawodowo. Śmiem wątpić.

Co do reszty - dla mnie to jest koniec tematu. Masz swoją teorię, którą na siłę próbujesz udowodnić. Powodzenia i dobrej zabawy.
Pozdrawiam
Piotr

#16
Piotrze D. Nie powiedziałem, że to Ty lustrowałeś kogoś z posiadania skanów z chomika. napisałem wyraźnie, że to był ktoś inny.

Jeśli chodzi o zawodowych projektantów, no to faktycznie chyba nie ma w Polsce żadnego. A dla p. Halińskiego, dla GPMu, dla Fly Model, Modelika, Answeru, WAKu i jeszcze dziesiątek innych, projektują amatorzy. W Corelu...

Co do reszty, tak, istotnie jest to koniec tematu. Ja nie mam żadnej teorii tylko po prostu widzę fakty. A Ty starasz się mnie przekonać, że to są moje urojenia.

I niech tak zostanie.

Również pozdrawiam Big Grin
#17
Każdy soft 3d, rhino, max, blender i pewnie jeszcze z 10 innych. + soft do malowania textur, paint, gimp, PS, corele i pewnie z 10-20 innych.

Za bardzo nie rozumiem celu tych wszystkich wywodów, szukasz jakiegoś spisku, konspiracji przed dopchaniem się amatorów do tak super ociekającego złotem koryta pod tytułem projektant papierowych kolorowanek?

Na projektowaniu papierowych zabawek za bardzo się nie znam. Grafikę hobbystycznie i zawodowo robiłem przez kilkanaście lat. Nie ma 1 softu i 1 techniki na wykonanie papierowego pajacyka. Za to jestem sobie wstanie wyobrazić, że każdy projektant ma tam jakąś swoją wypracowaną drogę, którą sobie sam opracował. Być może są dużo lepsze narzędzia i metody, ale korzystają z tego co znają. Ale to już pytaj ich osobiście, a nie sklejaczy.
[Obrazek: J8HtZWI.png]
#18
Karaś, ale na forach się aż roi od projektantów zawodowców. Sądzę więc, że jest to właściwe miejsce. Tylko że zwróć uwagę, ja nie założyłem tego tematu, by znaleźć odpowiedź na jakiekolwiek pytanie. Pozwoliłem sobie jedynie na małą uwagę, niejako na marginesie i... Już się pojawił jeden urażony, który zaczął mi wmawiać, że mam urojenia. No to podjąłem temat, ale i tak nie potrzebnie, bo to do niczego nie doprowadziło.
Po drugie, nie chodzi mi o "soft na wykonanie papierowego pajacyka". Nie chodzi mi o zabawkę, bo do tego rzeczywiście wystarczy AI, a nawet linijka i ołówek. Ja nie chcę się bawić. Ale to nie znaczy, że nie chciałbym zaprojektować sobie modelu tak, jak się to robić powinno.
Nie rozumiem też twojej ironii w zdaniu "szukasz jakiegoś spisku, konspiracji przed dopchaniem się amatorów do tak super ociekającego złotem koryta pod tytułem projektant papierowych kolorowanek" Powtórzę, że nie interesują mnie papierowe kolorowanki, ale na przykład kadłub okrętu, ze sklejkami poszycia. A to całkiem poważna sprawa (nie papierowy pajacyk), której nie da się zrobić w Corelu.
W ogóle zastanawia mnie - skoro to ja szukam jakiegoś nieistniejącego spisku - czemu moje pytania wywołują u ludzi takie rozdrażnienie? Jakbym dotykał jakiegoś szczególnie czułego tematu. I powiedz mi bardzo proszę, gdzie napisałem (z jakiej mojej wypowiedzi wynika), że uważam pracę projektantów za "ociekające złotem koryto"? Otóż mam głęboko w d... fakt, że istnieje grupa ludzi, żyjąca z projektowania. Ja nie zamierzam z tego żyć, bo mam zupełnie inną robotę. Drażni mnie tylko, że skoro to jest takie proste i jasne, czemu to taka tajemnica? To nie ja tworzę ten spisek.
No i byłoby mi bardzo miło, gdybyś (zanim zaczniesz mnie krytykować i ironizować, czego bardzo nie lubię) przeczytał jednak dokładnie to co napisałem.

Najzabawniejsze jest to, że najpierw Piotr D stwierdził, iż "w Polsce w ogóle nie ma zawodowych projektantów modeli", a Ty poprawiłeś po nim, że "nie ma ich na forum".

Wreszcie na sam koniec, powiedziałeś rzecz najważniejszą. "...jestem sobie wstanie wyobrazić, że każdy projektant ma tam jakąś swoją wypracowaną drogę, którą sobie sam opracował. Być może są dużo lepsze narzędzia i metody..."
No właśnie! Otóż to! I gdy chciałem się dowiedzieć jakie, okazało się, że jestem zawistnym, szukającym zaczepki i mającym urojenia upartym kozłem, który nie wie czego chce i czepia się spokojnych sklejaczy...

Podsumowując... Najpierw odezwał się Henryk, który stwierdził, że lubi się czasami pobawić, później Piotr D, który "za bardzo na projektowaniu się nie zna, robił to tylko dla siebie i podejrzewa, że może jedni używają Rhino, a inni nie", a teraz Ty mówisz, że "na projektowaniu papierowych zabawek za bardzo się nie znasz". Wszyscy trzej krytykujecie mnie, że szukam dziury w całym, ale żaden z Was nie jest tym, od kogo oczekiwałbym odpowiedzi.

Czemu nie odezwie się jakiś projektant (dla ułatwienia wyjaśnię, że chodzi mi o osobę, która narysowała jeden, lub kilka modeli i te modele zostały wydane drukiem przez jedno z renomowanych wydawnictw. Nie chodzi mi o amatorów, którzy bawią się w rysowanie pajacyków) i nie powie - Tak, używam Rhino i jeśli chcesz narysować kadłub okrętu, ze wszystkimi wręgami i sklejkami, to w Rhino możesz to zrobić

Albo niech się odezwie i powie - Nie ma żadnego uniwersalnego programu. Modele okrętów projektuję przy użyciu Corela, Gimpa, Siatek i Photoshopa. Używam również ołówka i krzywików.

Odpowiedź - nie powiem ci, bo to tajemnica zawodowa i nie po to zdobywałem tą wiedzę latami, żeby teraz dzielić się nią z tobą gówniarzu! - też uznam za satysfakcjonującą...

Wtedy poproszę administrację o usunięcie całego wątku.

Pozdrawiam
#19
(13-05-2019, 12:58)kokosz napisał(a): Podsumowując... Najpierw odezwał się Henryk, który stwierdził, że lubi się czasami pobawić, później Piotr D, który "za bardzo na projektowaniu się nie zna, robił to tylko dla siebie i podejrzewa, że może jedni używają Rhino, a inni nie"

Serdeczna prośba. Przestań mi przypisywać rzeczy, których nie powiedziałem/napisałem.
Pozdrawiam
Piotr

#20
Rany Boskie – a gdzie ja coś napisalem o „bawieniu się“? „Sprawianie przyjemności” i „bawienie się” to nie musi być (i najczęściej nie jest) to samo. Nigdy też nie miałem zamiaru (ani w słowie, ani w uczynku) Cię „krytykować”. A jeżeli chodzi o „porady”? Moją jedyną była sugestia o konieczności posiadania wiedzy konstruktorskiej (stąd moje uparte wspominanie geometri wykreślnej – niestety nikt tego nie podchwycił), by móc się brać za projektowanie. Albo  mickiewiczowskie „Mierz siły na zamiary” czyli (w/g większości interpretacji tego zwrotu) dostosowuj siły do zamiarów, stawiaj sobie ambitne cele, a potem na pewno znajdziesz siłę na ich osiągnięcie! Jest tylko olbrzymia różnica – czy dla własnej satysfakcji/ przyjemności (nie mylić z zabawą), czy zawodowo, czyli żeby można było z tego źyć...
Pozdrawiam
Henryk
#21
Napisałes. Moze nie doslownie, ale sens byl dokladnie taki. Ze nie jestes zawodowym projektantem. To w koncu nim jestes?
Ja tez mam prosbe. Jesli nie macie nic do powiedzenia (nie jestescie osobami do ktorych sa skierowane moje ewentualne pytania) to nie udzielajcie sie w moim watku. Jesli tak Was draznia moje dociekania, poglady, czy moje urojenia, to sprobujcie mnie po prostu zignorowac. Chyba ze to przekracza wasze mozliwosci.

Henryku, ale ja sie zupelnie z Toba zgadzam. Wspomnialem o Tobie, bo napisales, jak sam sobie cos tam dlubiesz w Corelu, czy w siatkach i ta dlubanina sprawia Ci przyjemnosc. To znaczy, ze robisz to dla zabawy, a nie zawodowo. Nie chwytajcie mnie prosze za slowa i nie zmuszajcie mnie do dokladnego cytowania waszych wypowiedzi, bo "przerzucanie sie cytatami" to nie moja bajka.

Generalnie mam wrazenie, ze wsadzilem kij w jakies mrowisko, choc wszyscy staracie sie mnie przekonac, ze zadne mrowiska nie istnieja. Dajcie juz spokoj Panowie..
#22
Nie napisałem. Ty sam to sobie dopowiedziałeś. To co piszę odczytuj wprost i do tego się odnoś, a nie szukaj jakiegoś ukrytego sensu.
Jeśli przez zawodowego projektanta rozumiesz kogoś, kto się z tego utrzymuje, to nie, nie jestem zawodowym projektantem. Nie stanowi to mojego zasadniczego źródła utrzymania. Jest to dla mnie okazja do stworzenia modelu obiektu, którym nikt wcześniej się nie zainteresował, dorobienia, ewentualnie zaspokojenie własnej ambicji. Nic więcej.
Pozdrawiam
Piotr

#23
No to o co Ci chodzi? Nie jestes zawodowym projektantem, czyli nie utrzymujesz sie z projektowania. Czy nie to wlasnie chciales powiedziec? No wiec mnie chodzilo o dokladnie to samo. W czym wiec problem? Co sobie dopowiedzialem?
#24
To, że nie zajmuję się projektowaniem zawodowo, nie znaczy że się na tym nie znam i robię to wyłącznie dla siebie. A to właśnie mi przypisałeś wyżej.
Pozdrawiam
Piotr

#25
Piotrze... W tym momencie to już się rozdrabniamy na jakieś analizy słówek... Twój przekaz był jasny jak słońce. Nie zajmujesz się projektowaniem zawodowo, nie żyjesz z tego, nie projektujesz modeli dla wżadnego wydawnictwa. Tak zrozumiałem i zakładam, że dobrze zrozumiałem. Prawda?

I teraz trzy twoje cytaty:

"... za mało zaprojektowałem, żeby uchodzić za jakiś wielki autorytet, ale jestem na 99% przekonany, że nie ma programu "do wszystkiego".

"Znam kilku projektantów, chociaż nie wiem czy "zawodowych", bo żaden się z projektowania nie utrzymuje, jest to dla nich dodatkowe zajęcie."

"Jeśli chodzi o "zawodowych" projektantów - nie wiem czy ktoś u nas kraju zajmuje się projektowaniem modeli kartonowych zawodowo. Śmiem wątpić."

I wreszcie ostatni

"Jeśli przez zawodowego projektanta rozumiesz kogoś, kto się z tego utrzymuje, to nie, nie jestem zawodowym projektantem. Nie stanowi to mojego zasadniczego źródła utrzymania. Jest to dla mnie okazja do stworzenia modelu obiektu, którym nikt wcześniej się nie zainteresował, dorobienia, ewentualnie zaspokojenie własnej ambicji. Nic więcej."

To wszystko twoje słowa, co do litery. Ja rozumiem z tego tylko tyle, że nie jesteś zawodowym projektantem. Wskaż mi proszę, gdzie przypisałem Ci, że "się nie znasz i robisz to wyłącznie dla siebie"?

Jestem już tym wszystkim zmęczony. Powiem więc jak ja to widzę i na tym zdecydowanie zakończę.

Otóż moja niewinna uwaga, zrobiona "przy okazji" była włożeniem kija w mrowisko. Nie mówcie, że tak nie jest. Pytam zawodowców, na jakim programie pracują, a tym czasem odzywają się niezawodowcy i są na mnie wściekli. No dobrze... Rozdrażnieni. Wystarczy przejrzeć dział dotyczący projektowania na każdym z  forów modelarskich w Polsce. Na Konradusie, Kartonwork, Papermodels, czy Kartonówkach. Projektowanie to jest temat tabu. Temat śmierdzący. Nie wolno go dotykać, bo skończy się g...burzą. Wszystkie podobne wątki są ignorowane, albo przeradzają się w awantury...

A Wy próbujecie mnie przekonać, że to są jakieś urojenia i że robię teorie spiskowe.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości