Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Archiwum ZbiG'a
#51
[Obrazek: 438_12_11_19_4_15_47_9843187.jpeg]

23. -  Grumman TBF "Avenger"- GPM?  - Najprawdopodobniej - GPM! 
  Sklejało się całkiem przyzwoicie, być może dla tej to przyczyny lepienie tego modelu nie utrwaliło się w pamięci. 
  Model jeszcze gdzieś tam zbiera kurz: zdaje się, że na ścianie klatki schodowej...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#52
Na 100% GPM. Skleiłem takiego.
Odpowiedz
#53
To jest SUPER! Świetnie jest czekać i doczekać się kolejnego zdjęcia z Twoimi modelami Zbigu.
Odpowiedz
#54
[Obrazek: 438_13_11_19_4_14_10_98441844.jpeg]

 24. -  Dewoitine D-520 "Fly Model" dwupak z Morane'em 406.
   Bih me! - Autora projektu nie pamiętam. 
  Aliści robiło się pięknie. Według reguły: łatwo, lekko i - PRZYJEMNIE!
  Był to okres rozkwitu "Fly Modela" - dobrzy projektanci, dobry (w miarę!) papier, ceny... - wystarczyło trochę dobrych chęci - i modeliki wychodziły całkiem niezłe.
  Ośmieliłbym się również zaryzykować twierdzenie, iż miały te ręcznie kreślone modele w sobie coś nieuchwytnego, jakby "duszę"...
  I, pomimo ich niedoskonałości i prostoty (a może właśnie dlatego?) tak mile się je wspomina.
  Pozdrawiam -
                          - ZbiG -
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  Przez przypadek odkryłem, iż "brata" z dwupaku - moranika - oddałem Koledze PIOTROWI z Parczewa (woj lubelskie)
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#55
Jak zwykle, wspaniałe.
Niestety nie znam tych modeli - byłem poza modelarskim życiem.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#56
Autorem D-520 jest pan Leszek Lewandowski. Kleiłem Morane'a z tego dwupaku i potwierdzam: łatwo, miło i przyjemnie.
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#57
TUCO: - wiedziałem, iż odezwiesz się zobaczywszy dewoitinka. Wiedziałem że sklejałeś swego czasu ten właśnie modelik albowiem. 
  A - że jesteś nieco młodszy i skleroza Cię jeszcze nie trzepie, więc byłeś uprzejmy wesprzeć mię, starego (bardzo!) sklerotyka przypomnieniem nazwiska projektanta tej wycinanki. Cieszy również mię, iż potwierdziła się moja opinia o sklejalności tego cacka otóż.
  Dziękuję.
  WINKU: - za pozytywną opinię dziękuję, chociaż jest ona z lekka (powiedziałbym...) przesadzona.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#58
Zbyszku, gdybym skleił tyle modeli co Ty, to zapewniam Cię, że nie pamiętałbym Autorów wszystkich tych wycinanek ;-). A że skleiłem ich kilka zaledwie, to i Autorów jakoś pamiętam. Jeszcze...
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#59
[Obrazek: 438_14_11_19_4_26_14_9862865.jpeg]
[Obrazek: 438_14_11_19_4_26_13_9862307.jpeg]

25. -  "Albatross" DIII (di-draj) MM- nr 9/96. 
  Ten jest ulepion w skali 1:33; - tak, jak nakazuje to wycinanka. Następne wycinankie od naszego Stasia, któren ksywkie STACHOO posiada otrzymałem pod warunkiem, iż modelik powiększon do skali 1:24 będzie.
  I - JEST! 
  Jeno tego większego modelika już nie posiadam (mniejszego zresztą również!) - przekazany został (ten większy!) do sali tradycji w którymś z pułków lotnictwa myśliwskiego; który to pułk i gdzie pułk ten mieszka - stale zapominam. W pułku tym jest zresztą jeszcze kilka innych moich modeli. Z tego, co pamiętam, to: MiG-i -15, 17, 19, 21, 23, łoś, P11c, rzeczony albatross, Po -2, - i - być może jeszcze cóś. Nie pamiętam. Pokwitowania, ani tem bardziej jakiegoś potwierdzenia dotychczas nie otrzymałem, spisu oddanych modeli nie prowadzę; bo i po co? - Więc nie pamiętam. Jest jeszcze i "kał i dron" zrobion także specjalnie dla nich. Pozostaje tylko sprawa wysyłki.
  Dobrze jednakowoż byłoby mieć zapisane, gdzie - i ile modeli jest u tego kogoś, komu je dałem. 
  A niech tam... - Ku chwale polskich skrzydeł! (a raczej - skrzydełek)
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#60
Kolejny model z duszą. Dzięki Zbyszku za takie prezentacje.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#61
Fajny ten temat. Oglądając go przypominam sobie o swoich dawno zapomnianych modelach. Sporo ich sie tu przewinęło.
Odpowiedz
#62
No, no Panie Zbigu. Wycieczka sentymentalna po całości. Dziękuję Big Grin  Wypatruje spotkania Osowskiego w pasujacym mi terminie. Może uda mi się wprosić ?  Wszy i złego humoru nie posiadam. Reklama dźwignią handlu  Blush
Kleję słabo, lecz się staram :-)
Odpowiedz
#63
[Obrazek: 438_15_11_19_4_07_31_98801490.jpeg]
[Obrazek: 438_15_11_19_4_07_28_98781138.jpeg]
[Obrazek: 438_15_11_19_4_07_28_98782411.jpeg]

26. -  I-152 "czajka" MM nr 11/71 projekt p. B. Wasiak.
  Cóż można napisać o tak prostym modeliku? Chyba tylko to, iż był to modelik naprawdę WYPOCZYNKOWY. 
  Niedociągnięcia, które widać na obrazkach, wynikły wyłącznie z mojej winy; w tamtym czasie miałem jeszcze kilka innych zainteresowań: żeglarstwo, motocykle, granie (git. basowa) na różnych imprezach - lokalach, weselach  - no, i dziewczyny! Doba była czasem za krótka; pracować przecie trzeba było również, coby jakieś pieniądze na życie i różne inne takie wystarczyło. Modeliki, siłą rzeczy kleiło się więc w tzw "czasie wolnym" otóż. A przy chęci ogarnięcia wszystkiego - tego "czasu wolnego" nie było zbyt wiele...
  Aliści kartonowy nałóg w szponach swych trzymał mię okrutnie - i trzyma do dzisiaj niestety.
  Pozdrowienia zasyłam -
                                          - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#64
Kleiłem go jak prawie wszystko w tamtym czasie, ale dokładnie nie pamiętam.
Był dwupłatem więc ciekawą konstrukcją, za którą się uganialiśmy.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#65
[Obrazek: 438_16_11_19_12_28_42_98811361.jpeg][Obrazek: 438_16_11_19_12_28_42_988131.jpeg]

27  PZL P24  MM nr.9/70  - jakżeby inaczej: - pan B.Wasiak!
  Jak widać na załączonem obrazku - modelik chyba więcej, niż prosty! A już na pewno nie dla rozkapryszonych celebrytów wykołysanych na wypasionych, zdetalizowanych do absurdu niekiedy, bezdusznych końputerowych projektach. Aliści postęp w technologiach idzie naprzód: niedługo modele będą w ogóle wycinane i klejone na gotowo komputerem. Możliwe, iż będzie to już zupełnie inna gatunkowo odmiana kartoniarstwa; ja pozostanę jednakowoż przy swojej, manualnej.
  Ament.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#66
Znam ten model, jednak nie kleiłem go. To nie jest ulubiona Pe-jedenastka.
Ale ze Zbyszkiem zgadzam się, modele Pana B.Wasiaka to była przyjemność klejenia.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#67
[Obrazek: 438_18_11_19_4_08_21_9906925.jpeg]

28. -  PZL Jastrząb MM nr. 11/73 p.B. Wasiak...
  Hmmm... - sprawa autorstwa zaiste dziwną jest dla mnie. Do tego czasu zrobiłem już sporo modeli p. Wasiaka, aliści żaden - powtarzam: ŻADEN z Jego modeli nie skumulował tylu PODSTAWOWYCH błędów! Szczytem zaś wszystkiego było łączenie skrzydeł z kadłubem; tylko przez przyklejenie! Takie hopsztosy nie zdarzały się nawet w wycinankach z "MISIA"
  Nie mogę zatem powiedzieć, iż był to model lekki, łatwy i przyjemny otóż. 
  To był WYPADEK PRZY PRACY pana Bohdana - o ile to ON był rzeczywistym autorem tego gniota, w co osobiście nie bardzo wierzę; Jego modele, które projektował przed tym "jaszczembiem", a także po - wykazywały dużą poprawność i dobrą jakość.
  Z jednym jednakowoż wyjątkiem: pan Bohdan autoryzował model bombowca TU 2 z "Fly Model", któren również nie wykazywał charakterystycznych cech modeli "wasiakowych" niestety.
  Być może, były jeszcze jakieś, aliści nie wpadły one na mnie.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#68
[Obrazek: 438_19_11_19_4_29_14_99071010.jpeg]
[Obrazek: 438_19_11_19_4_29_13_99072330.jpeg]

29. -  Hawker "Hurricane" MM- nr. 8/71 K. Osterczuk
  Oj, nie wyszedł ten latawiec panu projektantowi... - i - mnie również...
  Trzeba było dorabiać części... np pierwszego segmentu - tego niebieskiego, tuż za śmigłem nie było w ogóle! - a karton - to już norma tamtych czasów. 
  A czasy były mocno "rozhuśtane": po tzw "wydarzeniach grudniowych" w zakładach pracy gotowało się. Zebrania partyjne odbywały się jawnie, z udziałem całych załóg. Na zebraniach żądaliśmy ukarania winnych masakry robotników i ludności. Już nie było mowy o "warchołach i chuliganerii"... - powiał jakby nowy, świeży wiatr historii...
  Skończyło się tak, jak zawsze: - ludzie pogadali, poszumieli, szumowiny partyjne na chwilę przycichły, przytaiły się, a jak już ucichło - wszystko wróciło do starych norm...
  A historia śmiała się w głos. - Wprost RECHOTAŁA! (skąd my to znamy?)
  W owym czasie miałem inne problemy: OŻENIŁEM SIĘ! Siłą rzeczy czasu na modele i inne takie, czasu miałem jakby mniej; mało tego - świeżo poślubiona małżonka omal do rozwodu nie doprowadziła! 
  Przez modele: - "Albo modele, albo JA!!!"
  Znacie? - Znacie!
  Wytłomaczyłem mojej nadobnej połowicy, iż wybierać nie muszę, mając jedno i drugie. Ciężko było, aliści jakoś się z tym pogodziła...
  I tak już zostało do dzisiaj. 
  Przepraszam za ten "historyczny" wtręt, myślę jednakowoż, że trzeba archiwa odkrywać wielotorowo: modele, owszem, aliści i tło również.
  Cóż sądzą o tym moi zacni interlokutorzy?
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#69
Piękne wspomnienia.
Oba ostatnio pokazane przez ZbiG'a kleiłem i nawet mam na to dowód na bardzo starych zdjęciach.
Ujęcia słabe ale w samym środku ściany można rozpoznać szarżujących zarówno P-50 jak i HH (ten z wirującym śmigłem).
[Obrazek: 8f88ed1fec3f1d36m.jpg] [Obrazek: cf7f9afd0b0a5723m.jpg]
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#70
ZbiGu - każdy wątek jest ciekawy,a tło historyczne niezmiernie mnie cieszy. Albo modele albo ja - też troszkę znam ten temat, chociaż u mnie chodziło o czasy kawalerskieSmile
Gorące pozdrowienia. Wiesz już, co będziesz robił zamiast Lancastera?
Molekularny
Odpowiedz
#71
Odpowiedzi i zdjęcia wielce wątek ten rozszerzają i uzupełniają:
  DZIĘKUJĘ!
  Co po lancasterku? Cóż można wiedzieć? Lancasterek to jeszcze bardzo dłuuuuuga droga. I niekoniecznie muszę tę drogę ukończyć; chwilami mam wrażenie, jakby to już miał być TEN OSTATNI: czasu mam coraz mniej...
  O zdrowiu nie wspomniawszy.
                                            Pozdrowienia zasyłam -
                                                                             - ZbiG -
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#72
ZbiG-u,  Tobie trza na ambicję trochę wjechać. Grządki orzesz, piłą motorową wymachujesz, z daglezjami się rozprawiasz a przed "małym" Lancasterkiem kapitulujesz?  Co na to powie Twój Halifax czy B-17?
A i nie daj se dyktować słów TEN OSTATNI zaś o ambicji to tak na pokrzepienie serca.

Ps. Winek - też miałem pod sufitem podobne modele a i obrazek z I Komunii Św. też mam taki sam. Wink
Odpowiedz
#73
[Obrazek: 438_20_11_19_4_19_06_99091613.jpeg]
[Obrazek: 438_20_11_19_4_19_06_9909523.jpeg]

30. -  Supermarine "Spitfire" MK iX.
  Wydawnictwo - efemeryda z Poznania. Nie pamiętam żadnych bliższych danych, oprócz tego, iż modelik ten ukazał się w 1984 roku (w tymże roku był również sklejony) i najprawdopodobniej, jak wynika z zasłyszanych wśród modelarzy opinii, był jednym z najlepszych opracowań Spita. Autor? Nie pamiętam; pan Zbyrt, czy Zbyryt?
  Sklejało się ten model fantastycznie! 
  Szkoda, iż nie było(?) więcej modeli tego autora...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#74
ZbiGu,to pierwszy model jaki skleiłem. Nie rozkminiłem,jak skrzydła zamontować do kadłuba więc skleiłem skrzydła na płasko jak naleśnik i zamontowałem dwa druty, które wbiłem w kadłub... Hmm, wspomnień czar ?
Odpowiedz
#75
Tego Spita nie znam. Z omawianych już powodów.
Kleiłem tego z MM nr 5/1967. Był fantastyczny.
W tamtych czasach to kultowy model, jak teraz japońce (choć rzadko ale wtedy były) i germańce (których nie było wcale).
Można się Zbysiu przy Tobie wzruszyć.
Marudzenie zostaw na "... bezsenność" a tu czekamy na Twoją modelarską historię.
Chyba Koledzy się ze mną zgodzą, co?
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości