Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Archiwum ZbiG'a
#1
[Obrazek: 438_26_09_19_4_29_47_8798239.jpeg]
[Obrazek: 438_26_09_19_4_29_44_8796665.jpeg]
[Obrazek: 438_26_09_19_4_29_43_8796367.jpeg]
[Obrazek: 438_26_09_19_4_29_38_8793965.jpeg]
[Obrazek: 438_26_09_19_4_29_38_87931474.jpeg]

                            NACZYNAJEM.
  Pierwszy mój model kartonowy - "Mucha Standart" z MM 1958 roku. I tymże roku model ten budowałem. MM nie miał jeszcze wówczas poślizgów w terminach wydań poszczególnych numerów. Egzemplarz ten wypatrzyłem i zakupiłem na peronie SKM "Gdańsk - Lotnisko" - teraz przystanek ten nazywa się "Gdańsk -Zaspa". W SKM jeździły wówczas zestawy 800 volt byłego berlińskiego metra.  
  Oryginał modelu zaginął już dawno w czasie i przestrzeni; zrobiłem więc replikę, którą pomalowałem według własnej fantazji. Dla tej to przyczyny nie ma numeru. Chodziło tutaj tylko i wyłącznie ukazanie pięknej sylwetki słynnego szybowca.
  Uwaga: napis "Standart" w/g oryginalnej ówczesnej pisowni; taki był na modelu...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#2
Zapowiada się piękna historia.
I niech to będzie odpowiedź na Twoje pytanie czy warto.
Czekamy Zbysiu na resztę.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#3
O! Miły wątek będzie Smile
Zakończone: PaK 40 T-20+ZIS-3 Monitor ORP "Wilno" TK-3
W budowie: USS England
Odpowiedz
#4
Oj, nie odmówię sobie przyjemności czytania (i oglądania - w tej kolejności, choć przyznać trzeba, że czytanie wyprzedza oglądanie jedynie o włos) tego wątku. Dziękuję ZbiGu!
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#5
[Obrazek: 438_27_09_19_4_20_37_88041844.jpeg]
[Obrazek: 438_27_09_19_4_20_37_8804987.jpeg]

Modelik zakupiony i wykonany w 1962 roku. Projekt pana Bertolda Kuszki. Składało się go znakomicie! Prostota rozwiązań wprost przykładowa. Dokładność - legendarna. Mój wkład w "upiększenie" - to zmiana kabiny "ślepej" w "szklanną". Pole pod tą szklanną kabinką zamazałem na czarno - i jakoś toto funkcjonowało. Zapamiętałem nabycie tego zeszytu; była wówczas bardzo brzydka pogoda - padał deszcz ze śniegiem, a ja musiałem dość długo czekać na autobus. Na przystankach wiat wówczas jeszcze nie było! Schowałem mój skarb pod ubranie: ja przemokłem, ale karton zachowałem w stanie raczej suchym... 
  Model po ciężkich przejściach, kilkakrotnie reanimowany, dotrwał do czasów teraźniejszych. Wytrzymał w sumie pięćdziesiąt siedem lat! Dopiero chyba miesiąc temu moja prawnuczka dała mu radę. 
  Należałoby wspomnieć jeszcze o klejach z tamtego okresu. Mustanga po raz pierwszy kleiłem "Cristal cementem", który (w małych tubkach) kupowało się w drogerii. Również w drogerii można było zakupić "Toxa Cement". Czym różniły się te dwa kleje (oprócz nazwy!), tego chyba nie wiedział nikt. Robiło również się klej z wiórków plexi rozpuszczanych w wywabiaczu plam "TRI". O klejach rybich nie warto nawet wspominać: smród z tego specyfiku szedł haniebny na całe mieszkanie, więc się go nie stosowało. Butapren był poza naszym zasięgiem; mieli go tylko szewcy, którzy czasami "odpalali" nam, modelarzom jakieś tam drobne ilości tego cennego spoiwa. Co poniektórzy desperaci kombinowali kleje z mączki kasztanowej, próbowali kleje biurowe, - a - nawet klej z mąki z wodą (!!!). Osobiście próbowałem stosować kleje kazeinowe "Certus" i "Arbus", aliści były to kleje stolarskie na nośniku wodnym i bardzo wolno schnącym (12 do 24 godzin) więc to dyskwalifikowało je już "na dzień dobry".
  Jak już zaznaczyłem; zdjęcia nie będą doopy urywać, są takie, jakie były w chwili powstania, tzn około 10 lat temu, a ja upiększać ich nie będę - straciłyby wówczas tę patynę czasu nieprawdaż.
     I to by było na tyle. 
     Ciąg dalszy nastąpi.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#6
Wprawdzie tego modelu nie kleiłem lub nie pamiętam (zaczynałem od lata 1965) ale tak wyglądało nasze modelarskie dzieciństwo.
Z klejami miałem takie samy eksperymenty, które poprzez stosowany kilka lat butapren doprowadziły mnie do introligatorskiego i takim kleję do tej pory.
Choć teraz używam także innych nowocześniejszych jak BCG czy SG.
Tamte modele były kapitalne, ze względu na swoją prostotę udawało się je skleić od wydania do następnego numeru.
Nie wszystkie - niektóre wymagały więcej czasu pracy - ale o tym przy innej okazji.
Na oszklenie kabiny nie było innego materiału jak wymyta klisza zdjęcia rentgenowskiego.
Z sentymentem oglądam ZbiG'owe prace.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#7
[Obrazek: 438_28_09_19_1_34_11_88092162.jpeg]

  To również kawałeczek historii mojego modelarstwa. Piękny, prosty i efektowny model zaprojektowany przez pana Lecha Komundę. Wydany i wykonany w 1966 roku. w MM oczywiście. Skala 1:25. Wielkie novum: wyposażenie kabiny pilota i stanowiska strzelca! W tamtych czasach nie było to raczej często spotykane. Nie było to wyposażenie na poziomie Bf 110, którego robi obecnie nasz STACHOO, aliści już zaistniało! I oszklenie kabin było otwierane! A podwozie - chowane. Dźwigary, jak to u pana Lecha - skrzynkowe. Spasowanie elementów - wyśmienite. Model typu: lekki, łatwy, przyjemny. Model jeszcze chyba gdzieś tam w jakimś worku dogorywa; czas będzie jego już skasować...
  Tak samo zresztą jak i mnie...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#8
Ciągnij ten piękny wątek. A co do ostatniego zdania... nie myśl za matkę naturę ona sama się o Ciebie upomni. Tak jak o Jana Kobuszewskiego. Odszedł dzisiaj kolejny WIELKI,PRAWDZIWY AKTOR.
[Obrazek: thumb_115_03_01_19_10_24_59.jpeg]Cytryniak jest bogiem,hydro nałogiem,turbo zabawą,komfort podstawą.
Odpowiedz
#9
I - CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!
  Wraz z NIM odchodzi jakaś dobra epoka; następców jakoś nie widać...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#10
Kolejny powód, żeby włączać komputer. Dziękuję ZbiGu Smile
Odpowiedz
#11
[Obrazek: 438_01_10_19_4_35_11_8815785.jpeg]

[Obrazek: 438_01_10_19_4_35_11_88151292.jpeg]


  1965 rok. Robi się wszystko, co MM proponuje. Czołgi również. 
  O ile pamiętam, z tym IS'em trudności żadnych nie było - składało się go całkiem przyjemnie. Gąsienice były bardzo nieciekawe - taśmowe. Byłem jeszcze siedemnastoletnim szczawikiem. Poza kartoniarstwem było jeszcze żeglarstwo regatowe w Jachtklubie Stoczni Gdańskiej, modelarstwo lotnicze w Aeroklubie Gdańskim i budowa swoich łódek. W domu również było co robić, więc czasami doba była za krótka a modele nie wychodziły takie, jak być powinny; to jeszcze nie te umiejętności...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#12
Ale wspomnienia!
Kiedy zaczynałem w roku 1965 przygodę z modelarstwem był to mój chyba 3 lub 4 model ukończony.
Dzięki Zbysiu.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#13
Jakby temu Is-u zmienić gąski i dorobić żebra w kołach to na wznowienie dla początkujących jak znalazł.
[Obrazek: thumb_115_03_01_19_10_24_59.jpeg]Cytryniak jest bogiem,hydro nałogiem,turbo zabawą,komfort podstawą.
Odpowiedz
#14
Super się czyta i ogląda. Wyśmienity pomysł Zbysiu.
Trzy pierścienie dla królów elfów... 
[Obrazek: 76697451_433852250849103_969292127781519...e=5E4111DD]
Odpowiedz
#15
[Obrazek: 438_03_10_19_4_26_12_88321612.jpeg]
[Obrazek: 438_03_10_19_4_25_54_883160.jpeg]
[Obrazek: 438_03_10_19_4_25_50_88292301.jpeg]
[Obrazek: 438_03_10_19_4_25_50_88291810.jpeg]
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#16
Rok 1969... Byłem już "po wojsku". 
  Drugie wydanie w MM-ie trzyczwórki "RUDY". Już z armatą 85 mm (pierwsze było z działem 76 mm). 
  I tutaj NOWOŚĆ! Gąsienice Z POJEDYNCZYCH OGNIW!!! Czegoś takiego jeszcze nie było. Pan Wasiak zaprojektował proste gąski łączone szpilkami krawieckimi. Jak to wyglądało w realu - widać na załączonych obrazkach. Według mnie, jak na tamte czasy - całkiem znośnie. Zakupiłem i wykonałem zarówno o jeden, jak i drugi model; ten pierwszy z działem 76 wypożyczyłem koledze do dioramki "Bitwa pod Lenino". I najprawdopodobniej maszyne niemcy ustrzelili, lub utonęła w bagnach Mierei, bowiem nie wróciła już ona do mnie. Druga maszyna (działo85) trzyma się, jak na swój wiek, całkiem nieźle, co jest widoczne na wspomnianych obrazkach, chociaż obrazki robione były około dziesięciu lat temu. Proszę mi wierzyć, iż model JESZCZE istnieje i w całkiem niezłej kondycji kurzy się dostojnie na półce. Zakupiłem równolegle dwa egzemplarze "85" i ten drugi egzemplarz mam jeszcze w szufladzie. Przeznaczon jest on do upłynnienia: może na nagrodę w jakimś konkursie? Czy w jakiś inny sposób? Może ktoś poda, w jaki?
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#17
Kleiłem tego pierwszego.
Robiłem gąsienice z ogniw łączonych szpilkami ale już nie pamiętam, w którym - IS-2 czy T-34.
Za dużo pracy było przy kołach i gąsienicach, dlatego nie polubiłem czołgów i tak jest do dzisiaj.
Czy nity na tylnym pancerzu też są ze szpilek? Fajnie to wyglądało.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#18
[Obrazek: 438_07_10_19_4_28_33_88461643.jpeg]
[Obrazek: 438_07_10_19_4_28_29_88441824.jpeg]
[Obrazek: 438_07_10_19_4_28_28_8844481.jpeg]

[Obrazek: 438_07_10_19_4_27_23_88432319.jpeg]
[Obrazek: 438_07_10_19_4_27_18_88411523.jpeg]
[Obrazek: 438_07_10_19_4_27_18_8841183.jpeg]

  Takie sobie rzaglufki...
  Na prośbę zaprzyjaźnionej żaglowni zrobiłem dwie żaglówki: jedna jest mieczowa, druga - kiler. Znaczy sie - balastowa.
  Materiał kadłuba - żywica poliestrowa. Reszta - to materiały różne.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#19
Te są piękne, ale gdzie Twoja osobista?
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz
#20
Nie wiedziałem, że masz tyle żaglówek - w sumie to chyba widziałem tylko Twoją Smile
Bardzo fajne!
Zakończone: PaK 40 T-20+ZIS-3 Monitor ORP "Wilno" TK-3
W budowie: USS England
Odpowiedz
#21
[Obrazek: 438_12_10_19_12_36_17_8901379.jpeg]
[Obrazek: 438_12_10_19_12_36_13_8899901.jpeg]
[Obrazek: 438_12_10_19_12_36_13_889975.jpeg]

  Jak - "dziewiątka" z "Małego Modelarza". Najprawdopodobniej pana Wasiaka? Nie jestem pewien. Nie pamiętam również roku wydania owego egzemplarza, a szukać w spisach po prostu nie chce mi sie. Był to model "bez historii" - sklejało się go widocznie bez kłopotów, pamiętny byłby ze względu na tarapaty...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#22
[Obrazek: 438_15_10_19_4_26_48_8911387.jpeg]
  Mały Modelarz nr 11/1972. Wykonanie - rok 1973.
  Model jeszcze się zachował. Kurzy się intensywnie na półeczce i czeka na kasację.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#23
Z tego co do tej pory przedstawiłeś sam miałem zrobione: Wilka, Rudego, Skota a dzisiaj już nic nie mam z dawnych modeli. Dzięki za przypomnienie tamtych młodzieńczych lat. Czekam na ciąg dalszy.
Odpowiedz
#24
[Obrazek: thumb_438_17_10_19_4_19_46_89231563.jpeg] [Obrazek: thumb_438_17_10_19_4_19_46_8923857.jpeg] [Obrazek: thumb_438_17_10_19_4_19_43_8921106.jpeg] [Obrazek: thumb_438_17_10_19_4_19_43_8921343.jpeg] [Obrazek: thumb_438_17_10_19_4_19_39_8919513.jpeg] [Obrazek: thumb_438_17_10_19_4_19_39_8919635.jpeg]

  EKSPERYMENT otóż. Na wycinance z MM-a nr 11/78 pt ZSU -23 -4 "SZYŁKA" ("szydełko")
  Polegający na zmianie materiału wycinanki: zamiast kartonu użyłem BLACHY CYNKOWEJ różnej grubości. Zamiast klejenia części łączyłem przez lutowanie. Lufy i koła wytoczyłem na tokarce. Całość miała być malowana oryginalną farbą, którą zorganizował mi kolega z jednostki wojskowej.
  Niestety, jak wiele innych, model nie został ukończony. Oddałem go razem z farbą i gumowymi gąsienicami, młodszemu koledze z modelarni w Domu Kultury na Morenie w Gdańsku, któren, będąc plastikowcem, obiecał go ukończyć. Modelarnię z Domu Kultury wyrzucił na zbity pysk nowo mianowany Pan Kierownik, twierdząc, iż: - "modelarstwo to nie kultura!" i z dnia na dzień już nas nie było. Łączność z młodszym kolegą sie zerwała i o dalszych losach tej "wycinanki" nic mi nie wiadomo.
  Eksperyment ten przekonał mię, iż zamiast kartonu można z bardzo dobrym wynikiem użyć blachy - w tym przypadku cynkowej. Technika łączenia lutowaniem niewiele różni się od łączenia klejem, a w wielu przypadkach jest nawet łatwiejszą.
  Na zamianę kartonu na blachę z wielu względów sie nie zdecydowałem i pozostałem przy kartonie.
  Otóż.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za bałagan w obrazkach, jakie wynikł po wstawieniu "miniaturek". W poniedziałek powrócimy do starego systemu i bałagan uporządkujemy.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#25
To jest prawdziwy czołg!
Prezentuje się wspaniale, nawet bez malowania,
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości