Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] - PZL S-4 Kania 3 (Orlik 9/2017)
#26
Bardzo ładnie dobrany kolor retuszu druciarni.
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
#27
(22-05-2020, 04:28)Karas napisał(a): Bardzo ładnie dobrany kolor retuszu druciarni.

A dziękuję, sam mieszałem Smile
Odpowiedz
#28
Ja się pytam gdzie jest siateczka na filtr? Smile
Odpowiedz
#29
(25-05-2020, 09:18)Lesio73 napisał(a): Ja się pytam gdzie jest siateczka na filtr? Smile
Będę musiał poprawić! Coż za rażący nietakt Big Grin
Odpowiedz
#30
(25-05-2020, 06:50)stachooo napisał(a):
(25-05-2020, 09:18)Lesio73 napisał(a): Ja się pytam gdzie jest siateczka na filtr? Smile
Będę musiał poprawić! Coż za rażący nietakt Big Grin

No właśnie! Ja rozumiem, że można robić w standardzie modele Hala ale jak bierzesz Orlika to chyba ręka nie powinna drżeć przed waloryzacją?
Niech Cię nie zmylą nazwiska projektantów Big Grin Tongue




I pomyśleć, że ja myślałem, że może skleję tę Kanię, że dam radę ... Blush
Odpowiedz
#31
Dzisiejszy odcinek będzie bardzo obszerny. Klejenie przedniej części kadłuba tak mnie uskrzydliło, że z rozpędu niemal od razu zabrałem się za podwozie, które powstało bardzo szybko i sprawnie. Kleiło się je wybornie. Rozpędzony, pełny zapału i motywacji zabrałem się za silnik, a potem za układ wydechowy, a potem za śmigło...

[Obrazek: zlozone%2B%25281%2529.jpg]

Podwozie Kani, które to jak się dowiedziałem, zostało zaprojektowane przez drugiego z autorów - Piotra Siewierskiego. Konstrukcja nie jest skomplikowana, opiera się na sześciu drutach i dwóch kartonowych elementach. Dzięki wpustom umieszczonym we wręgach kadłuba całość jest stabilna i sztywna, nie było też problemów z uzyskaniem prawidłowej geometrii. Jedyną modyfikację jaką wprowadziłem to skrócenie części 68. Trochę się zagapiłem i nie zrozumiałem z instrukcją, przez co za późno zabrałem się za te elementy, jedynym wyjściem było ich uproszczenie.

[Obrazek: podwoziekania%2B%25282%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%25283%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%25284%2529.jpg]

[Obrazek: podwoziekania%2B%25281%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%25285%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%25287%2529.jpg]


[Obrazek: podwoziekania%2B%25288%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%25289%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252810%2529.jpg]


Koła podwozia głównego wykonałem starą sprawdzoną metodą. Wartym uwagi jest kształtownik koła zamieszczony w wycinance. Idea prosta, a w swej prostocie genialna. Pytanie tylko dlaczego nie jest powszechnie stosowana? Kształtownik pokazuje dokładnie jaki profil powinna mieć opona, po przyłożeniu do wstępnie oszlifowanych krążków widać gdzie jeszcze trzeba doszlifować. Felgi składają się z wielu małych krążków różnej średnicy. Ich wycinanie to tylko wierzchołek góry lodowej, bo przy silniku czeka kolejnych 250 krążków.

[Obrazek: podwoziekania%2B%252813%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252814%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252815%2529.jpg]


[Obrazek: podwoziekania%2B%252816%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252817%2529.jpg]

[Obrazek: podwoziekania%2B%252818%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252819%2529.jpg]

Płozę ogonową tworzy w sumie kilkanaście elementów. Konstrukcja nie jest skomplikowana, a jedynie bardzo delikatna. Mimo poprawnego uformowania i usztywnienia klejem cyjanoakrylowym ma tendencję do uginania się pod ciężarem modelu. Na to już nic nie poradzę. Niestety w wyniku złej interpretacji rysunku montażowego wkleiłem płozę nie do końca poprawnie. Widoczny czarny element owinięty na drucie nad płozą powinien był się schować w osłonie pod kadłubem. Niestety rysunek montażowy oraz rozmiar otworu, w który wchodzi drut zasugerowały co innego. Mój błąd, że nie porównałem ze zdjęciem oryginału. Poprawić raczej się nie uda, bo dałem tam zacną ilośc kleju cyjanoakrylowego.

[Obrazek: podwoziekania%2B%252811%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252812%2529.jpg] [Obrazek: podwoziekania%2B%252820%2529.jpg]

Po zakończeniu prac nad podwoziem przeszedłem do silnika. Ilość części w zestawie pozwala zbudować 6 cylindrów, silnik M 11 D ma ich na szczęście tylko 5. Na szczęście, bo jakby było ich więcej to nie wiem czy bym się za niego brał w zaproponowanej przez autorów formie. Niestety wycinanka oferuje tylko opcję z krążkami. Biorąc pod uwagę to, że wiele elementów jest zdublowanych, bądź autorzy pozostawiają możliwość wyboru opcji łatwiejszej i trudniejszej dziwi fakt, że nie ma opcji wykonania cylindrów w formie zwijanych wałków. Te 5 dodatkowych zwijek z pewnością zmieściłyby się w zeszycie. Jak dla mnie, opcja wycinania krążków to nieco masochistyczna zabawa, ale i wyzwanie, które podejmuję. Dla wielu może być to jednak czynnik odstraszający od tego modelu. Na jeden cylinder przypada jeśli się nie mylę 43 krążki, co razem daje 215 sztuk, średnice i kształty są różne. Postanowiłem, że nie będę retuszował tych elementów na bieżąco, przed sklejeniem, bo to wyciągnęło by budowę w nieskończoność. Po sklejeniu wszystkich krążków potraktuję je aerografem, a następnie dokleję resztę oprzyrządowania.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%25281%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%25285%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%25286%2529.jpg]

Sklejenie samych cylindrów nie było bardzo trudnym zadaniem. Trzeba było uważać na to, żeby nie zgubić geometrii (przyznaję, że w kilku miejscach pojedyńcze krążki zeszły mi z osi). Poza tym była to stasznie monotonna czynność.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%25284%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%25283%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%25289%2529.jpg]


[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252810%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252811%2529.jpg]

Po sklejeniu i pomalowaniu aerografem cylindrów nadeszła pora na udekorowanie ich oprzyrządowaniem takim jak sprężyny zaworów, osłony popychaczy zaworów, laski popychaczy zaworów, mocowania kolektorów wylotowych... Stopień zdetalizowania tego silnika graniczy z szaleństwem. Same osłony popychaczy zaworów (dwa warianty, jeden dla górnego cylindra, cztery dla pozostałych) to kolejne kilkanaście elementów. Przyznaję, że w ich przypadku wybrałem drogę na skróty, bo nie zrozumiałem wizji autorów. Kompletnie nieczytelne było dla mnie rozrysowanie  elementów, z któych należało zwinąć ruloniki (pierwsze zdjęcie poniżej, te zaznaczone na zielono). W efekcie tego nieporozumienia osłony popychaczy zaworów stoją o 1 mm za wysoko, co wyszło na jaw po konsultacji problemu z Wojtkiem. Niestety było już za późno na poprawkę. W ożebrowaniu cylindrów znajdują się zagłębienia z których wystają świece (szablon N2), natomiast w części okapotowania silnika 78 znajdują się otwory, przez które przechodziły przewody zapłonowe, które wypatrzyłem na zdjęciach oryginału. Co prawda projekt nie przewiduje tych przewodów, ale autorzy pozostawili modelarzowi otwartą furtkę do ich wykonania. Pozostało mi tylko z tej furtki skorzystać, a jako materiał do wykonania owych przewodów posłużył mi mój wierny towarzysz - drut cynowy 0,2 mm.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%25287%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252812%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252813%2529.jpg]

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252814%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252815%2529.jpg]

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252816%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252817%2529.jpg]

Do zakończenia prac nad silnikiem pozostał układ wydechowy. Silnik M-11D jest pod tym względem okropnie wredny. Kleiłem już kiedyś tę jednostkę napędową przy okazji klejenia PO-2 z Kartonowej Kolekcji i pamiętam, że też kląłem przy wydechu. Zwłaszcza ta wygięta po łuku rura jest cudowna. Wykonałem ją z drutu miedzianego o średnicy 1,4 mm. Właściwie to wykonałem ich kilka zanim udało mi się uzyskać odpowiedni kształt. Sam wydech łukowatej rury uplastyczniłem klejem introligartorskim. Gotowe elementy druciane oraz tę specyficzną rurę wraz z wydechem pomalowałem aerografem. Nie mogłem się też dogadać z dolnymi rurami. Te wykonane są z kartonu, ale ich sklejenie przysporzyło mi niespodziewanie sporo trudności. Nie potrafiłem dobrze dopasować końcówek wydechu. Wydaje mi się, że ich średnica jest za duża, robiłem je cztery razy (wykorzystałem też te z zapasowego egzemplarza) i zawsze je skracałem. Z tym, że potem się zorientowałem, że źle je wklejam (tu znowu nieporozumienie z instrukcją), więc ostatecznie nie wiem czy była potrzeba je skracać. Pozostaje jeszcze opisać ostatni kolektor wydechowy, samotnego jeźdźca czyli wydech z prawego górnego cylindru. Postanowiłem zastąpić druciany szablon R2 częścią wykonaną z kartonu. Skleiłem ze sobą dwie rurki sklejone ze sobą tak jak pokazuje to szablon. Pomalowałem to aerografem i dokleiłem do cylindra.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252818%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252819%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252820%2529.jpg]

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252821%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252822%2529.jpg]

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252823%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252824%2529.jpg]

Powyżej napisałem, że detalizacja tego silnika to szaleństwo. Myślę jednak, że autorzy mogą to odebrać jako komplement. Efekt końcowy rekompensuje trud włożony w wykonanie tej makiety. Ostatnim tematem na dziś jest kołpak wraz ze śmigłem, również autorstwa Piotrka. Listkowy kołpak śmigła jest wymagający, ale także rewelacyjnie rozrysowany. Formowałem go oczywiście przy użyciu metalowych kulek, gumki i dużej ilości kleju wodnego BCG oraz wody. Zastosowane przeze mnie techniki w połączeniu z listkami, które prawie same układały się w odpowiedni kształt zaowocowało efektem, z którego jestem bardzo zadowolony. Przy okazji zebrałem sporo materiału zdjęciowo/filmowego, który posłuży w przyszłości jako materiał poglądowy.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252825%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252826%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252827%2529.jpg]

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252828%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252829%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252830%2529.jpg]

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252835%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252836%2529.jpg]

Wartym uwagi jest zastosowanie wzorników dla łopat śmigieł. Podobnie jak kształtownik opony, jest to innowacyjne rozwiązanie, z którym do tej pory się nie spotkałem. Wiem, że się powtarzam, ale to jest proste i genialne w tej prostocie. Dzięki złożeniu dwóch prostych konstrukcji z odpowiednio wyprofilowanych wręg otrzymujemy wzorniki pozwalające dokładnie uformować przednie i tylne poszycie łopaty śmigła.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252831%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252832%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252833%2529.jpg]

Połączenie zespołu śmigła w całość jest nieco karkołomne. Projekt zakłada rozcięcie sklejonego kołpaka w dwóch miejscach tak aby móc go nałożyć na szkielet z wklejonymi już do niego łopatami. Próbowałem to zrobić bez rozcinania kołpaka wsuwając łopaty w kołpak już połączony ze szkieletem. Niestety stwierdzam, że ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie jest ani łatwe, ani dobre. Trochę się przy tym napociłem, bo łopaty pasują w otwory w kołpaku bardzo ciasno.

[Obrazek: kaniasilnik1%2B%252834%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252838%2529.jpg] [Obrazek: kaniasilnik1%2B%252839%2529.jpg]

To już wszystko na dziś. Do końca budowy zostały już tylko skrzydła. I wszyscy dobrze o tym wiemy, że słowo "tylko" ma tutaj bardzo ironiczny wydźwięk. Po zbudowaniu tego wszystkiego, co Wam dziś pokazałem jestem bardzo zmotywowany i pełen optymizmu. Mam nadzieję, że drugie podejście do skrzydeł zakończy się sukcesem. Do następnego!
Odpowiedz
#32
Więcej, niż WYCZERPUJĄCO otóż.
  Nic dodać, nic ująć...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#33
Dajesz rade, ale pracochlonny ten model jest chol***nie.
Patent z szablonem kola Genialny, Brawa dla autorów.
co do cylindrów, to fajna sprwara, ale powinna byc jako opcja a nie standard.
Podgladam dalej
Odpowiedz
#34
Model teoretycznie prosty a jaki skomplikowany.
Technika i umiejętności Stasia są gwarantem wykonania do końca.
Wprawdzie zostały "tylko" skrzydła, ale jak patrzę na ich konstrukcję to "aż" skrzydła".

Powodzenia Stasiu!
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#35
Kolejny rozdział do Twojej książki Smile
Odpowiedz
#36
(22-06-2020, 08:06)Lesio73 napisał(a): Kolejny rozdział do Twojej książki Smile


Myślę, że w ciągu najbliższego tygonia pojawi się kolejny, tekst już mam, model właściwie skończony, zdjęcia są, trzeba to tylko zebrać do przysłowiowej kupy Smile
Odpowiedz
#37
Jak wiecie, pierwsze podejście do sklejenia skrzydeł zakończyło się niepowodzeniem. Poszycie lewego płata kompletnie mi się nie udało, musiałem zamówić nową wycinankę żeby mieć części na wymianę. Taka porażka zawsze deprymuje i zniechęca do dalszego klejenia, ale tym razem dobrze sobie z tym poradziłem. Odłożyłem skrzydła na bok i skleiłem wszystko, co poza nimi zostało do końca budowy. Wrażenia z klejenia tych elementów były świetne i moje morale się podbudowało. Pełen zapału przystąpiłem do drugiego podejścia do skrzydeł.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252844%2529.jpg]

Wypadałoby zacząć od tego, że skrzydła w tym projekcie są bardzo skomplikowaną konstrukcją. Szkielet jest mocno rozbudowany i składa się z wielu różnorodnych elementów. Przygotowanie wszystkich żeberek jest bardzo pracochłonne, a precyzja ich wykonania może mieć decydujący wpływ na efekt końcowym. Razem jest ich 20 sztuk, połowa z nich to części składające się z kilku warstw, których kształt delikatnie się od siebie różni, uwzględniając zagłębienia na paski łączące, wpusty na dźwigary itd. Szczególnie trzeba uważać na to, żeby nadruki po obu stronach nie rozjechały się względem siebie, dlatego zamiast zginać te elementy na pół i sklejać, wycinałem wszystkie osobno i dopiero wtedy sklejałem.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25281%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25282%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25283%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25284%2529.jpg]

Ten projekt nie pozostawia dużej granicy błędu o czym przekonałem się boleśnie przy lewym skrzydle. Jego klejenie skończyło się porażką, bo gdzieś pozwoliłem sobie na zbyt dużo niedokładności. Nie jestem do końca pewien gdzie popełniłem błąd - najprawdopodobniej nieprecyzyjnie umieściłem paski łączące, które klejone do szkieletu wyznaczają położenie cz. 56 i 57 będących poszyciem skrzydła. Możliwe, że niedokładnie oszlifowałem żeberka, co spowodowało powstanie nierówności. Inną prawdopodobną przyczyną było przedwczesne odcięcie powierzchni klapy na cz.57 co mogło spowodować niepoprawne uformowanie tej części. Przymiarki na sucho zapowiadały pomyślny przebieg klejenia, ale niestety z klejem wyszło już inaczej. Krawędzie poszyć cz.56 i 57 nie zgrały się na górnej powierzchni płata, nieco rozjechały mi się litery na spodzie. Rozpoczęły się dramatyczne próby odklejania cz. 56, które szybko zakończyły się uszkodzeniem poszycia. Wtedy nie było już co ratować. Drugie podejście do budowy skrzydeł zacząłem od przeanalizowania błędów i wyciągnięcia wniosków. Postanowiłem spróbować sił na prawym skrzydle, do którego miałem wcześniej przygotowany szkielet i poszycie. Bez obaw o efekt, bo miałem przecież jeszcze jeden komplet z nowego zeszytu. Jeżeli by się udało, musiałbym zrobić wszystko od nowa tylko po lewej stronie.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25285%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25286%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25287%2529.jpg]


[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25288%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%25289%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252810%2529.jpg]


Z największą precyzją jaką umiem wyszlifowałem szkielet, przymierzyłem paski łączące, uformowałem poszycia. Przymiarek nie było końca, złożyłem wszystko z taśmą maskującą na sucho. Wziąłem pod uwagę wszystkie możliwe punkty odniesienia poza paskami łączącymi, np. otwór pod zastrzał. Będąc już pewnym, że poszycia mają odpowiedni kształt, odciąłem powierzchnię klapy od cz.57. W ten sposób uzyskałem jeszcze jeden punkt odniesienia na dolnej powierzchni - dolną krawędź skrzydła opierającą się na dźwigarze W60. Wcześniej zastanawiałem się nad wycięciem powierzchni klapy po sklejeniu jako tzw. WPS, ale po konsultacji z Wojtkiem zrezygnowałem z tego pomysłu.


[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252811%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252812%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252813%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252814%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252815%2529.jpg]

Nadszedł moment próby z ostrą amunicją, tym razem zamiast żółtej taśmy klej, butapren i BCG. Udało się. W stosunku do lewej strony udało mi się poprawić wszystkie błędy. Może jedynie krawędź łączenia pociemniała nieco od kleju (jasne fragmenty nie były retuszowane), ale za to jest gładka i równa na całej długości. Wszystkie punkty odniesienia na szkielecie i paskach łączących zgrały się z tymi na poszyciu skrzydła, litery kodowe są w jednej linii.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252816%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252817%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252818%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252819%2529.jpg]

Krawędź natarcia skrzydła Kani posiada na odcinku odpowiadającym rozpiętości lotek stałe skrzela. Nie są to ruchome sloty, choć można odnieść takie wrażenie. Podszedłem do nich z lekkim strachem, ale ich konstrukcja okazała się całkiem łatwa. Obawiałem się, że napotkam trudności przy ich montażu, ale kompletnie niepotrzebnie.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252820%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252821%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252822%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252823%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252824%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252825%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252826%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252827%2529.jpg]

Następnie zabrałem się za lewe skrzydło.Tutaj musiałem wszystko zrobić od nowa, a więc podkleić elementy na karton, zacaponować arkusz z poszyciem, wyciąć wręgi itd. Dołożyłem wszelkich starań, aby szkielet był sklejony perfekcyjnie i twierdzę, że tak mi wyszedł. Korzystając z doświadczeń wyniesionych z budowy prawego płata i nieudanego pierwszego podejścia do lewego, oszlifowałem szkielet i umieściłem paski łączące. Ich poprawne umieszczenie jest kluczowe dla efektu. Następnym krokiem było uformowanie poszyć cz. 56 i 57. Tym razem, podobnie jak po prawej stronie, powierzchnię klapy z cz. 57 odcinałem dopiero po uformowaniu kształtu poszycia. To jest także kluczowe dla końcowego sukcesu. Potwierdzeniem, że szkielet jest sklejony poprawnie, a poszycia uformowane jak należy był moment połączenia tych elementów ze sobą - wyszło od razu, bez najmniejszych oporów i konieczności poprawek. Z tego wszystkiego płynie jeden prosty wniosek - te skrzydła można skleić jedynie stosując się bezwzględnie do opisu budowy i zachowując najwyższe standardy precyzji . W przeciwnym razie trzeba przejść taką drogę jaką opisałem powyżej.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252829%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252830%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252831%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252832%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252833%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252834%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252835%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252836%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252837%2529.jpg]

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252838%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252839%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252840%2529.jpg]


[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252841%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252842%2529.jpg]

W międzyczasie przygotowałem sobie zastrzały, klapy i lotki. Tutaj nie ma co się za dużo rozpisywać, to były stosunkowo proste elementy. Na jednym ze zdjęć pokazałem sposób formowania zastrzałów na metalowej linijce - mocno zwilżone elementy zagiąłem na jej krawędzi i przymocowałem taśmą. Dzięki temu są proste jak strzała.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252828%2529.jpg]

W końcu nadszedł długo oczekiwany moment montażu skrzydeł. Co ciekawe i warte wspomnienia - skrzydła nasunięte na druty wystające z piramidki trzymają się same, bez konieczności podpierania zastrzałami. Zrobiło to na mnie spore wrażenie. Dzięki temu montaż całości był stosunkowo prosty. Napotkałem tylko jeden problem, wynikający zapewne z popełnionego gdzieś wcześniej błędu - po wstępnym zamocowaniu zastrzałów lewe skrzydło miało większy wznios niż prawe, musiałem nieco skorygować jeden z zastrzałów tak, aby zachować właściwą geometrię. Koniec końców, montaż skrzydeł zakończył się sukcesem.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252844%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252845%2529.jpg]


Do finału budowy zostało już tylko zamontowanie przygotowanych wcześniej lotek i klap - te zdecydowałem się umieścić w pozycji do startu (12 stopni). Drugą opcją było ustawienie ich pod kątem 60 stopni do lądowania, ale to za bardzo zaburzało mi sylwetkę modelu. Po wklejeniu klap i lotek zabrałem się za uzupełnienie kilku pozostałych drobiazgów - świateł pozycyjnych (wykonane jak zwykle z kleju introligatorskiego), lusterka wstecznego (imitację szkła wykonałem z folii aluminiowej), dyszy Venturi'ego, rurki Pitot'a oraz kilku drobnych elementów, które z racji swoich rozmiarów rozmyślnie zostawiłem na koniec. Na tym etapie przygotowałem też wiatrochrony. Tutaj odkryłem jeszcze błąd w instrukcji, na rysunku montażowym nr 24 źle oznaczone są imitacje szyb wiatrochronów, jest po prostu na odwrót. Tam gdzie SZ2 powinno być SZ3, ponadto zamiast 50-a powinno być 52-a.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252846%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252847%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252848%2529.jpg] 

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252849%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252850%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252853%2529.jpg]

Korzystając z pięknej i słonecznej pogody polakierowałem model według sprawdzonej metody - warstwy lakieru błyszczącego w sprayu Tamiya TS-13 oraz później matowego Tamiya TS-80. Po wyschnięciu lakierów dokleiłem przygotowane wcześniej szyby wiatrochronów i tym sposobem po nieco ponad trzech miesiącach od wbicia skalpela w karton model Kani został ukończony.

[Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252851%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252852%2529.jpg] [Obrazek: KANIASKRZYD%2B%252854%2529.jpg]

Na zakończenie tej relacji chciałbym podziękować Wojtkowi za to, że zachęcił mnie do sklejenia tego modelu. Choć momentami był piekielnie trudny i dał nieco w kość, jego budowa sprawiła mi wiele radości i satysfakcja z jego ukończenia jest ogromna. Poza tym, klejenie tego modelu poszerzyło znacznie moje modelarskie horyzonty i wywołało małą rewolucję na moim warsztacie. W końcu to pierwszy cywilny samolot, którego model zbudowałem. Gdyby nie budowa "Kani" nie  skleiłbym też swojego pierwszego szybowca, czyli Bociana, którego zaprezentowałem wam niedawno. Oba modele spotkają się wkrótce na wspólnej podstawce, tak jak sobie to zaplanowałem. W pierwszej kolejności pojawi się jednak galeria zdjęć samej Kani. Do zobaczenia!
Odpowiedz
#38
Montaż skrzydełka niezrozumiałym jest dla mnie całkowicie otóż. Aliści wybrnąłeś zes tego pięknie, co widać na załączonych obrazkach.
  Uznanie moje nie zna granic.
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#39
Zachwycająca relacja Smile
Dzięki Stasiu!
Odpowiedz
#40
Stasiu, nic do tej pory nie pisałem, bo i po co... ? Twoja relacja z budowy Kani (jak z resztą każda Twoja relacja) to modelarska uczta, nie tylko dla oczu ;-). Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!!! Twój model zachwyca, po prostu...
Duże brawa należą się także projektantom - udało im się stworzyć wyzwanie dla Ciebie (i nie tylko dla Ciebie), co przy Twoich umiejętnościach nie jest prostą sprawą ;-). Oczywiście brawa należą im się nie tylko za to :-).
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#41
Dziękuję!!! Smile)
Odpowiedz
#42
Cześć! Wiem, że kazałem Wam długo czekać na końcową galerię modelu samolotu PZL S-4 Kania 3, ale lato to czas, w którym wolne chwile wypełniam nie tylko modelarstwem, ale np. jazdą na rowerze. W każdym razie, nadrobiłem zaległości i prezentuję Wam galerię zdjęć Kani na czystym tle.  Sam model, bez dodatków. Nie jest to jeszcze koniec przygody z tym modelem, bo jak wiecie, powstaje diorama, na której stanie on razem z szybowcem typu Bocian. Temu zagadnieniu poświęcę jednak osobny post, bo jest to temat bardzo rozbudowany. Nie chciałbym tu wprowadzać elementów pobocznych, bo Kania sama w sobie jest tak piękna, że należy jej się osobna galeria zdjęć. Na dioramie uwaga oglądającego będzie rozproszona przez liczne dodatki, natomiast w tej galerii, bohater jest tylko jeden. Zapraszam!


[Obrazek: galeriakani1%2B%25282%2529.jpg]                



P.S. Być może jasne tło nie jest do końca trafione, bo sam model jest w połowie jasny. Starałem się jednak robić zdjęcia tak, żeby kremowy kolor kadłuba nie zlewał się za mocno z tłem.


[Obrazek: galeriakani1%2B%25281%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%25283%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%25284%2529.jpg]


[Obrazek: galeriakani1%2B%25285%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%25286%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%25287%2529.jpg]


[Obrazek: galeriakani1%2B%25288%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%25289%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252810%2529.jpg]


[Obrazek: galeriakani1%2B%252811%2529.jpg]   [Obrazek: galeriakani1%2B%252812%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252813%2529.jpg]


[Obrazek: galeriakani1%2B%252814%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252815%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252816%2529.jpg]


[Obrazek: galeriakani1%2B%252817%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252818%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252819%2529.jpg]


[Obrazek: galeriakani1%2B%252820%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252821%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252822%2529.jpg]

  

[Obrazek: galeriakani1%2B%252823%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252824%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252825%2529.jpg]



[Obrazek: galeriakani1%2B%252826%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252827%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252828%2529.jpg]

[Obrazek: galeriakani1%2B%252829%2529.jpg] [Obrazek: galeriakani1%2B%252830%2529.jpg]
Odpowiedz
#43
No faktycznie piękna PDT_Armataz_01_34 PDT_Armataz_01_37
Odpowiedz
#44
Zacna kania Stasiu. Wyrazy uznania!
Czekam na dioramę, bo wiem że będzie na co popatrzeć.
Na macie: DARDO, BIEZSZUMNYJSPRAY

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]


Odpowiedz
#45
Miałem tę przyjemność oglądać nieskończony wprawdzie jeszcze model, ale już wtedy jakość wykonania jak i sam samolot robiły wrażenie.
Gratulacje za ukończenie tej budowy z takim efektem.
Zacieram ręce na ciąg dalszy w postaci dioramy, pięknie będzie, mówię Wam PDT_Armataz_01_34
Odpowiedz
#46
Cevowo-Berpowa koncepcja użebrowania cylindrów jest benedyktyńsko pracochłonna ale, w zestawieniu z Twoim wykonawstwem, dała cudowny efekt Smile
Zresztą cały model jest śliczny!!! A anioły tkwią w szczegółach Smile
Odpowiedz
#47
Gratuluje, jest na czym zawiesić oko.
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Tongue ZIS-6. 1:25. Orlik, ale Litewski Prunce 41 8,302 08-11-2020, 12:48
Ostatni post: Prunce
  [R] Bobcat 331 - Orlik ppflcn 16 5,534 04-08-2020, 02:12
Ostatni post: ppflcn
  [R] Su-27 SKM Orlik nonac 24 5,611 12-05-2020, 09:38
Ostatni post: Tuco
  [R] M/S Ziemia Szczecińska Orlik 1:200 Alski 37 4,676 08-01-2020, 08:43
Ostatni post: Alski
  [WKM2][R] Włoski Niszczyciel DARDO - Orlik 2/2011, 1:200 Hastur 27 10,951 09-10-2019, 05:39
Ostatni post: ZbiG
  [R] M/S "Ziemia Szczecińska" wyd. "ORLIK" antoni.o 31 11,243 19-12-2018, 11:09
Ostatni post: Wuk
  [R] KTO Rosomak 1:25, Orlik kilek15 28 7,632 12-12-2018, 09:08
Ostatni post: Endrju
  [R/G] Komatsu 830 E-AC Orlik darek12073 38 10,949 17-09-2018, 07:30
Ostatni post: Tommy T.B.
  [R] Phoenix D.I zapomniany C.K. myśliwiec skala 1:33 /Orlik/ Paweł O 15 4,477 08-01-2018, 10:03
Ostatni post: Paweł O
  [R] Zil-157 1:25 Orlik 059 Nikolai 12 7,923 30-11-2017, 12:52
Ostatni post: Darecki IV

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości