Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] - PZL S-4 Kania 3 (Orlik 9/2017)
#1
Witam w nowej relacji z budowy! Myślę, że dla tych z Was, którzy znają moje modelarskie i lotnicze upodobania wybór tematu może być nieco zaskakujący. Kania to samolot trochę nie z mojej bajki, dlatego relacja nie zaczyna się od sformułowań typu "od zawsze chciałem mieć go w kolekcji" czy "legendarny samolot, pozycja obowiązkowa na półce". Cywilne maszyny po prostu nigdy nie budziły we mnie tyle zainteresowania, co wojskowe. Nie znaczy to oczywiście, że samolot mi się nie podoba. Choć w tym przypadku bardziej niż jego sylwetka czy historia skłoniła mnie do jego budowy inna, nowatorska metoda projektu modelu. Możecie pomyśleć, że po Bf-110 rzuciłem się na coś prostego, żeby wypocząć po trudnym modelu jakim był niewątpliwie Messerschmitt. Ten niewielki samolot model może się na pierwszy rzut oka wydawać łatwy, ale zapewniam Was, że pozory w tym wypadku mylą i poprzeczka jest zawieszona wysoko. Wycinankę otrzymałem w prezencie od Wojciecha Pietrzykowskiego, jednego z dwóch autorów opracowania - drugim jest Piotr Siewierski. Przyjmując model obiecałem, że w ciągu najbliższego roku się za niego zabiorę. A zatem skalpel w dłoń i do roboty!


[Obrazek: IMG_20200402_212543%2B%2528931x1400%2529.jpg]



Jeżeli ktoś z Was siedzi teraz na kwarantannie i cierpi z tego powodu na nudę proponuję zabrać się za niniejszy model. Zajęcie, które wypełni Wam czas na długo to oddzielenie od siebie części do podklejenia na tekturę 0,5 mm i 1 mm - wszystkie znajdują się pomieszane na dwóch arkuszach (zaznaczyłem czerwonym i niebieskim, żeby było widać jak są przemieszane). Coś jakby oddzielanie kaszy od grochu. To będzie prawdopodobnie pierwsza relacja z budowy w historii, która nie zacznie się od zdjęcia wręg podklejonych na kartonie, tylko niepodklejonych posortowanych wręg rozłożonych na stole. Zdjęcie podklejonych na tekturę daruję już sobie.


[Obrazek: IMG_20200321_185710%2B%25281400x932%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200321_191845%2B%25281400x935%2529.jpg]


Numeracja części odpowiada co do zasady kolejności klejenia, ale zanim wbijemy ostrze skalpela w część oznaczoną numerem 1 trzeba przygotować "do przodu" sporo innych elementów, t.j. podkleić odpowiednią grubością kartonu bądź tektury, tak żeby mieć je pod ręką gdy zacznie się formowanie kolejnych segmentów kadłuba. Ilość wariantów podklejania części jest spora, wierzę, że sukces zależy w dużej mierze od ścisłego przestrzegania grubości zaleconych przez autorów. Mamy tutaj np. elementy do podklejenia kartonem oznaczone symbolem "+", "++" oraz "+++" - ilość plusów odpowiada ilości warstw kartonu. Pomiędzy niektóre elementy do złożenia i sklejenia trzeba wkleić odpowiedniej grubości karton.


[Obrazek: IMG_20200325_185221%2B%25281400x934%2529.jpg]


Niektóre wręgi kadłuba zaprojektowane są jako elementy do złożenia i sklejenia z kilku warstw kartonu. Zamiast je składać, rozciąłem je na osobne fragmenty i dopiero wtedy skleiłem. Przy niektórych zrobiłem sobie dodatkowe znaczniki, żeby wszystko wyszło równo.


[Obrazek: IMG_20200325_183310%2B%25281400x933%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200325_194603%2B%25281400x934%2529.jpg]

[Obrazek: IMG_20200326_203517%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200326_213132%2B%25281400x935%2529.jpg]



Konstrukcja kadłuba Kani jest jak już wspomniałem we wstępie dość innowacyjna. Z pewnością odbiega od utartych szlaków, co wymaga ode mnie nieco innego podejścia do modelu. W prostych słowach, chodzi o to, że z każdego segmentu kadłuba wystaje z jednej strony rant długości 0,8 mm (będący wewnętrznym paskiem poszycia), a z drugiej strony pod zewnętrznym paskiem poszycia zostawione jest 0,8 mm miejsca na rant z kolejnego segmentu.Wyjątkiem jest element centralny, którego wewnętrzne poszycie wystaje po obu stronach. Dzięki takiemu rozwiązaniu łączymy kolejne segmenty wsuwając wystające poszycie wewnętrzne w miejsce pod poszyciem zewnętrznym kolejnego segmentu. Trzeba bardzo uważnie pozycjonować kolejne moduły, jest to kluczowe dla końcowego efektu. Dobrze obrazuje to poniższy rysunek z instrukcji (Rys.20). Swoją drogą, czapki z głów za rysunki montażowe, są proste, czytelne i co najważniejsze, dostarczają przydatne informacje. Wielu wydawców i autorów mogłoby wziąć przykład z tego modelu.


[Obrazek: IMG_20200402_212559%2B%25281400x935%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200403_190152%2B%25281400x934%2529.jpg]

[Obrazek: IMG_20200403_190227%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200403_181632%2B%25281400x934%2529.jpg]


Innym rozwiązaniem godnym pochwalenia jest brak krawędzi elementów poszycia. Wydrukowane są na szarym tle, nie ma czarnych konturów. To oczywiście utrudnia trafienie skalpelem w odpowiednie miejsce i poprawne wycięcie, ale jeśli się uda jest szansa na ładny jednolity kadłub. Oczywiście trzeba też bardzo uważać, żeby go nie pobrudzić, taka już natura jasnych modeli.



[Obrazek: IMG_20200325_211606%2B%25281400x934%2529.jpg]



Segmenty kadłuba trzeba w miarę na bieżąco uzupełniać wyposażeniem wnętrza. Budowa kabiny załogi przeplata się z powstawaniem kadłuba. Jest to rozwiązanie dość abstrakcyjne dla mnie, bo jestem przyzwyczajony do tego, że najpierw powstaje całe wyposażenie kabiny, które później znika pod poszyciem.


 [Obrazek: IMG_20200327_205303%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200328_210236%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200328_210303%2B%25281400x934%2529.jpg]


Jak już jestem przy wyposażeniu kabiny to wypada powiedzieć, że jest ono bardzo, ale to bardzo mocno zdetalizowane. Jest masa dźwigienek, pokręteł i innych drobiazgów. Podoba mi się to! W segmencie za tylnym fotelem są nawet linki sterowe odpowiedzialne za poruszanie sterami wysokości i kierunku. Myślę, że nie będzie ich później widać, ale świadomość, że tam są pozostanie. Są też linki cięgna lotek. Zanim zabiorę się za tę drobnicę chcę mieć przygotowane kilka segmentów kadłuba. Wewnętrzne paski poszycia należy uzupełnić listwami usztywniającymi poszycie kadłuba, to dość żmudne i czasochłonne zajęcie. Żeby nie popaść w monotonię sklejam sobie też inne zespoły, np. zbiornik paliwa. Do zrobienia zostało jeszcze dużo, o tym będzie w kolejnym odcinku.


[Obrazek: IMG_20200328_192809%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200328_192818%2B%25281400x936%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200330_174009%2B%25281400x935%2529.jpg]


[Obrazek: IMG_20200401_190615%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200401_190716%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200403_190801%2B%25281400x934%2529.jpg]


[Obrazek: IMG_20200403_191931%2B%25281400x934%2529.jpg]


I jeszcze kilka zdjęć pokazujących to, co udało mi się do tej pory zrobić oraz próby złożenia segmentów kadłuba na sucho. W paru miejscach widać, że granice kolorów się ze sobą nie zgrały na łączeniach, ale nie zwracajcie na to uwagi, tak jak wspomniałem - elementy nie są jeszcze ze sobą sklejone.


[Obrazek: IMG_20200403_190741%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200403_190819%2B%25281400x934%2529.jpg]

[Obrazek: IMG_20200403_191647%2B%25281400x932%2529.jpg] [Obrazek: IMG_20200403_191752%2B%25281400x932%2529.jpg]


Wstęp do tej relacji powstał mniej więcej w tym samym czasie kiedy naklejałem wręgi na tekturę. Teraz po upływie kilkunastu dni, kiedy mam już trochę sklejone, napisałbym go już inaczej. Pozostawiłem go jednak zostawić bez zmian żeby było widać jak zmieniło się moje podejście do tej konstrukcji. Może tak jak napisałem, nie jest to samolot "z mojej bajki" i nie byłem nim wcześniej zainteresowany, ale składając kolejne segmenty filigranowego kadłuba zaczynam się tym modelem fascynować. Model zauroczył mnie swoją delikatnością, poza tym jak do tej pory klei się wybornie. Dodam jeszcze, że w obecnej sytuacji, kiedy wszystko stoi na głowie, budowanie tego niewinnego samolociku sprawia mi wiele radości i daje poczucie spokoju.

--
Odpowiedz
#2
Wielki mam do tego samolotu sentyment. W latach sześćdziesiątych na pokazach lotniczych na lotnisku Aeroklubu Gdańskiego wdziałem ten samolocik startujący z TRZEMA szybowcami na holu! Budowałem model "Kani" w skali 1:10 jako latający na uwięzi - latał naprawdę świetnie, dopóki jeden z kolegów, któren uczył się pilotażu nie werżnął się modelikiem w beton...
  Nie było co i zbierać.
  Po zasłyszeniu, iż modelik ten wydan będzie we wersji kartonowej ucieszyłem się wielce. Od Wojtka otrzymałem w prezencie wycinankę z dedykacją Autora!
  Niestety. To model z najwyższej, nieosiągalnej dla mnie półki... - to nie mój poziom. Stary już jestem i cierpliwości brakuje na takie skomplikowane cacka.
  Za to - w sam raz dla naszego Stasia! On lubi takie wyzwania, więc zobaczymy dużo ciekawych rzeczy.
  Brawo, Stasiu!
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#3
Witaj Stasiu.
Zapowiada się nowa, mam nadzieję fantastyczna relacja.
Nieważne, że z innej bajki.
Chyba atmosfera panująca wokół nas inaczej nas kierunkuje bo Ty się bierzesz za polskiego cywila, a ja (odkrywając karty) za wojskowego Niemca.
Grunt aby osiągnąć zadowolenie i satysfakcję.
I tego właśnie Ci życzę jak również potrzebnej odporności.
Powodzenia Stachu!
Czuj się obserwowany.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#4
HA!
A ja nie jestem zaskoczony Smile
I z przyjemnością popatrzę na konfrontacje pomysłów projektowych Wojtka i Piotrka z Twoim wykonawstwem. W sumie słowo "konfrontacja" pewnie nie jest najlepsze w tym kontekście - to raczej może być symbioza Wink
Strasznie mnie ciekawi Twoje podejście do cylindrów - znajdziesz patent czy będzie mozolne dzierganie?
Odpowiedz
#5
Coś w tym jest Wiesiu, że wszystko stoi na głowie, polski samolot cywilny na moim warsztacie (chyba) jeszcze nie gościł. Mam rozgrzebane co prawda jeszcze dwa inne modele, w tym jednego "krzyżaka" dla zachowania równowagi w przyrodzie, ale budowa obu utknęła i nie chce się ruszyć do przodu. Jak już znajdę czas na klejenie, to najchętniej siadam właśnie do Kani. Jest w tym modelu coś uspokajająco-pozytywnego. Czekam na jakieś zdjęcia Twojego meserszmita czy innego fockewulfa Smile

Lesiu - jak do tej pory, symbioza. I oby tak pozostało do końca budowy. Podejście do cylindrów powiadasz...idę na żywioł, będzie dziergane, jest ich wszakże tylko pięć Big Grin

ZbiG - a jakbyś tak Ty tę Kanię przeskalował, do 1:24 na przykład? Przyszedł mi przed chwilą do głowy pomysł sklejenia jakiegoś szybowca do kompletu, co by najlepiej pasowało?
Odpowiedz
#6
Jeśli chodzi o szybowce, to najlepiej jakiś z tamtej epoki: jakaś mucha, jaskółka, czapla, czy inne stworzenie - no, i - bocian, któren ponadczasowy jest absolutnie!
  Jeśli chodzi o przeskalowanie: nie mam możliwości przeskalowania w offsecie, a na druk cyfrowy to ja już patrzeć nie mogie! A druk taki oferują u nas wew centrum poligraficznem...
  Aliści, gdyby możliwość powiększenia wew offsecie istniała, to kto wie? Kto wie?
  Sentyment to silny bodziec...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#7
Stasiu - ciekawa odpowiedź, a najbardziej te schowane krzyżaki.
Co do mojego to niestety ani mes ani fock. Ale... zgaduj dalej. Zabawimy się.
Zdjęć na razie nie przewiduję, może w końcowej fazie lub dopiero galeriankę.
Czekam na ciąg dalszy, któren Zbysia porzucił i może do Cię trafił.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#8
(05-04-2020, 09:51)Winek napisał(a): Chyba atmosfera panująca wokół nas inaczej nas kierunkuje bo Ty się bierzesz za polskiego cywila, a ja (odkrywając karty) za wojskowego Niemca.
Chyba Wiesiu nie wszystkie karty odsłoniłeś i mam nadzieje, że to co kleisz to nie jest to co ja myślę, bo bez relacji to będą baciki  Tongue , a odnośnie klejonego tu modelu, to trochę jestem zaskoczony Wink , ale widziałem wycinankę w 2d i jest to model przeznaczony dla "Stasiomistrzów", więc jestem spokojny o ciąg dalszy Smile
Zwodowany:
USS Gambier Bay, USS Heermann, USS San Francisco, USS Oklahoma, USS England, USS Erie 
IJN I-176, IJN I-19, IJN Suzuya, IJN Shimakaze, IJN Taiho
DKM Hela
RM Leone Pancaldo
ORP Wicher
W budowie: IJN Nagato, IJN I-400, KM De Ruyter i wiele innych  Big Grin 
                  Bitwa pod Cuszimą : Aurora, Groznyj, Tsushima, Kagero

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]  [Obrazek: thumb_3001_03_07_20_7_31_02.jpeg]
Odpowiedz
#9
Cieszę się z tej relacji i mocno kibicuję Smile
Odpowiedz
#10
Kibicujemy Stasiowi. Niejako z obowiązku.
Radziu, a o czym myślisz? Zadzwoń.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#11
Witam ponownie! Motywem przewodnim dzisiejszego odcinka będą detale kabiny Kani. W tym malutkim kadłubie mieści się ich na prawdę sporo, projekt bardzo wiernie odwzorowuje prawdziwy samolot. Budowanie tych wszystkich drobiazgów przyniosło mi wiele frajdy, choć z tyłu głowy pozostawała zawsze świadomość tego, że części z nich po prostu nie będzie widać. Będę dzisiaj skakał pomiędzy wyposażeniem poszczególnych sekcji kadłuba, bo tak jak już wspominałem, nie do końca trzymam się zaleceń autorów dotyczących kolejności klejenia. Wybiegam nieco do przodu i zbieram sobie większe grupy gotowych elementów, żeby później łączyć je w większe zespoły.

Zacznijmy od tego, że wkleiłem wszystkie listewki na wewnętrznym poszyciu kadłuba. Są widoczne na wielu zdjęciach, z pewnością je zauważycie. W przedniej części kadłuba zamontowałem bloczki, na których poprowadzone były linki poruszające ster kierunku. Same linki postanowiłem wykonać z gumonitki, tej samej, której używam do robienia anten. Na tym etapie wkleiłem też w przedni segment wręgę 27 oraz zbiornik paliwa z wręgami 5-6. Ceva uprzedził mnie wcześniej, że wręga W6 ma niepotrzebnie zaznaczone wcięcia pod paski łączące, jej górna krawędź powinna być wyrównana na poziomie wcięć pod paski. Poprawiłem.

[Obrazek: 14.jpg] [Obrazek: 1.jpg] [Obrazek: 2.jpg]


[Obrazek: 3.jpg] [Obrazek: 4.5.jpg] [Obrazek: 4.jpg]



Zanim skleiłem ze sobą poszczególne segmenty powstało wiele drobiazgów z podłogi kabiny, np. zespół drążków sterowych (początkowo błędnie pomalowałem ich rękojeści na brązowo - powinny być jasno szare/białe, poprawiłem to później), pedały, oraz to małe pudełeczko z korbką - iskrownik rozruchowy silnika.


[Obrazek: 5.jpg] [Obrazek: 6.jpg] [Obrazek: 7.jpg]


[Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25285%2529%2B%25281...6%2529.jpg] [Obrazek: 9.jpg]


[Obrazek: 10.jpg] [Obrazek: 11.jpg]



W poprzedniej części chwaliłem model za doskonałą instrukcję. Znalazłem jednak pewien drobiazg, który wprawił mnie w zakłopotanie. Z rysunku wynika, że część 10f jest górną powierzchnią ramienia na którym zamontowane są dźwignie odpowiedzialne za sterowanie silnikiem. W rzeczywistości, górna powierzchnia nie istnieje, część 10f jest profilem tego ramienia. Jego górne wypełnienie w postaci małego trójkącika dorobiłem z zapasu koloru we własnym zakresie. To banalny błąd i nie zmienia on faktu, że rysunki montażowe uważam za genialne.


[Obrazek: 12%25281%2529.jpg] [Obrazek: 12%25282%2529.jpg]


Po sklejeniu dźwigienek (przepustnica, dźwignia podgrzewania mieszanki i dźwignia składu mieszanki) nadszedł czas na ich połączenie z linkami oraz zamontowaniu ich na wrędze 10. Gałki na dźwigienkach wykonałem nakładając na nie krople kleju introligatorskiego. Do wykonania cięgien użyłem drutu cynowego 0,25 mm - jest bardzo przyjazny w obróbce dlatego świetnie się do tego nadawał. Na koniec pomalowałem je czarną farbą. Tak przygotowany zespół wkleiłem od przodu w poszycie cz. 6. To zadanie nie należało do łatwych, ponieważ przez bloczki przyklejone do wręgi trzeba było przewlec gumonitki imitujące linki poruszające lotkami. Wychodzą one spod podłogi, przechodzą przez wspomniane bloczki i wychodzą na zewnątrz przez otwory w kadłubie. Linki należało przewlec w trakcie montażu wręgi 10, później byłoby to jeszcze trudniejsze.


[Obrazek: 12.jpg] [Obrazek: 13%25281%2529.jpg] [Obrazek: 13%25284%2529.jpg]

[Obrazek: 13%2B%25285%2529.jpg] [Obrazek: 13%25282%2529.jpg][Obrazek: 13%25283%2529.jpg]




Do dźwigni napędu klapek wyważających ster wysokości dodałem od siebie dwie linki, projekt ich nie przewiduje, ale wypatrzyłem je w monografii Kani (Skrzydła w miniaturze, nr 13).



[Obrazek: 8.jpg] [Obrazek: 15.jpg] [Obrazek: 13.jpg]



W tylnej części kadłuba zmontowałem z drutów stelarz na którym spoczywa półka z akumulatorem. Stwierdziłem, że jeżeli bawię się już w montowanie linek sterowniczych i podłączanie ich do dźwigienek, to mógłbym dołożyć od siebie kilka kabli imitujących instalację elektryczną. Na podstawie zdjęć z monografii i Internetu dorzuciłem wiązkę kabli ciągnącą się wzdłuż prawej burty kabiny. Wykonałem ją z drutu cynowego, a uchwyty z cienkiego papieru. Uważam, że żółte kable ładnie kontrastują z szaroniebieską monotonią kabiny.



[Obrazek: 90.jpg] [Obrazek: 16.jpg] [Obrazek: 24.jpg]

[Obrazek: 23.jpg] [Obrazek: 22.jpg] [Obrazek: 21.jpg]


[Obrazek: 17.jpg] [Obrazek: 18.jpg] [Obrazek: 20.jpg]


[Obrazek: 19.jpg]





Nadszedł czas na połączenie ze sobą modułów. Napotkałem na pewien mankament utrudniający nieco połączenie tylnego segmentu z resztą kadłuba - drut L będący częścią wspomnianego stelaża na akumulator koliduje z częścią 13 wklejoną już do segmentu znajdującego się z przodu. Uniemożliwia to wsunięcie w normalnej pozycji tylnego segmentu na rant wystający z segmentu 1-2. Chcąc je ze sobą połączyć należy obrócić tylny segment o 90 stopni, włożyć część 13 pod drut L i wtedy obracając z powrotem do pionu tylny segment nasunąć go na rant segmentu 1-2. Zdjęcia i filmik wyjaśnią dokładniej o co mi chodzi. Dodatkowym utrudnieniem na tym etapie jest to, że jednocześnie trzeba kontrolować linki sterów wklejone już w kabinie, a które to muszą być przewleczone przez otwory w tylnym segmencie i napięte po sklejeniu.



[Obrazek: 91.jpg] [Obrazek: 95.jpg] [Obrazek: 92.jpg]


  Niestety nie udało mi się wstawić filmiku tak, żeby pojawiła się tu miniatura, jest ---> TUTAJ - KLIK <---- .


Po pomyślnym połączeniu tylnego segmentu zabrałem się za doklejenie przedniego. Tutaj musiałem nieco zebrać nożykiem z wręgi 5 i 6. Prawdopodobnie wkleiłem ją za płytko i wystawała za mocno. Po przymierzeniu przednich segmentów kadłuba, w górnej części pomiędzy poszyciami powstawała szparka 0,2-0,5 mm. Ewidentnie było czegoś w środku za dużo i uniemożliwiało poprawne połączenie segmentów. Po korekcie wspomnianych elementów wszystko spasowało się bez oporu. 


[Obrazek: 98.jpg] [Obrazek: 97.jpg]
Odpowiedz
#12
Dostałem ten model od Wojtka jako nagrodę w zgadywance ,, co Ceva skleja... białego. Powiem Ci że to co lepisz ... to na co się porwałeś ...( brak słów ) to szacun.
Ja po obejrzeniu tej wycinanki powiedziałem sobie ... pomyślałem, że ten  Wojtuś to naprawdę jest z kosmosa. Pewnie dla niego to pikuś te drobne popierduły Big Grin 
Cierpliwie czekam na ciąg dalszy, ale pewnie ciąg będzie szybszy niż ta moja cierpliwość. Zdrówka PDT_Armataz_01_36 ...to na cov19 Wink

Coś z fotkami nie pykło na końcu posta.

A i zdjęcia raczej rób z gumką myszką, albo z pensetkami do pomocy. Bo jak pokazujesz paluszki z bliska to Cie zara posądzą o różne rzeczy Wink
Odpowiedz
#13
Przeczytałem, obejrzałem i uśmiechnąłem się do swoich ograniczeń Smile
Odpowiedz
#14
Ostatnimi elementami, które trafiły do kabiny były fotele i drążki sterowe. Fotele w Kani, jak to trafnie zostało ujęte w monografii, są prymitywną konstrukcją złożoną ze stalowych rurek pokrytych brezentem. Żeby je wykonać potrzebne mi było wiele małych kawałków mosiężnego drutu 0,4 mm, z których według szablonów powstały konstrukcje foteli. Kartonowe oparcia oszlifowałem i wyretuszowałem na krawędzi. Ciekawym pomysłem jest zastosowanie kształtownika do wyoblenia siedzisk. Siedziska wydrukowane są na cienkim papierze, okleiłem je na drucie będącym ramą siedziska, następnie nawilżyłem je klejem BCG i używając wspomnianego kształtownika, opuszka palca i kulki do formowania wcisnąłem siedzisko do środka uzyskując efekt zapadniętego materiału.



[Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%252811%2529%2B%2528...4%2529.jpg] [Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%252812%2529%2B%2528...4%2529.jpg]



Tylny fotel miał składane oparcie, jego odchylenie umożliwiało dostęp do przedziału akumulatora oraz bagażnika znajdującego się nad nim. Postanowiłem wkleić oparcie w pozycji odchylonej, tak, żeby można było choć trochę zobaczyć to co znajduje się wewnątrz tylnego segmentu. Miałem pewien dylemat co zrobić w tej sytuacji z pasami, bowiem były one przytwierdzone do wręgi za oparciem. Stwierdziłem, że mogę zostawić je zwisające, umieścić je wyciągnięte na zewnątrz kadłuba lub zwinąć i wetknąć do bagażnika. Wybrałem ostatnie rozwiązanie. Samym pasom nie poświęciłem jakoś wiele uwagi, zdecydowałem się na wycinankowy standard, po sklejeniu całej tej drucianej konstrukcji foteli nie miałem już ochoty bawić się w klamry.



[Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25284%2529%2B%25281...4%2529.jpg] [Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25281%2529%2B%25281...3%2529.jpg] [Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25283%2529%2B%25281...4%2529.jpg] 


[Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25288%2529%2B%25281...4%2529.jpg] [Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25289%2529%2B%25281...4%2529.jpg] [Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%252810%2529%2B%2528...5%2529.jpg]



Podsumowując, udało mi się zbudować i zamknąć w skorupce całe wyposażenie kabiny Kani. Niektóre łączenia mimo braku retuszu w jasnej części mają dość wyraźną kreskę łączenia, mam wrażenie, że w kilku miejscach mogło to wyjść nieco lepiej. Z drugiej strony jest to model kartonowy w standardzie, więc łączenia mają prawo być widoczne. Bardziej cieszy mnie fakt, że udało mi się w ogóle pomyślnie przebrnąć przez ten etap i mimo swojej nietypowej konstrukcji stworzyłem całkiem ładny kawałek kadłuba nafaszerowany drobiazgami. Zabieram się za część ogonową, do następnego!



[Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25286%2529%2B%25281...4%2529.jpg] [Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25287%2529%2B%25281...3%2529.jpg]

[Obrazek: kaniaczesc2fotele%2B%25282%2529%2B%25281...4%2529.jpg] [Obrazek: 99%2B%25281400x935%2529.jpg]


--
Odpowiedz
#15
... już tam nic mówił nie będe...
  Obserwuje zes przyjemnością wielką.
To jest TO!
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#16
Projektanci tego modelu to waryjaci, sklejący też waryjat. Parafrazując wpis Zbiga - siadam, nie gadam, czekam na więcej.
Odpowiedz
#17
Stasiu, zastanawiam się, czy klejenie dalej ma sens. Oczywiście moje.
Jak oglądam Twoją relację nachodzą mnie taki refleksje.
Chociaż odkryłem mityczna prawdę - wiem, że nic nie wiem. O formowaniu i klejeniu papierków.
Rób dalej i pokazuj bo muszę się jeszcze wiele nauczyć.
Powodzenia.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#18
Miniaturki nie otwierają się!
Odpowiedz
#19
(19-04-2020, 12:38)Raven napisał(a): Miniaturki nie otwierają się!

Google ma jakąś awarię, z tego co się dowiedziałem wiele blogów na platformie bloggera ma ten sam problem. Zdjęcia poznikały. Podobno trzeba poczekać i to naprawią.
Odpowiedz
#20
Witam raz jeszcze. Tak jak wspomniałem, platforma, na której znajdowały się zdjęcia z mojego bloga miała awarię. W jej wyniku zniknęły zdjęcia z moich trzech ostatnich postów, tj. dwóch części relacji z budowy Kani oraz galerii Messerschmitta Bf-110. Najskuteczniejszym sposobem przywrócenia zdjęć jest wstawienie ich od nowa, co w przypadku bloga nie zajmie mi wiele czasu (część już jest wstawionych). Żeby przywrócić zdjęcia w relacji i galerii na forum muszę wszystkim od nowa porobić miniaturki i to może potrwać trochę dłużej. Za kilka dni wszystko powinno wrócić do normy.
Odpowiedz
#21
Witam w kolejnym odcinku relacji z budowy samolotu PZL S-4 Kania 3. Po sklejeniu centralnej części kadłuba z kabiną załogi zabrałem się za część ogonową. Jej konstrukcja oparta jest na sztywnym szkielecie o dość specyficznej konstrukcji. Uwagę zwracają części W7, podłużnice będące jednocześnie częściowym podposzyciem i wzmocnieniem dla kolejnych segmentów kadłuba. Dzięki takiemu rozwiązaniu można bezpiecznie chwytać model, bez obaw, że poszycie się zapadnie.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%25282%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%25284%2529.jpg]


Przyznam się, że kusiło mnie sklejenie z ostatnich trzech segmentów "skarpety" i nasunięcie jej na szkielet, ale zdecydowałem się zaufać rozwiązaniu proponowanemu przez autorów i nie modyfikować szkieletu na swoją modłę.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%25285%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%25287%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%25288%2529.jpg]


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%25289%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252810%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252811%2529.jpg]


Wspomniany i pochwalony przeze mnie wcześniej sposób wydrukowania elementów poszycia na szarym tle ma swoje niedoskonałości. Tak jak pisałem - jeżeli dobrze uda się trafić skalpelem w obrys i prawidłowo wyciąć, łączenie wyjdzie niemal niewidoczne. W przypadku, gdy choć odrobina szarego zostanie na elemencie, miejsce styku będzie rzucać się bardziej w oczy. Niestety, na jednym z elementów w jego dolnej krawędzi wkradł się błąd w druku, krawędź nie jest prostą linią tylko falą. Mogłem wyciąć element tak, żeby wyrównać krawędź, ale postanowiłem wyciąć po zewnętrznej. Dobrze zrobiłem, bo po przyłożeniu element idealnie wpasował się na swoje miejsce. Wszedł bez oporu na pasek łączący za kabiną. Podejrzewam, że jeżeli zniwelowałbym ową falę wycinając po wewnętrznej obwód sklejonego segmentu mógłby okazać się za krótki. Koniec końców i tak nie wyszło najlepiej, bo choć na sucho pasowanie było super, to po sklejeniu łączenie nieco uwydatniło się, a granica koloru lekko się przesunęła (co ciekawe tylko z jednej strony). Kolejny element kadłuba bez problemu wpasował się na swoje miejsce, po nim dokleiłem segment kończący kadłub i zamknąłem całość elementem W14. Celowo zostawiłem go sobie na koniec, żeby nie przeszkadzał mi w nasuwaniu kolejnych elementów kadłuba na szkielet.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%25281%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%25283%2529.jpg]


Kolejnym etapem była budowa statecznika pionowego ze sterem kierunku. Rozwiązania zastosowane w projekcie tych elementów przypominają mi nieco te z Kartonowego Arsenału. Szkielet zarówno steru jak i statecznika jest dość mocno rozbudowany, składa się z wielu żeberek i usztywnień. W dolnej tylnej części kadłuba zwraca uwagę otwór zaczepu liny do holowania szybowca. Zgodnie z zaleceniem wyciąłem go, aby uzyskać bardziej realistyczny efekt. Wartym zwrócenia uwagi jest też fakt, że projekt przewiduje możliwość sfazowania krawędzi spływu sterów. Zebrałem od wewnątrz tyle ile było to możliwe i uzyskałem cieniutką krawędź. Bardzo ładnie prezentuje się nadruk imitujący odciśnięte żeberka na płótnie steru kierunku i sterów wysokości. Zostawiłem w standardzie, bez nagniatania. Lampka pozycyjna wykonałem jak zwykle, z kropelki kleju introligatorskiego.



[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252813%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252814%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252832%2529.jpg]


Montaż stateczników poziomych wraz ze sterami wysokości przebiegł bezproblemowo. Jestem pod wrażeniem jak pięknie pozamykały się końcówki stateczników, bez nacinania. Jedyną moją ingerencją było sfazowanie od wewnątrz. Wszystko klejone na BCG. Wartym zauważenia pomysłem są białe pola zwiększające powierzchnię cienkich końcówek statecznika, dzięki czemu nie połamią się w trakcie formowania czy montażu. Odcinamy je dopiero po doklejeniu poszycia na szkielet. Dodatkowo można wyciąć szare pola w rogu, żeby ułatwić sobie pozycjonowanie poszycia.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252815%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252816%2529.jpg]


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252817%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252818%2529.jpg]


Finałem dzisiejszego odcinka jest oczywiście połączenie wszystkiego w całość. Stateczniki poziome wpasowały się na swoje miejsca po delikatnej korekcie papierem ściernym górnych powierzchni w miejscu styku z kadłubem. Po pierwszych przymiarkach ujawniła się niewielka szpara na styku z kadłubem, wspomniany lekki szlif załatwił sprawę.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252819%2529.jpg]


Jeżeli w takim modelu jak ten jakieś elementy są zdublowane, to jest to już sygnał dla modelarza, że może nie być łatwo. Podwójny jest cały komplet oprofilowań pomiędzy kadłubem a statecznikami. To było jak do tej pory jeden z trudniejszych miejsc w tym modelu, spasowanie jest idealne, ale wyprofilowanie i odpowiednie wklejenie tych elementów to już wyzwanie. Nie jest to może jeszcze Mount Everest modelarstwa kartonowego, ale wierzchołki alpejskich szczytów zostały już nieco pod nami. W jednym miejscu na czołowym styku dwóch oprofilowań mogło może wyjść lepiej, ale i tak jestem zadowolony.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252820%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252821%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252822%2529.jpg]


Pamiętacie z poprzedniej części dźwignię napędu klapek wyważających stery? Oto i klapki wyważające wraz z cięgnami, które nimi poruszały. Teraz mechanizm jest kompletny.


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252823%2529.jpg]


Im dalej idę do przodu z budową, tym bardziej ten samolot mi się podoba. Po doklejeniu usterzenia zaczęła się wyraźnie zarysowywać sylwetka tej maszyny. Nie jestem zadowolony jedynie z jakości łączenia poszycia zaraz za kabiną. Na sucho było w porządku, ale po sklejeniu pojawiły się pewne nierówności, trochę próbowałem wygładzić na mokro zmywając przy tym odrobinę retuszu i uwypuklając to jeszcze bardziej. Więcej nie kombinuję, bo naprawdę szkoda by mi było popsuć. Lubię ten model. Już się cieszę na klejenie skrzydeł. Na koniec jeszcze jedno zdjęcie, będące zapowiedzią tego co zobaczycie wkrótce Smile


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252824%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252825%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252826%2529.jpg]


[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252827%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252828%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252829%2529.jpg]



[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252830%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252831%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252832%2529.jpg]



[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252833%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252834%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252835%2529.jpg]



[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252836%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252837%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252838%2529.jpg]



[Obrazek: kaniaogonek1%2B%252839%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252840%2529.jpg] [Obrazek: kaniaogonek1%2B%252841%2529.jpg]
Odpowiedz
#22
Czekam na skrzydełko z pierdyliona części... - to będzie jazda!
  To na ostatnim zdjęciu - to, o ile się nie mylę - zaczątek "Bociana"?
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#23
Będzie do kompletu szybowiec Smile
Odpowiedz
#24
stachooo piękną wizję ma! Jestem wielce ciekawy efektu końcowego całego zamysłuSmile
Odpowiedz
#25
Ten odcinek miał być pierwotnie poświęcony budowie skrzydeł Kani. Niestety nie sprostałem temu zadaniu, poległem. Ich konstrukcja jest jedną z najtrudniejszych i najbardziej precyzyjnych układanek z jakimi się w modelarstwie kartonowym spotkałem. Porażka nie oznacza jednak przerwania budowy. Za daleko doszedłem i za bardzo podoba mi się ten model, żeby rzucić go w kąt. Nie obędzie się bez pokrojenia drugiego egzemplarza, bo konkretnie nie wyszło mi poszycie jednego płata. Postanowiłem, że zanim wykonam drugie podejście do skrzydeł, skleję przednią część kadłuba. I o tym będzie dzisiejszy odcinek.


[Obrazek: KANIA4%2B%252816%2529%2B%25281400x935%2529.jpg]


Skrzydłom poświęcę jeden z kolejnych postów, opiszę też co poszło nie tak. Ich budowę poprzedza zbudowanie "piramidki" na której spoczywać będzie centropłat.  I to mi się udało. Zacząłem od przygotowania sobie drutów potrzebnych do jej wykonania. Konieczne jest precyzyjne przycięcie i ukształtowanie tych elementów. Właściwie wszystko poszło bez problemu i po pomalowaniu konstrukcja trafiła na swoje miejsce.


[Obrazek: KANIA4%2B%25281%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%25282%2529%2B%25281400x936%2529.jpg]

[Obrazek: KANIA4%2B%25283%2529%2B%25281400x931%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%25284%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]

[Obrazek: KANIA4%2B%25285%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%25286%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]


Po zbudowaniu "piramidki" zabrałem się za wykonanie obrzeży kabin. Później mogło to być nieco kłopotliwe. Wycinanka oferuje dwa warianty elementów, z których można je zrobić. Zdecydowałem się wykorzystać cz. 37 i cz. 36 (te grubsze). Wykonałem na ich zewnętrznych i wewnętrznych krawędziach nacięcia co około 1 mm, nasączyłem mocno BCG i okleiłem na obrzeżach kabin. Następnie nałożyłem na nie warstwę kleju introligatorskiego i pozostawiłem do wyschnięcia. Powtórzyłem to jeszcze 2-3 razy uzyskując wypukłe obrzeża przypominające skórzane obicia. Wiem, że mocno się błyszczą, ale spokojnie, po końcowym lakierowaniu będą matowe. Na tym etapie dorobiłem też pominięte wcześniej klamry do pasów w kabinie. Wykonałem je z drutu cynowego 0,2 mm.


[Obrazek: KANIA4%2B%25287%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%25288%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]

[Obrazek: KANIA4%2B%252826%2529%2B%25281068x712%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252827%2529%2B%25281400x937%2529.jpg]


Niepowodzenie przy budowie skrzydeł spowodowało odłożenie modelu do pudełka. W tym czasie zająłem się innymi otwartymi projektami. Szybko zebrałem siły i wróciłem do prac nad Kanią, która to wśród wszystkich rozgrzebanych modeli ma najwyższy priorytet. Zabrałem się za przednią część kadłuba, tzn. okapotowanie silnika. I to był strzał w dziesiątkę. Zacząłem od sklejenia prostego szkieletu i przygotowania sobie elementów poszycia. Wycinanka oferuje znowu dwa warianty - prostszy - składający się z dwóch pasków poszycia oraz trudniejszy - odwzorowujący podział elementów okapotowania w prawdziwym samolocie. Bez wahnia zdecydowałem się na wersję trudniejszą. Część elementów jest zdublowanych, co może sugerować, że nie będzie łatwo, z resztą widok części na arkuszu mówi sam za siebie.


[Obrazek: KANIA4%2B%25289.1%2529%2B%25281400x933%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%25289%2529%2B%25281400x936%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252810%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]


[Obrazek: KANIA4%2B%252811%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252812%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252813%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]


Wbrew temu, jak skomplikowanie to wygląda kleiło się wybornie. Serio, spasowanie tych elementów to prawdziwe mistrzostwo świata. Dlatego właśnie napisałem, że strzałem w dziesiątkę było przeskoczenie na dziób. Klejenie tej sekcji sprawiło mi wiele satysfakcji i "dodało skrzydeł" po tym jak odniosłem porażkę. Na razie nie biorę się jeszcze za silnik, skleiłem tylko jego korpus i imitację gaźnika, która wystaje w dolnej części dziobu. Cylindry zostawiam sobie na później.


[Obrazek: KANIA4%2B%252815%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252814%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252816%2529%2B%25281400x935%2529.jpg]



[Obrazek: KANIA4%2B%252818%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252819%2529%2B%25281400x936%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252820%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]



[Obrazek: KANIA4%2B%252821%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252823%2529%2B%25281400x934%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252824%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]


[Obrazek: KANIA4%2B%252825%2529%2B%25281400x933%2529.jpg] [Obrazek: KANIA4%2B%252828%2529%2B%25281400x934%2529.jpg]


Na koniec zdjęcie z Bocianem, którego model ukończyłem parę dni temu. Razem z Kanią będą stanowiły ładną parę na wspólnej podstawce. Relacja z budowy i galeria szybowca pojawi się wkrótce. To wszystko na dzis!


[Obrazek: KANIA4%2B%252829%2529%2B%25281400x936%2529.jpg]

--
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [R] Bobcat 331 - Orlik ppflcn 16 5,011 04-08-2020, 02:12
Ostatni post: ppflcn
Tongue ZIS-6. 1:25. Orlik, ale Litewski Prunce 35 6,703 24-07-2020, 05:35
Ostatni post: Prunce
  [R] Su-27 SKM Orlik nonac 24 4,861 12-05-2020, 09:38
Ostatni post: Tuco
  [R] M/S Ziemia Szczecińska Orlik 1:200 Alski 37 3,951 08-01-2020, 08:43
Ostatni post: Alski
  [WKM2][R] Włoski Niszczyciel DARDO - Orlik 2/2011, 1:200 Hastur 27 10,168 09-10-2019, 05:39
Ostatni post: ZbiG
  [R] M/S "Ziemia Szczecińska" wyd. "ORLIK" antoni.o 31 10,723 19-12-2018, 11:09
Ostatni post: Wuk
  [R] KTO Rosomak 1:25, Orlik kilek15 28 7,134 12-12-2018, 09:08
Ostatni post: Endrju
  [R/G] Komatsu 830 E-AC Orlik darek12073 38 10,063 17-09-2018, 07:30
Ostatni post: Tommy T.B.
  [R] Phoenix D.I zapomniany C.K. myśliwiec skala 1:33 /Orlik/ Paweł O 15 4,218 08-01-2018, 10:03
Ostatni post: Paweł O
  [R] Zil-157 1:25 Orlik 059 Nikolai 12 7,621 30-11-2017, 12:52
Ostatni post: Darecki IV

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości