Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] HMS LONDON Dom Bumagi
#1
Witam

To mój pierwszy post na forum, choć obserwuję je już dłuższy czas w celach naukowo poznawczych  Smile. Do modelarstwa namówił mnie obecny na forum Karaś. Jestem bardzo początkujący, za mną dopiero pierwszy model ORP Ślązak z WAKu, a więc wiele błędów i wiele nauki za mną, a jeszcze więcej przede mną. Pomyślałem, że założenie tematu na forum przyspieszy moją naukę, tego trudnego hobby. Liczę też na fachową pomoc w rozwiązywaniu problemów Smile
P.S. największe wrażenie zrobiło na mnie obejrzenie modeli na żywo w Czarnej Białostockiej w zeszłym roku, jako, że to moje okolice to cieszę się, że udało mi się zobaczyć super modele.

Na początek zestaw gratów jakie kupiłem. Model HMS LONDON wydawnictwa Dom Bumagi, Szkiel laserowy, pokłady drewniane i grawerowany z Model hobby, detale wycinane laserem plus trapy, lufki z GPM. 
[Obrazek: 54d6Q09.jpg]

Na początku to co się rzuciło w oczy to zupełnie inaczej wygrawerowany pokład z gpm i model hobby. Ten z GPM ma dużo głębiej wypalony grawer. Ciężko stwierdzić który będzie lepszy, dopóki się tego nie pomaluje.
[Obrazek: vMcEXyj.jpg]

Kolejna nie przemyślana przeze mnie sprawa to drewniany pokład, który jest malowany, o czym zacząłem myśleć dopiero po zamówieniu modelu z podkładem. Nic, jakoś będę musiał sobie z tym poradzić i w jakiś sposób go pomalować, żeby wyglądał przyzwoicie, a nie jak malowany wałkiem stary kontener na śmieci Smile.

Na początek udało mi się skleić szkielet i pierwszy raz wkleić nakrętki 6 pod przyszłą podstawkę. Szkielet klejony budziem patexa i zalany rzadkim cyjanoakrylem. Szkielet jest tak zaprojektowany, że ciężko chyba coś w nim zepsuć. Wszystki składa się samo w prostą (mam nadzieję) bryłę okrętu.
[Obrazek: apOSERg.jpg]
[Obrazek: O36dE7w.jpg]
[Obrazek: O9hj7Qa.jpg]


Kolejną rzeczą jest zrobienie podposzycia. Miałem mały dylemat pomiędzy kartonem i styrodurem. Pianki montażowej, nawet tej nisko prężnej, ze względu na łatwość wgniatania itd, nawet nie brałem pod uwagę. Tej zamknięto komorowej chyba nawet nie ma do pistoletów, a to raczej jedyna która by się nadała Smile, bo jest twarda jak styrodur praktycznie. Ślązaka robiłem tekturą, było tak sobie, dużo roboty, trochę dla mnie męczącej, ale efekt był zadowalający jak na moje umiejętności. Wybór padł na styrodur, który obrabiało się dużo przyjemniej, ale już teraz przy szpachlowaniu wiem, że jest go łatwiej delikatnie wcisnąć  niż tekturę. Natomiast jest prostszy do szlifowania. 
Parę zdjęć z wypełniania.
[Obrazek: DFouvgY.jpg]
[Obrazek: CEBjzqh.jpg]
[Obrazek: EMkfz7M.jpg]
[Obrazek: Ema0z92.jpg]

Styrodur starałem się wyszlifować tak, aby zostawić miejsce na powłokę szpachli, bo budapren, którym mam zamiar przyklejać burty na bank zareaguje z nim i wytopi dziury  Smile. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale tak już realizuję i zobaczymy co z tego wyjdzie. Klej którym kleiłem styrodur to patex do sztukaterii. Pewnie by się nadawał do przyklejania burt bezpośrednio na sturodur, z tym, że ten klej, trochę rozmiękcza karton. Ma gęstość mniej więcej jak magic do papieru i sie podobnie zachowuje, ale klei chyba wszystko i trzyma bardzo mocno. Można go też stosować jako wypełniacz szczelin, ot taka ciekawostka  Wink

Narazie to chyba wszystko, i pozdrawiam całą ekipę Papermodels !
Odpowiedz
#2
Witam :-)
Życzę powodzenia w budowie i sporo frajdy :-)
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#3
Witam na forum. Temat bardzo ambitny, życzę powodzenia. Smile
Odpowiedz
#4
Witaj na forum.
Zanim zaczniesz kleić poszycie zrób próbkę z klejem. Wtedy zobaczysz, czy nic go nie wypali. Do styroduru ja bym raczej użył kleju polimerowego.
Powodzenia.
Na macie: Katedra we Fromborku. W pudełku leżą napoczęte TKS, Buffalo i Mustang - może kiedyś je skończę.
Odpowiedz
#5
Z przyjemnością będę kibicował.
Jak dasz na styrodur warstwę szpachli, to możesz na to spokojnie kleić poszycie butaprenem. Nie przebije się przez szpachlę i nie spali podposzycia. Przynajmniej u mnie się to sprawdziło przy kutrze D-3.
Na macie: DARDO, BIEZSZUMNYJSPRAY

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]


Odpowiedz
#6
Nooo, nareszcie. Ile można było czekać.

Ciekawi mnie technika malowania pokładu, ktoś już coś kiedyś rozkminiał? czy taki drewkowy pokład się impregnuje? czy farba wodna? olej? jak oraz czy wykonywać postarzanie przez złuszczenie się farby? Było coś takiego>? nie wiem nigdy nie zgłębiałem tematu, bo nie było to potrzebne. Ale jest to ciekawy problem. Może trzeba by coś poszukać u plastikowców, jak oni sobie z tym radzą.

powodzenia, nooblecie.

Przyznam, że ta pianka wygląda bardzo mięsiście, nie tak wyobrażałem sobie styropian: ]
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
#7
Witaj
Ambitny temat więc tym bardzie trzeba kibiców :-)
Nie będę odpuszczał
pzdr
Odpowiedz
#8
Dzięki Panowie. Co do polimeru to miałem z nim pewien problem, bo duże elementy kleje dość niezdarnie, a polimer nie chce się odczyścić z zakaponowanej wycinanki. Budapren nie ma tego problemu chyba, żeby zrolować w kulkę i wyrzucić. Szkielet będzie cały pokryty szpachlą, testy robiłem i budek żarł styrodur. Całość i tak najpierw zakaponuje, bo lakier też, w razie jakiegoś nie doszpachlowania, wyżre dziurkę którą zaszpachluję  Smile. Na razie próbuję coś znaleźć na temat malowania i postarzenia trochę pokładu, żeby wyglądał bardziej realistycznie, ale chyba problem ten odłożę na później, bo wydaje mi się, że bez aerografu się raczej nie obejdzie. Pędzlem boję się to ruszać Smile.
Odpowiedz
#9
Jezu, jaka paskudna lodówa Big Grin Big Grin Big Grin

Fajnie, że się za niego zabierasz. Mimo faktu,że nie przepadam za jego sylwetką będę stałym gościem w relacji.
Mam też pytanie. Te styropianowe wypełnienia... Trochę mi się wydaje, że w takim wydaniu to sztuka dla sztuki. Kawałki tworzywa nie licują się ze szkieletem, przez co nie mogą podpierać elementów poszycia... Nie wiem ile szpachli będziesz musiał użyć, by to zniwelować, ale jestem pełen obaw.

Pozdrawiam!
"Hope is the first step on road to disappointment"
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"

[Obrazek: 3001_14_06_20_8_48_02.jpeg]

Odpowiedz
#10
Tak, taki miałem zamysł, chciałem wytestować czy dam radę wypełnić to szpachlą i wyszlifować to do przyzwoitego poziomu. Jestem już pod koniec operacji, więc pewnie pod koniec tygodnia wkleje co z tego wyszło.
Odpowiedz
#11
Powitać

"Udało" mi się wyszpachlować kadłub. Było przy tym wiele wpadek i problemów. Wyszlifowanie i wypełnienie wszystkiego było drogą przez mękę. Od wypalenia dziur kaponem po ostatnim szlifowaniu (dołożyło mi to bardzo dużo roboty), po złe naklejenie laserowego pokładu, który poszedł do śmietnika. Błędem na pewno było klejenie laserowego pokładu, po zrobieniu całego podposzycia, łącznie z górą kadłuba. Wiele nauki przede mną. Jestem zawiedziony nieco uzyskanym efektem, patrząc ile w to pracy i serca musiałem włożyć, a jeszcze drobne poprawki będą musiały być zrobione. Uszkodziłem dwa elementy podczas prac, ale je będę naprawiał później. Z podposzycia kartonowego w Ślązaku, byłem dużo bardziej zadowolony. No nic, następny model, w odległej przyszłości, będę na pewno robił metodą "kartonową".
Z tego co zauważyłem to pokład z wycinanki był chyba szerszy od szkieletu laserowego (oczywiście nie sprawdziłem tego przed klejeniem szkieletu Smile), ale mógł to być mój błąd z którym sobie poradziłem. Byłbym pewny, że to mój błąd, gdyby nie to, że pokład od głównej nadbudówki też był szerszy niż laserowy szkielet. Wystaje z każdej strony mniej więcej na grubość kartonu ofsetowego. Dziwna sprawa, może coś zepsułem, albo, co widać w relacjach z innych modeli, coś przy produkcji laserów nie pykło Smile.
[Obrazek: wtSf5uC.jpg]

Prawdopodobnie będę musiał zrobić podklejkę. Górny pokład nadbudówki natomiast pasuje. 

[Obrazek: i7qewp9.jpg]
[Obrazek: PPiagvk.jpg]
[Obrazek: 9lypEGK.jpg]
[Obrazek: yq81eCI.jpg]

W międzyczasie szpachlowania i szlifowania, namieszałem temperek i próbowałem rozkminić rosyjską instrukcję, składającą się na szczęście głównie z obrazków. Sprawę kadłuba zostawiam na później, ze względu na malowanie pokładu. Muszę to przemyśleć i przetestować, coby drewienko nie poszło do śmietnika. Teraz zajmę się nadbudówkami itd.
Odpowiedz
#12
"Byłbym pewny, że to mój błąd, gdyby nie to, że pokład od głównej nadbudówki też był szerszy niż laserowy szkielet. Wystaje z każdej strony mniej więcej na grubość kartonu ofsetowego."

I tak ma być, ponieważ pokłady nadbudowki opierają się na jej ścianach... natomiast pokład pod pomostem bojowym (czyli dach hangaru) "wchodzi" wewnątrz oklejki nadbudowki....
Wszystko jest ok (nie kleilem z laserow), ale jeśli lasery się pokrywają z offsetowymi (w wycinance) wregami to nie masz się co martwic
Odpowiedz
#13
aha, czyli jest dobrze. Dzięki za podpowiedź. Niestety brak doświadczenia, to i problemy początkującego Smile
Odpowiedz
#14
Powodzenia. Sam mam nadzieję kiedyś skleić Londona. Będę tu co jakiś czas pewnie zaglądał Smile
Odpowiedz
#15
Co do malowania pokładu , to jezeli jest on w tym kolorze co na fotce to słabo. Generalnie odradzam uzycia farb wodnych bo pofaluja fornir . Radzę zaopatrzyć sie w spray marki Tamyia , w kolorze tanu lub zblizonym . Następnie zakupić tubkę faby olejnej w kolorze brąz Van Dycke , i mocno rozcięczyć z białym spirytusem (terpentyna nie) , następnie nasaczyc pokład pedzlem przy czym uważać z tym brazem bo to mocny pigment - duzo spirytu i ciutka farby .
Przed malowaniem sprayem można jeszcze caponować , ale nie wiem czy capon nie wypełni laserowego grawerunku. mozna na koniec spróbować przetrzec go papierem ok 1000 , ale po uprzednich próbach bo moga się pojawić zmatowenia. Efekt powinien byc przedni.

P.S Niedoczytałem że pokład poszedł do smietnika , ale jakby co to zostawiam posta
Odpowiedz
#16
(11-07-2020, 08:31)dryf napisał(a): Co do malowania pokładu , to jezeli jest on w tym kolorze co na fotce to słabo. Generalnie odradzam  uzycia farb wodnych bo pofaluja fornir . Radzę zaopatrzyć sie w spray marki Tamyia , w kolorze tanu lub zblizonym . Następnie zakupić tubkę faby olejnej w kolorze brąz Van Dycke , i mocno rozcięczyć z białym spirytusem (terpentyna nie) , następnie nasaczyc pokład pedzlem przy czym uważać z tym brazem bo to mocny pigment - duzo spirytu i ciutka farby .
Przed malowaniem sprayem można jeszcze caponować , ale nie wiem czy capon nie wypełni laserowego grawerunku. mozna na koniec spróbować przetrzec go papierem ok 1000 , ale po uprzednich próbach bo moga się pojawić zmatowenia. Efekt powinien byc przedni.

P.S Niedoczytałem że pokład poszedł do smietnika , ale jakby co to zostawiam posta

dzięki. Pokład poszedł, ale ten z laserowego kartonu Smile. Wyciąłem drugi z wycinanki. Fornirowy jeszcze nie ruszony. Mam zamiar pomalować go aerogarfem. Tylko pytanie które farby? Tamyia? Akryle czy nie ?. To będzie mój pierwszy raz z tym urządzeniem Smile. Kolor z wycinanki to mieszanka białego, czarnego i jasnego zielonego. Taki bardzo ciemny szary z nutką zieleni bym powiedział hehe. Prawdopodobnie zamówię uniwersalny pokład z forniru do testów, ale to chwile potrwa, więc póki co walczę z główną nadbudówką. Idzie mi to powoli, bo z racji praktycznie żadnego doświadczenia, bardzo dużo czasu zajmuje mi rozkminianie co z czym i dla czego Smile. Jak będzie sensowny postęp, to wkleję zdjęcia.
Odpowiedz
#17
Akryle maja różne nośniki , te na bazie wody odpadają , zwykłe w tubkach też - chyba że do jakis rantów , ale do powierzchni nie.  Nie wiem czy masz zamiar malowac cały model czy ma byc to standard z dodatkami?Jeżeli masz fornirowy pokład - to rozumiem że jest w kolorze surowego drewna?Jeżeli tak  to nie trzeba go malować a delikatnie zbrudzić , choć to też zależy czy nie ma zbyt wielu słojów i czy grawerunek jest mocny.

A juz widzę - London jest w kamuflażu , czyli pokład do malowania , radze kupić spraye tamyia z serii ts , one mają inny nosnik niż klasyczne w słoiczkach
Odpowiedz
#18
(11-07-2020, 09:22)dryf napisał(a): Akryle maja różne nośniki , te na bazie wody odpadają , zwykłe w tubkach też - chyba że do jakis rantów , ale do powierzchni nie.  Nie wiem czy masz zamiar malowac cały model czy ma byc to standard z dodatkami?Jeżeli masz fornirowy pokład - to rozumiem że jest w kolorze surowego drewna?Jeżeli tak  to nie trzeba go malować a delikatnie zbrudzić , choć to też zależy czy nie ma zbyt wielu słojów i czy grawerunek jest mocny.

A juz widzę - London jest w kamuflażu , czyli pokład do malowania , radze kupić spraye tamyia z serii ts , one mają inny nosnik niż klasyczne w słoiczkach

właśnie chodzi o pokład. Modelu nie będę malował na pewno, ale pokład jest w kolorze drewna, więc musi być pomalowany zgodnie z wycinanką. To jest dla mnie zagwozdka, bo retusz póki co robię wymieszanymi temperami. Choć na pewno będę chciał spróbować też farbek modelarskich, bo z kolei druty itd, temperami maluje się bardzo słabo.
Odpowiedz
#19
Tempery zostaw -narobisz się a nic to nie da , fornir wypije farbę i "spuchnie" od wody, tak jak mówiłem tamyia w spraju , ewentualnie humbrol , ale lepsza tamyia , jest jakby mniej matowa- trzeba tylko znaleźć odcień .Po malowaniu trzba będzie zrobić wash żeby wyeksponowacc grawerowanie do szarości będzie pasować tak jak pisałem brąz Van dycke plus szarość paynea (tubki olejne - może byc renesans) sam brąz w tym wypadku zbyt ociepli kolor pokładu dlatego trzeba dodac szarosci paynea , ona jest prawie czarna , ale ma w sobie odrobine niebieskiego (zwykła czerń nie). Wiem bo przerabiałem temat washu w plastikach.
Odpowiedz
#20
Kolor z wycinanki to mieszanka białego, czarnego i jasnego zielonego. Taki bardzo ciemny szary z nutką zieleni bym powiedział hehe

Ja u siebie robiłem mieszankę czarnego, starego, granatowego i odrobiny białego...
Farbka do pokładu świetnie pasowała do retuszu najciemniejszych plam kamuflażu.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [WKM2][R/G] NAGATO 1:200 Dom Bumagi. Spychacz 306 72,301 03-07-2020, 12:18
Ostatni post: Togo
  [R/G] SMS Sachsen 1:200, Dom Bumagi popala 84 8,422 02-06-2020, 07:25
Ostatni post: Tomasz K
  [Relacja] Leone Pancaldo, Dom Bumagi Armand 3 1,816 06-04-2019, 06:12
Ostatni post: Armand
  [R/G] Kuter torpedowy D-3, Dom Bumagi, 1:100 Hastur 51 8,017 13-11-2018, 10:41
Ostatni post: Tuco
  [WKM] [R] HMS RODNEY (po raz drugi) DOM BUMAGI 1:200 qbas 23 9,771 25-03-2018, 03:37
Ostatni post: qbas
  USS Helena, 1:200, Dom Bumagi Sven 19 8,338 08-09-2017, 10:40
Ostatni post: Darecki IV
  [R] Ftottender Hela 1:200 Dom Bumagi radzias 16 3,385 08-08-2017, 12:55
Ostatni post: henkos
  [WKM2][R] HMS RODNEY 1:200 Dom Bumagi tomo11 33 10,075 11-11-2016, 10:20
Ostatni post: Chriss
  [WKM2] [R] Leone Pancaldo 1:200 Dom Bumagi radzias 28 8,809 09-10-2016, 06:16
Ostatni post: radzias
  [R][WKM2] HMS Rodney z Domu Bumagi gen84 26 12,076 11-06-2016, 11:30
Ostatni post: qbas

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości