Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] HMS Conflict 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 90)
#1
Cześć

Moim kolejnym modelem jest HMS Conflict autorstwa Aleksandra Kustowa, wydany przez Bumażnoje Modelowanie. Przedstawia okręt w stanie na rok 1899.

Jest to wczesny brytyjski niszczyciel. Należał do trzyokrętowego typu Conflict. Został zbudowany w 1894 roku, ale przyjęto go do służby dopiero w 1899. Niestety nie wiem dlaczego tak późno. Znalazłem tylko informacje o początkowych problemach z napędem ale to raczej by nie opóźniło wejścia do służby o 5 lat. Na początku swojej służby przebywał na Morzu Śródziemnym, gdzie dwóch kolejnych jego dowódców mocno chorowało, a jeden z nich nawet zmarł. W 1901 roku wizytował go admirał Fisher, co skończyło się karnym przeniesieniem jego ówczesnego dowódcy (następnego po wspomnianych dwóch) na inny okręt. Klątwa jakaś czy co?

W 1902 roku powrócił do Wielkiej Brytanii i do wybuchu pierwszej wony światowej przebywał częściowo w rezerwie a częściowo w różnych flotach niszczycieli. W trakcie wojny służył w lokalnej flotylli obronnej w Portsmouth. Przetrwał wojnę i w 1920 roku został sprzedany na złom.

Był uzbrojony tak samo jak HMS Boxer którego budowałem jakiś czas temu: 1 działo 76mm, 5 dział 57mm i 2 pojedyncze wyrzutnie torped 450mm. Od Boxera różni się liczbą i wielkością kominów, kształtem pomostu dziobowego i wieloma drobnymi szczegółami.

[Obrazek: DSCF3746_200_thumb.jpg] [Obrazek: DSCF3747_200_thumb.jpg] [Obrazek: DSCF3748_200_thumb.jpg] [Obrazek: DSCF3749_200_thumb.jpg]

Model zakaponowałem i niestety kolor niebiesku użyty na elementach podstawki puścił tak, że zniszczył fragment pokładu i musiałem kupić drugą wycinankę. Szkielet laserowy złożyłem na sucho. Wygląda dobrze, jedynie na pokładzie powstała szpara. Po porównaniu okazało się, że największa część laserowo wycinanego pokładu jest krótsza od tej z wycinanki, ale da się to łatwo naprawić. Okręt będzie malutki. Kolejny "ołówek" jak to niektórzy ochrzcili Boxera.

[Obrazek: 100_0437_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0439_200_thumb.jpg]
Odpowiedz
#2
Uuu fajnie , zasiadam i czekam na ciąg dalszy :-)

Pozdrawiam
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#3
Hahaha, nie próżnujesz!
Nastepny kieszonkowy model do kolekcji powstaje, dużo frajdy podczas budowy życzę!
Odpowiedz
#4
"Ołówków" przybywa  Smile
Zwodowany:
USS Gambier Bay, USS Heermann, USS San Francisco, USS Oklahoma, USS England, USS Erie
IJN I-176, IJN I-19, IJN Suzuya, IJN Shimakaze
DKM Hela
RM Leone Pancaldo
ORP Wicher
W budowie: IJN Nagato, IJN Taiho, De Ruyter, USS Aaron Ward i wiele innych  Big Grin 
                  Bitwa pod Cuszimą : Aurora, Groznyj, Tsushima, Kagero

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]  
Odpowiedz
#5
Mateusz, zawiodłem się na Tobie. Zamiast wybrać jakiś mały okręt z Cuszimy, to wybrałeś "brytola" . Nie ładnie  Tongue . Strzelam focha  Big Grin .
Kolejny maluszek do Twojej kolekcji. Brawo. Czekam na ciąg dalszy.  PDT_Armataz_01_34
Trzy pierścienie dla królów elfów...
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
 
Odpowiedz
#6
Zapowiada się ciekawie. Dołączam do obserwujących wątek Cool

Sam zbieram się od jakiegoś czasu do jakiegoś HMSa, ale cały czas coś innego wpada w ręce. Myślę jednak, że następny model jaki ruszę to okręt.

Powodzenia!
Odpowiedz
#7
Najpierw skleiłem szkielet. Tutaj pojawił się pierwszy problem w modelu. Pokład wydrukowany jest na cienkim papierze. Jakbym go przykleił na 1mm tekturę butaprenem wylazłby kolor żółty na całej powierzchni. Musiałem kleić go na klej wodny (CR). Na szczęście chyba się nie wypaczył. Dość trudne było też uformowanie pokładu. Ma zarówno wybrzuszenie w osi symetrii jak i spory wznios na pokładzie. Sporo musiałem go wyginać zanim nabrał właściwy kształt. Udało się to całkiem nieźle - tylko w jednym miejscu lekko wystaje nieco ponad oklejkę burty co łatwo mogłem wyretuszować. Szkielet wzmocniłem dodatkowymi wklejkami pod pokładem żeby było łatwiej przyklejać burty.

Poszycie jest zaprojektowane na zakładkę. Postanowiłem eksperymentalnie je kleić jak autor zasugerował - od środka w obie strony (ja zazwyczaj kleję od rufy do dziobu). Stosowałem na dnie podklejki z cienkiego papieru dla uzyskania większej sztywności. Wyszło różnie. Idąc w kierunku rufy za późno zorientowałem się, że niektóre oklejki dna są na zapas dłuższe niż trzeba, przez co część z nich zamiast na wrędze kleiłem w powietrzu na wspomnianych cienkich podklejkach. Niestety dość mocno to widać. Idąc w kierunku dziobu korygowałem długości i ta część wyszła mi dużo lepiej. Autor niestety nie wspomniał o wydłużonych podklejkach w instrukcji (przynajmniej w polskim tłumaczeniu). Kolejna nauczka na przyszłość Smile

Dziobowe i rufowe oklejki burt również posiadały zapasy długości. Pozwoliło mi to ładnie zgrać poszycie na rufie. To jedna z najlepszych ruf jakie dotychczas skleiłem. Na zdjęciu wygląda dużo gorzej niż w rzeczywistości. Jak pisałem poszycie burt zaprojektowane zostało na zakładkę względem dna, ale ta zakładka jest tak mała, że łatwo przy nawet minimalnym przesunięciu ją stracić.

Skleiłem też śruby i ster. Ster poszedł łatwo, śruby postanowiłem skleić z wycinanki zamiast osadzania łopat na oszlifowanej wykałaczce. Wyszło całkiem nieźle. Jedyny problem miałem z ich podporami. Miejsce na zewnętrzne jest ładnie zaznaczone na oklejkach dna, ale nie ma oznaczeń gdzie przyklejać wewnętrzne. Można by przypuszczać, że trzeba je przykleić na stępce, ale jak je tak przymierzałem to śruby skończyłby pod jakimś dziwacznym kątem. Przykleiłem je tak, żeby wyszło to w miarę sensownie. Na zdjęciu wały wyglądają na trochę zbieżne, ale na żywo tego nie widać.

Są też pewne różnice odcieni pomiędzy cienkim a grubym kartonem i poszczególnymi stronami w druku dwustronnym. Na szczęście w modelu jest bardzo mało miejsc gdzie będzie można to w jakikolwiek sposób zauważyć.

[Obrazek: 100_0449_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0459_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0463_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0467_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0471_200_thumb.jpg]

Co teraz? pokład dziobowy, relingi i pierwsze drobne elementy wyposażenia.
Odpowiedz
#8
Wnioskując z widoku pokładu tych drobnych elementów jest całkiem sporo...
Pozdrawiam!
Jan Olfan

Buduj! Buduj! - Jacky Fisher
Odpowiedz
#9
(06-12-2020, 12:55)Olfan napisał(a): Wnioskując z widoku pokładu tych drobnych elementów jest całkiem sporo...

Pozornie tak, ale dużo z nich to bardzo proste elementy.

Mała przedświąteczna aktualizacja.

Najpierw uformowałem i przykleiłem pokład dziobowy. Opierał się tylko na jednej wrędze, więc pocieniłem ją a sam pokład nakleiłem na tekturę. Nadało mu to znacznie większą sztywność i pozwoliło mi to bez obaw nim operować po przyklejeniu. Pasował dobrze. Następnie nakleiłem około 40 rożnych pokryw włazów i podobnych elementów. Proste, płaskie części które należało tylko wyciąć, wyretuszować krawędź i przykleić. Populacja białych pól na pokładzie znacząco się dzięki temu zmniejszyła w jeden wieczór Smile Zrobiłem też relingi i flagsztoki. Problemów nie było, jedynie jasna farba dość słabo kryła, to musiałem chyba 3 warstwy położyć na słupkach zanim byłem zadowolony.

Ostatnią rzeczą były przyklejane do burt osłony śrub. Dawno tak prosta część nie dała mi tak w kość. Ich zewnętrzne ramiona są zdecydowanie zbyt długie i musiałem je mocno przyciąć, o kilka (3-5) milimetrów z obydwu stron. Kilka razy sprawdzałem w instrukcji czy nie przyklejam ich odwrotnie, ale niby jest ok. Po pierwszym skróceniu musiałem jedną oderwać i skrócić drugi raz, gdyż wewnętrzne ramiona nadal nie dochodziły do burt. Na szczęście czarny kolor części pozwolił mi łatwo wyretuszować to co w ten sposób zniszczyłem.

[Obrazek: 100_0474_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0477_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0478_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0480_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0481_200_thumb.jpg]

Teraz czas na największe zespoły elementów - kominy, świetliki maszynowni, mostek itp.
Odpowiedz
#10
Witam.
Wszystko fajnie tylko tylko nie widzi mi się usytuowanie wałów śrub.Pod tym kątem nie miałyby szans "wejść " w kadłub bez załamania.
Pozdro.
Nigdy nie mów nigdy
Bitwa pod Cuszimą:"Admirał Nachimow","Imperator Nikołaj I","Asashio"(typ "Shirakumo"),torpedowce 42 i 66

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#11
Dzięki za zwrócenie uwagi. Postaram się to choć trochę poprawić.
Odpowiedz
#12
Skleiłem większe podzespoły modelu. Świetliki maszynowni nie sprawiły problemów. Kominy też poszły łatwo, ale po drodze źle wyliczyłem i wywierciłem miejsca przyczepu odciągów. Musiałem przez to wiercić dodatkowe dziury. Na szczęście niewłaściwe udało mi się w miarę dobrze wyretuszować. Kominy w tym okręcie były bardzo niskie, flagsztok sięga wyżej. Skleiłem też rufową podstawę pod działo. Pomost dziobowy był trochę trudniejszy, trzeba było dokładnie przemyśleć kolejność budowy, żeby móc wszystko ze sobą dobrze skleić. Na relingi na pomostach nakleiłem podwójną warstwę cienkiej bibuły imitującą brezent. Zdjęcia podzespołów robiłem na szarej tekturze (biała była zbyt jasna). Dopiero po zgraniu na komputer okazało się to być nie najlepszym pomysłem.

[Obrazek: 100_0497_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0498_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0500_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0503_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0508_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0510_200_thumb.jpg]

Teraz zajmę się całym drobnym wyposażeniem znajdującym się na pokładzie. W tym prawie 30 nawiewników.
Odpowiedz
#13
Mateusz, dopiero teraz zobaczyłem co kleisz.
Udział w 3 wojnie domowej dał się we znaki.

Bardzo ładnie modelik wychodzi i oby tak dalej.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#14
Ślicznie Smile
Mateusz, czy to jest bliźniak Boxera czy tylko przypadkowa zbieżność luf?

EDIT:
Obejrzałem Twojego Boxera - to jednak nie bliźniaki, jedynie zbieżność uzbrojenia.
Odpowiedz
#15
(18-01-2021, 08:31)Lesio73 napisał(a): Ślicznie Smile
Mateusz, czy to jest bliźniak Boxera czy tylko przypadkowa zbieżność luf?

EDIT:
Obejrzałem Twojego Boxera - to jednak nie bliźniaki, jedynie zbieżność uzbrojenia.

Tak. To nie są bliźniaki, ale są do siebie podobnie. Z tego co rozumiem pod koniec XIX w. brytyjska admiralicja zamawiała niszczyciele w ten sposób, że ustalała podstawowe parametry (uzbrojenie, prędkość itp) a stocznia miała wolną rękę jak dokładnie je wcielić w życie. Stąd kilka serii niszczycieli o identycznym uzbrojeniu i podobnej prędkości, ale zauważalnie innym wyglądzie Smile
Odpowiedz
#16
Wszystko dobrze. Czytam opisy, aliści obrazków oglądać nie mogę; - sie nie otwierają...
" Lenistwo jest rękojmią zdrowia "
Odpowiedz
#17
(19-01-2021, 09:24)ZbiG napisał(a): Wszystko dobrze. Czytam opisy, aliści obrazków oglądać nie mogę; - sie nie otwierają...

Niestety nie wiem dlaczego u ciebie mogą się nie otwierać. Sprawdziłem u siebie na kilku maszynach i sieciach i zazwyczaj wszystko działa.
Odpowiedz
#18
U mnie się otwierają :-) , więc mogę śmiało napisać: Jest moc!
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#19
U mnie też się otwierają  Big Grin Co do modelu - wychodzi na prawdę nieźle. Jedynie co mnie zastanawia, to drzewca ( maszciki ) na banderki. Rufa i dziób. Nie są za grube? Wały napędowe są nie wiele grubsze.
Trzy pierścienie dla królów elfów...
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
 
Odpowiedz
#20
(20-01-2021, 11:24)Japończyk napisał(a): U mnie też się otwierają  Big Grin Co do modelu - wychodzi na prawdę nieźle. Jedynie co mnie zastanawia, to drzewca ( maszciki ) na banderki. Rufa i dziób. Nie są za grube? Wały napędowe są nie wiele grubsze.

Z tymi drzewcami to sam miałem problem. W wycinance były do zrobienia z papieru, ale wyszłyby wtedy z prostokątnym przekrojem o wymiarach koło 0,4 na 1,0 mm, więc nawet większe. Szczegółowych planów Conflicta nie mam, a na zdjęciach i planach generalnych jego i podobnych mu niszczycieli brytyjskich z tamtej epoki czasem wyglądają na tak samo grube co słupki relingu a czasem na grubsze. W końcu zdecydowałem się je zrobić z drutu 0,5mm. Słupki relingów mam z 0,3.
Odpowiedz
#21
Cześć Mateusz :-)  Wszystko Ok tylko......  ten brezent taki trochę toporny . Jeżeli to papier lub materiał może potraktuj go rzadkim wikolem ?

Słupki relingów osobiście wykonał bym z ciut cieńszego drutu np. 0,2 ? Malując drut pędzlem zwiększasz jego średnicę o ok.0,1mm .

Pozdrawiam
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#22
Brezent to dwie warstwy bibuły. Mam jeszcze kawałek brezentu do wykonania na jednym podeście. Przyjrzę się zdjęciom z epoki jak jakieś znajdę i spróbuje popracować z wikolem. Jak na podeście wyjdzie pokombinuje też z tym co już mam.
Z relingami zobaczę. Spróbuję znaleźć sztywniejszy drut 0,2-0,25 mm, ale to dopiero w następnym modelu.
Odpowiedz
#23
(22-01-2021, 09:16)pikowski napisał(a): Brezent to dwie warstwy bibuły. Mam jeszcze kawałek brezentu do wykonania na jednym podeście. Przyjrzę się zdjęciom z epoki jak jakieś znajdę i spróbuje popracować z wikolem. Jak na podeście wyjdzie pokombinuje też z tym co już mam.
Z relingami zobaczę. Spróbuję znaleźć sztywniejszy drut 0,2-0,25 mm, ale to dopiero w następnym modelu.

Dobrym materiałem są struny stalowe. Mają różne średnice i są tanie. Kupisz w kazdym sklepie muzycznym.
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#24
(23-01-2021, 10:09)Seba77 napisał(a): Dobrym materiałem są struny stalowe. Mają różne średnice i są tanie. Kupisz w kazdym sklepie muzycznym.

Dzięki. Poszukam strun Smile
Popracowałem też nad brezentem. Pokryłem go z zewnątrz warstwą wikolu i pomalowałem "prawie białą" farbą (akurat miałem wikol schnący na przezroczysto i nie wyglądało to dobrze bez malowania). Chyba są trochę lepsze.

Skleiłem całą drobnicę pokładową. Nawiewniki były dość prosto zaprojektowane - większe z 3 małe z 2 "płatków". Nie wyglądają przez to najlepiej, ale kleiły się w miarę szybko. Fajnie że wśród najbardziej powtarzalnych części są w modelu pojedyncze zapasowe. Ciężko napisać coś więcej poza wypunktowaniem problemów - miejscami średnia instrukcja i nieprawidłowo zaprojektowana część 68 - części 68b i 68d są zdecydowanie za duże. Na szczęście sam ten podzespół to niewielki słupek na pokładzie, to mogłem wspomniane nieprawidłowe części bez problemu pominąć.

[Obrazek: 100_0513_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0517_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0519_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0522_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0523_200_thumb.jpg] [Obrazek: 100_0526_200_thumb.jpg]

Teraz czas na uzbrojenie, które było standardowe dla brytyjskich niszczycieli z tamtego okresu - 2 pojedyncze wyrzutnie torped kalibru 450mm (18 cali), jedno działo 75mm (dwunastofuntowe) i 5 dział 57mm (sześciofuntowe).
Odpowiedz
#25
Urodziwy ten Konflikt Smile
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [WKM2] HMS Boxer 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 101) pikowski 15 5,939 13-03-2018, 07:51
Ostatni post: qn

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości