Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
#1
Witajcie,
Po wielu latach zapierania się nogami i rękami uległem znajomym, którzy molestowali mnie o zaprojektowanie czegoś z naszej floty spod Oliwy, ze szczególnym uwzględnieniem Wodnika.
Mój opór jest zrozumiały dla wszystkich, którzy interesują się tym tematem i wiedzą, że najczęstszym słowem dotyczącym "Wodnika" i pozostałych okrętów spod Oliwy jest słowo "być może" (wymiennie z "może", "chyba", "prawdopodobnie", itp.) Niestety, dotychczas poznane źródła są na tyle ubogie, że być może nigdy nie będziemy wiedzieli, jak rzeczywiście wyglądał "Wodnik", "Panna Wodna", "Święty Jerzy" i reszta floty.
Sama bitwa miała przede wszystkim ogromne znaczenie propagandowe w Rzeczpospolitej, bo jej wielkość i rola w rozwoju ogólnoświatowej historii żeglugi jest, mówiąc oględnie, znikoma. Dość powiedzieć, że Szwedzi traktują ją jako potyczkę z przeważającymi siłami wroga, który napadł na nich wyłaniając się niespodziewanie z porannej mgły.
Nie będę opisywał szczegółowo przebiegu bitwy, bo nie ma na to miejsca, a bardziej chciałbym wskazać na trudności, z jakimi borykają się badacze i historycy już od ponad 100 lat. Tym samym mam nadzieję zminimalizować liczbę uwag typu "ale...", które doprowadzą nas najczęściej do wspomnianych na początku słów kluczowych ("być może", "chyba").
1. Zacznijmy od wszelkich obrazów z epoki, które pokazują naszą bitwę. Znane mi są cztery: popularna rycina P. Janssena, akwarela Adolfa Boya, obraz B. Milwitz'a i rycina A. Boot'a. Na każdej z nich okręty wyglądają odmiennie a różnice dotyczą tak istotnych elementów jak np. galerie rufowe, która na jednych obrazach są a na innych ich nie ma. Jeśli dodamy do tego rozważania, na ile artyści pamiętali szczegóły a ile było własnej inwencji twórczej, czy Abraham Boot sam wykonał sztych, czy zlecił komuś innemu,.....? "Panna Wodna" na obrazie Janssena jest kopią okrętu z obrazu "Bitwa pod Bantam" z 1603 roku a kompozycja akwareli Boya jest zapożyczona z obrazu... Janssena:-))) szczegóły tu
2. Inwentarz z Wismaru - główne źródło informacji o polskiej flocie spod Oliwy, "wypożyczonej" habsburgskiej Lidze Katolickiej do walk z Danią i Szwecją (po upadku Wismaru okręty zostały przejęte przez Szwedów kończąc historię floty spod Oliwy). 
Z tego co mi wiadomo, to ostała się jedynie oryginalna kopia inwentarza, w której już pojawiły się błędy kopisty. Dodajmy do tego "staroniemiecki" bez reguł ortograficznych i klęska gotowa. W przypadku naszego "Wodnika" jest wielce prawdopodobne, że miał on 96 (a nie 86) stóp długości. Wskazują na to pozostałe proporcje kadłuba, ładowność.
3. Akta i Diariusz Królewskiej Komisji Okrętowej - oprócz opisu bitwy zawierający protokoły z przesłuchań świadków w ramach śledztwa zarządzonego przez króla, niezadowolonego z faktu, że część floty szwedzkiej uciekła i nie była ścigana przez niektórych kapitanów.
4. Mity i legendy związane z bitwą oliwską, które narastały przez cały XX wiek również nie ułatwiają poszukiwań. Niedawno pojawiła się książka Mariana Huflejta "Bitwa pod Oliwą 1627 - fakty i mity" bardzo odważnie kontestująca utarte, często niczym nie poparte stereotypy związane z tematem polskiej floty 1627 roku. Ot choćby pogląd, że "Wodnik" był bliźniaczą jednostką dla "Rotter Lowe", okrętu zbudowanego w 1597 roku w Niderlandach, pływającego pod banderą Konigsbergu, którego rekonstrukcję wykonał Rolf Hoeckel. Mieczysław Boczar wykorzystał te plany, zmieniając figurę galionową, bandery i umieszczając na burtach biało-czerwone geometryczne wzory. Wiemy, że w czasie bitwy pod Oliwą takie zdobnictwo już wyszło "z mody". Zresztą biel i czerwień jako barwy narodowe pojawiają się chyba oficjalnie dopiero w 1792 roku.
Takich smaczków jest mnóstwo - sam nie wiem, czy przetłumaczenie nazw okrętów na język polski jest trafne, a przede wszystkim w ogóle zasadne. We wszystkich dokumentach (zwykle niestety w języku niemieckim:-() pływa "Meerman" a nie jakiś "Wodnik", więc może we flocie polskiej pod Oliwą był jednak "Meerman" i tyle? Bohater tamtego czasu, czyli Admirał Arend Dijckman został "zniemczony" na Arend Dickmann ("dijck" po holendersku to "grobla", więc tłumaczenie na niemiecki powinno być raczej "Deichmann", zaś "dick" po niemiecku to "gruby"). Jeśli już ówcześni dokonywali pewnych "przekłamań" to nie ma się czemu dziwić, że po blisko 400 latach mamy wielkie kłopoty w dotarciu do prawdy.

Powróćmy do konstrukcji "Meermana/Wodnika".
Wiadomo że miał 86 (lub 96:-))) stóp długości, 24 szerokości i ładowność 100 łasztów. Najprawdopodobniej dwa ciągłe pokłady: niższy artyleryjski z możliwością załamania, uskoku i spoziomowania w części rufowej, wyższy dla prowadzenia walki przez żołnierzy piechoty. Sądzę, że jako jeden z większych okrętów "Wodnik" miał pokładzik dziobowy, oraz pokład na forkasztelu. Z tyłu przy tych wymiarach powinny być jeszcze dwa małe pokłady nad ciągłym pokładem górnym. Z pewnością miał rufę pawężową i kosz dziobowy. Uzbrojenie podane w Inwentarzu Wismarskim bez problemu powinno zmieścić się na dolnym pokładzie artyleryjskim, dlatego na wyższym pokładzie umieściłem tylko po parze (w forkasztelu i w części rufowej) najlżejszych dział wymienionych w dokumencie. Wymiary z inwentarza pokazują wprost, że okręt miał małe zanurzenie więc i szeroką płaską część denną. Czy był na styl holenderski czy może angielski, budowany metodą skorupową czy szkieletową? Tu o odpowiedź jest bardzo trudno: z jednej strony "anglofile" powołują się na fakt, że odpowiedzialny za tworzenie floty był mianowany przez samego króla Szkot James Murray, więc oczywiste wydaje się, że bliższa mu była metoda angielska. Z drugiej strony szkutnictwo holenderskie zaczynało w tym okresie święcić tryumfy jako tańsze o blisko 25% i  bardzo szybkie w realizacji. Sam Murray nie budował okrętów, tylko robili to mistrzowie szkutniczy w Gdańsku; wiemy że z pieniędzmi w królewskiej kasie było krucho, więc może jednak korzystano z tańszych pomysłów niderlandzkich.
Jest jeszcze wiele szczegółów, o których napiszę przy okazji kolejnych aktualizacji, a teraz przejdźmy do pierwszych etapów budowy.

Szkielet z kartonu 1 mm wycięty laserem. Na lewej burcie ambrazury będą otwarte, więc od razu wstawiłem niby-lawety i trochę pomazałem wnętrza farbą.
[Obrazek: 01-szkiele-ma-y.jpg]
[Obrazek: 06-szkiele-ma-y.jpg]
[Obrazek: 02-szkielet-ma-y.jpg]
[Obrazek: 03-szkielet-ma-y.jpg]

Poszycie poprzeczne. Tu trochę nonszalancko podszedłem do klejenia uznając, że jakoś tam będzie i niektóre ambrazury wyszły za wysoko. Należało poszczególne "oklejki" pasować od góry, od krawędzi pokładów i ewentualnie skracać na dole przy stępce. Przy zamkniętych furtach działowych praca jest trywialna (sterburta, czyli prawa burta), przy otwartych (bakburta) należy od wewnątrz przykleić ramy wzmacniające otwory.
[Obrazek: 12-poprzeczne-ma-y.jpg]
[Obrazek: 07-poprzeczne-ma-y.jpg]

I "podposzycie" podłużne. Kluczowy element, by kadłub bez szpachlowania wyszedł poprawnie. Każdy pas poszycia musi być bardzo dokładnie uformowany nie tylko wzdłuż, ale również w poprzek, by obejmował krzywizny wręg. Niewielkie szpary nie mają znaczenia, najważniejsze jest uzyskanie obłości bez załamań i "krowich żeber". Po oklejeniu cały kadłub smaruję lekko rozrzedzonym wikolem i ewentualnie traktuję papierem ściernym, jeśli trzeba nawet kilka razy, by zminimalizować "ostre" kanty pomiędzy poszczególnymi pasami.
[Obrazek: 15-pod-u-ne-ma-y.jpg]
[Obrazek: 14-pod-u-ne-ma-y.jpg]

Na to wreszcie idzie poszycie właściwe w kolorze. Kleje od dołu (stewa, dolne planki) aż do pierwszej listwy wzmacniającej. Następnie dopasowuję te pasy, w których są otwory ambrazur i dopiero docinam i wklejam opuszczona deskę. Tu udało się zaprojektować tak, że deski dopasowywane i wklejane na sam koniec są dwie i obie będą miały górną i dolną krawędź zakryte listwami, więc nawet nie trzeba było retuszować, bo wszystkie cztery białe "prześwity" będą zakryte listwami.
[Obrazek: 17-poszycie-ma-y.jpg]
[Obrazek: 18-poszycie-ma-y.jpg]
[Obrazek: 21-poszycie-ma-y.jpg]
[Obrazek: 23-poszycie-ma-y.jpg]

Po długich rozważaniach rufa przyjęła następującą postać: nie będzie galerii rufowej, bo tak jest na akwareli Boya, który widział okręty. Ponieważ malarz zadał sobie trud umieszczenia takich galerii na drugoplanowym "Królu Dawidzie" i na "Tigernie", a nie pokazał ich na pierwszoplanowym "Meermanie" i "Meerweib" można przyjąć, że zrobił to świadomie i celowo.
Zdobień nie będzie dużo, bo jak wcześniej pisałem, budowano okręty "po taniości", więc na lustrze rufy umieściłem rysunek herbu królewskiego, a poniżej panoramę Gdańska. Zupełnie nie przemawia do mnie wizja rufy "Meermana" w książce Mariana Huflejta, zarówno kolorystycznie jak i malarsko. A panorama Gdańska stąd, że bardzo często pojawiała się w tym miejscu nazwa okrętu lub właśnie scena marynistyczna bądź panorama macierzystego portu.
[Obrazek: 27-poszycie-ma-y.jpg]

To na razie tyle.
Pozdrawiam
Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#2
Jak projektujesz to poszycie? Każdą deskę rysujesz z osobna? Nie mogę tego ogarnąć wyobraźnią...
Pozdrawiam!
Jan Olfan

Buduj! Buduj! - Jacky Fisher
Odpowiedz
#3
Photo 
Każda deska jest rysowana oddzielnie w Rhino i rozwijana na płaszczyznę. Wyjątkiem mogą być płaskie górne fragmenty burt na rufie, gdzie można narysować dwie-trzy na jednej części. Więc fakt, trochę czasu rozrysowanie takiego dna zajmuje.
[Obrazek: Zrzut-ekranu-2021-01-24-15-14-16.png]

Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#4
Nareszcie!!!
Panie Tomku czy będzie w sprzedaży? I jeżeli tak to kiedy?
Pozdrawiam
---------------------------------
Na warsztacie PBY Catalina (projekt zawieszony), Cromwell
Ukończone: Chi-ri 5
Odpowiedz
#5
Tak, będzie w sprzedaży. Kiedy? Jak najszybciej:-)) Jeśli nie będzie przeszkód, to może pod koniec lutego 2021.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#6
Dwa miesiące na projekt i przygotowanie do druku?
Pozdrawiam!
Jan Olfan

Buduj! Buduj! - Jacky Fisher
Odpowiedz
#7
Ogólnie nie mój klimat ale.... ale Twój model zagości na pewno u mnie. Bardzo podoba mi się Twój projekt . Czekam na ciąg dalszy :-)

Pozdrawiam
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#8
Podziwiam i się zachwycam Smile
Odpowiedz
#9
Co i rusz to coś nowego i ciekawego.
Temat bardzo ciekawy, szkoda, że tak mało wiadomo o tamtych okrętach.
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#10
Fajny wstęp ;-) , powiedz jeszcze która koncepcja konstrukcji zwyciężyła w Twoim projekcie: angielska, czy niderlandzka?
A model zapowiada się wspaniale.
"Duma mnie rozpiera jak groch jelita frontowego oficera"
Odpowiedz
#11
Świetna prezentacja nowego projektu, a panorama Gdańska na lustrze rufy, wygląda mega  Smile
Zwodowany:
USS Gambier Bay, USS Heermann, USS San Francisco, USS Oklahoma, USS England, USS Erie
IJN I-176, IJN I-19, IJN Suzuya, IJN Shimakaze
DKM Hela
RM Leone Pancaldo
ORP Wicher
W budowie: IJN Nagato, IJN Taiho, De Ruyter, USS Aaron Ward i wiele innych  Big Grin 
                  Bitwa pod Cuszimą : Aurora, Groznyj, Tsushima, Kagero

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]  
Odpowiedz
#12
Dziękuję za miłe słowa

@Olfan@ model jest zaprojektowany, pozostało tylko sklejenie, więc termin jest napięty, ale realny.
@Tuco@ faktycznie nie napisałem:-)) Kadłub jest oparty na liniach typowych dla holenderskich okrętów tego okresu. Wymagało to tak niewielu korekt, żeby wymiary odpowiadały tym z "Inwentarza wismarskiego", że przekonało mnie to do proweniencji niderlandzkiej. Angielskich wzorów jakoś nie mogłem wcisnąć w te wymiary szczególnie jeśli chodzi o wysokość kadłuba. Mogłoby się okazać, że niby wszystko się zgadza, ale szczegółowe badania nad pływalnością (czego oczywiście nie robię, bo się nad tym aż tak nie znam) pokazałyby, że wszystko, co tak stworzony galeon może, to przewracać się na którąś burtę w stylu "Vasy":-)  Przy "wzorach" holenderskich części podwodnej nie zmieniałem w ogóle, a różnice w rysunku burt są ledwie kosmetyczne, więc sądzę, że ten mój projekt miałby szansę pływać:-)

Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#13
hehe, podziwiam jak sprawnie Ci to wszystko wychodzi, aż w końcu kiedyś będę musiał wypróbować jakiegoś pływaka, bo wszystkie wyglądają bardzo zacnie.
gratuluje.
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
#14
Witam,
miło mi, że model wzbudził u części z Kolegów zadowolenie i radość, ale również wszystkie uwagi krytyczno-badawcze cieszą, bo świadczą, że to  temat ciekawy i nieobcy (takim tematem "obcym" mogłaby być fleuta "Zeehaen" czy też inny "Witte Swaen" albo "Axel Thorsen":-)) Wszystkie one są w planach)
Niedawno dowiedziałem się, że w opracowaniach z okresu międzywojennego "Meermann" był ponoć tłumaczony na "Żeglarz":-) Sporo na temat nazw naszych okrętów pisze w swojej książce p. M. Huflejt, dochodząc do wniosku, że niemiecki "meermann" nie ma odpowiednika w mitologii i legendach polskich (niemiecki meermann był raczej stworem dobrym dla ludzi i pomocnym) i "wodnik" jako trochę złośliwy stwór "słodkowodny" zupełnie nie pasuje na nazwę okrętu. Z tymi nazwami jest wielki zamęt, bo np. "Fliegende Hirsch" to "Latający/Biegnący/Pędzący/Rączy* Jeleń" (* właściwe podkreślić:-)). Jeszcze odważniej autor podchodzi do nazwy "Feurblase", czyli "Płomień". Otóż wyprowadza on tezę, że nazwa ta jest niemieckim tłumaczeniem z holenderskiego i oznacza wg. traktatu N. Witsena jedynie typ okrętu "vuurblaas" - okrętów budowanych w Niderlandach ze świerku w celu znacznego zmniejszenia zanurzenia i nie jest nazwą własną. Ot, takie ciekawostki!

Budowa kadłuba zajęła trochę więcej czasu, bo chciałem przygotować model jak najprostszy, by tak popularna jednostka nie miała zbyt wysokiego "progu wejścia", ale po obejrzeniu "produkcji" zdecydowałem, że muszę zdecydowanie przesunąć się na osi od MM w kierunku Shipyarda. A to oznaczało zerwanie prawie wszystkich wewnętrznych powierzchni burt i wyklejanie ich od nowa, rozrysowanie od nowa wszystkich poręczy i jeszcze kilka drobnych zmian.
Ale w końcu dokleiłem listwy, pokłady, poręcze. Na grodziach przykleiłem kształtowniki i ścianki, by nadać ten charakterystyczny S-owaty kształt. Do tych ścianek dokleiłem drzwi i na końcu pokryłem deskami "na zakładkę".
Dokleiłem też pionowe belki wewnątrz burt i tu pozwoliłem sobie na trochę uproszczeń, bo konstrukcja była bardziej zagmatwana. Ale ambitnym modelarzom obiecuję, że przy kolejnej holenderskiej jednostce podejmę próbę zaprojektowania dokładnie każdej deseczki, listwy i belki.
Przykleiłem również kosz dziobowy, jeszcze bez żadnych belek i gretingu, bo wydaje mi się dużo prostsze dopasowanie belek do tej konstrukcji, niż przyklejenie belek najpierw, a potem szukanie sposobu jak zniwelować mikroskopijne różnice i błędy, by jakoś ten kosz "zamknąć".

Do zrobienia została reszta poszycia, detale na pokładzie (barierki, schodnie, pompy, etc), szalupa i może jakieś proste, skromne ozdoby. A potem najprzyjemniejsze, czyli sznurkologia.

Obecny wygląd:
[Obrazek: 28-listwy-i-belki.jpg]
[Obrazek: 29-listwy-i-belki.jpg]
[Obrazek: 30-listwy-i-belki.jpg]
[Obrazek: 31-listwy-i-belki.jpg]
[Obrazek: 35-listwy-i-belki.jpg]

Pozdrawiam
Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#15
Witam,

W "Wodniku" buduję wszystko na raz, więc wszystko jest nieskończone i w takiej formie, której nie chce pokazywać:-)
Ale mogę pokazać skończony "sloep", czyli łódź/szalupę, w którą wyposażone były okręty o rysach holenderskich.
Największe okręty w tamtym okresie miały przynajmniej dwie łodzie: "sloep" służący do przewozu ludzi oraz "boot" do obsługi kotwicy i transportu zaopatrzenia. Obie były mocno płaskodenne, ale o różnej konstrukcji.

[Obrazek: sloep.jpg]   [Obrazek: boot.jpg]

Na śródokręciu "Wodnika" postanowiłem umieścić tę pierwszą.
Do "stępko-stewy" dokleiłem na styk wewnętrzną warstwę, na która naklejałem paseczki o przekroju 0,4 x 0,6 mm...
[Obrazek: szalupa-02.jpg]

Nie naniosłem znaczników, więc kleiłem "mniej więcej" równo, czyli w paru miejscach symetria zniknęła...
[Obrazek: szalupa-03.jpg]

Te niedostatki w symetrii zostały w znacznym stopniu ukryte pokładami...
[Obrazek: szalupa-04.jpg]

Po doklejeniu na dziobie i rufie nad tymi pokładzikami kolejnych pasków (co widać na poprzednim zdjęciu) przykleiłem ławki...
[Obrazek: szalupa-05.jpg]

... i okleiłem dno deskami. Dwie dolne były na styk, następne na zakładkę...
[Obrazek: szalupa-06.jpg]

Już prawie? Jeszcze nie. Powyżej "ławek" na dziobie i rufie dokleiłem kolejne króciutkie paseczki, a na to poręcz. A na poręcz dulki i bardziej ozdobne wykończenie rufy. Aha, i jeszcze płetwę steru z zawiasami i rumplem...
[Obrazek: szalupa-07.jpg]
[Obrazek: szalupa-10.jpg]
[Obrazek: szalupa-11.jpg]

Orientacyjnie "ogrom" tej pracy...
[Obrazek: szalupa-12.jpg]

... i wisienka na torcie...
[Obrazek: szalupa-08.jpg]
[Obrazek: szalupa-09.jpg]


Pozdrawiam
Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#16
Piękna! W jaki sposób odbywało się opuszczanie/podnoszenie tak dużej łodzi?
Pozdrawiam!
Jan Olfan

Buduj! Buduj! - Jacky Fisher
Odpowiedz
#17
(18-02-2021, 08:47)Olfan napisał(a): Piękna! W jaki sposób odbywało się opuszczanie/podnoszenie tak dużej łodzi?

Na szczycie kolumn foka i grota znajdowały się "loading tackles", które służyły do obsługi różnych ciężkich ładunków, w tym łodzi. Na bardzo dużych okrętach używano również rej, do których wiązano talie, by w kolejnych wiekach umieszczać szalupy na burtach w specjalnie do tego przeznaczonych żurawikach. Dość często łódź była holowana za okrętem, co można zauważyć na wielu obrazach z epoki (sloep najczęściej znajdował się na pokładzie, boot był holowany)

Pozdrawiam
Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#18
Jak zwykle u Tomka piękna robota.
Podziwiam kunszt projektancki i modelarski.
Budowałem kiedyś (ok. 1970 r.) Wodnika p. A.Karpińskiego ale był nie do sklejenia. Tam nic nie pasowało, albo ja nie umiałem sobie z tym poradzić.
Powodzenia do końca!
Pozdrawiam Wszystkich

Winek (WiesławK)

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#19
Hmm... przy tej szlupie to aż się prosi o jakieś kopyto lub stelaż roboczy Wink
Odpowiedz
#20
Szalupa, mega: ] hehehehe
[Obrazek: J8HtZWI.png]
Odpowiedz
#21
Witajcie,
jak pisałem w poprzednim poście (nie chodzi mi o Wielki Post), wszystko w modelu było zaczęte, ale nie skończone, stąd brakowało zdjęć całości. W końcu udało się pozalepiać wszystkie "białe plamy" i kadłub jest w zasadzie gotowy.
@Leszku@ szkoda czasu na robienie kopyta do jednej małej łodzi. Klei się "w ręku" bez problemów.

Ponieważ chcę w modelu dołożyć okrycia szańcowe, długo zastanawiałem się nad kolorami kadłuba.  Naoglądałem się mnóstwa obrazów z epoki szukając podpowiedzi: co mogło być, jak mogło być, ... Finalnie padło na czerwień (skoro Vasa był czerwony, to i  "Meermann" taki może być).
Wspomniane okrycia szańcowe, to zawieszone na dodatkowych stelażach ciężkie płótna, które chroniły załogę przed lekkim ogniem z broni ręcznej.
Tu przykład takich osłon (wiszące czerwone płótna na krawędzi burty)
[Obrazek: NMM-NMMG-BHC0752-001.jpg]
[Obrazek: 36-kad-ub.jpg]
[Obrazek: 39-kad-ub.jpg]
I właśnie najwięcej czasu zżarły poręcze i dopasowywanie kilkudziesięciu słupków. Z tymi słupkami jest tak, że niewielka różnica w wysokości powoduje, że cała poręcz wygina się i faluje. Kleiłem więc w odwrotnej kolejności, czyli najpierw poręcz a dopiero pod nią dopasowywałem kolejne słupki. Wiem, wiem, nie wszystkie są równo, kilka się przewraca, ale już tak zostanie.
[Obrazek: 37-kad-ub.jpg]
[Obrazek: 41-kad-ub.jpg]

Dodałem skromne ozdoby w postaci rzeźbionych paseczków na krawędziach pokładów, a na zwieńczeniu rufy trochę więcej zawijasów i herb Gdańska. Listwy i zakończenie rufy wycinane były laserem, po czym nieudolnie pomalowane, ale z daleka aż tak źle to wszystko nie wygląda.
[Obrazek: 40-kad-ub.jpg]
[Obrazek: 42-kad-ub.jpg]
[Obrazek: 44-kad-ub.jpg]
[Obrazek: 45-kad-ub.jpg]
[Obrazek: 47-kad-ub.jpg]

Pozostałe drobnostki (kotwice, latarnia itp) oraz stelaże pod okrycia szańcowe pojawią się w trakcie tworzenia olinowania, będzie więc jeszcze więcej bałaganu.

Pozdrawiam
Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz
#22
Ju z mi się micha cieszy na taki okręcik. Smile
Na macie: DARDO, BIEZSZUMNYJSPRAY

[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]


Odpowiedz
#23
Wygląda ślicznie! PDT_Armataz_01_37
 
Ale myślę, że te szpary miedzy licem rufy a deskowaniem burty będą jakoś zamaskowane?
Nie znam się na tym ale nie doczytałem się w wątku co tam będzie się działo...
Odpowiedz
#24
Bardzo apetycznie wygląda!!
Szykuje się zakup kilku modeli. Tylko ehhh... kiedy to kleić???
[Obrazek: 3001_30_06_20_1_44_47.jpeg]
Odpowiedz
#25
Witam Szkutniczki i Szkutników i Wszystkich, Których Ten Projekt Interesuje.

@Luke@ wcale nie wiem, czy szpary pomiędzy lustrem a burtami "na zakładkę" będą zakryte (u mnie nie będą, ale jeśli ktos będzie chciał zrobić Wodnika bardziej "na bogato" to ozdobne listwy mogą się tu znaleźć)

Stało się to, co czasami wydarza się w modelarstwie, czyli pielęgnowane wizje i imaginacje, które miały mnie samego urzec swym pięknem, zderzyły się z murem brutalnej rzeczywistości (a może tylko z brakiem wystarczających umiejętności).
Chodzi o okrycia szańcowe pojawiające się w tamtych czasach - temat nie tylko pomijany w szkutnictwie kartonowym, ale ogólnie traktowany dość po macoszemu. I właśnie p. M. Huflejt w swojej książce, o której tu już pisałem, starał się temat przybliżyć, sugerując określone rozwiązanie, które mogło być w tamtych czasach stosowane, a mianowicie dodatkowe stelaże mocowane do poręczy na burtach, na stelażach zaś zawieszone ciężkie płótna, mające chronić żołnierzy przed strzałami z muszkietów. Nie jest w tym pomyśle osamotniony, bo takie dodatkowe stelaże pokazują p. G.C. Dik, O. Blom i A. Hoving w swoich opracowaniach "7 Prowincji". 
[Obrazek: okrycia-3.jpg]
M. Huflejt "Bitwa pod Oliwą 1627 - fakty i mity" str. 58

Z drugiej strony oglądając obrazy z epoki wypatrzyłem wiszące płótna, ale nie jestem pewien czy są tam dodatkowe konstrukcje, czy może tylko przewieszone są owe płótna na poręczach i burtach. W przypadku bardzo niskich burt takie rzucenie płócien niemalże na pokład nie miało by oczywiście sensu, ale przy wyższych - może?
[Obrazek: okrycia-5.jpg]
[Obrazek: okrycia-6.jpg]

Poszedłem tropem p. Huflejta i same stelaże wyszły bardzo atrakcyjnie, ale nie znalazłem "materiału", który przyzwoicie by imitował ciężkie, wiszące płótna w skali 1:100. Przez ponad tydzień próbowałem formować chusteczki do nosa, różne płótna o bardzo drobnym splocie, kilka odmian papieru japońskiego... Żaden wynik mnie nie zadowalał. Ale coś trzeba było wybrać, więc ostatecznie powiesiłem pomarszczony któryś z kolei papier japoński. Na propozycję "Mogłoby to lepiej wyglądać" muszę rozłożyć bezradnie ręce i powiedzieć "Nie umiem lepiej". (Podejrzewam, że bardzo szybko ktoś podpowie, jaki materiał mógłby się tu sprawdzić)
[Obrazek: okrycia-sza-cowe-pr-by.jpg]

Dla osłody zaprojektowałem i wyciąłem laserem latarnię na rufę. Jeszcze pewnie dostanie jakąś ozdobę na czubku, ale już teraz po pomalowaniu "miedzią" prezentuje się zacnie.
[Obrazek: latarnia-03.jpg]
[Obrazek: latarnia-04.jpg]

Dorobione zostały ławy wantowe z jufersami i kilka knag (latarnia i płetwa steru jeszcze leżą obok, by ich nie urwać przy kolejnych pracach).
Teraz to już naprawdę zostało tylko odrzewcowanie, olinowanie i ożaglowanie.
[Obrazek: 48-kad-ub-f.jpg]
[Obrazek: 50-kad-ub-f.jpg]
[Obrazek: 55-kad-ub-f.jpg]
[Obrazek: 54-kad-ub-f.jpg]
[Obrazek: 61-kad-ub-f.jpg]
[Obrazek: 62-kad-ub-f.jpg]
[Obrazek: 65-kad-ub-f.jpg]

Pozdrawiam
Tomek
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ qn 41 5,758 11-04-2021, 11:12
Ostatni post: zablo1978
  [R] Ansaldo MIAS / MORAS 1:25 Od podstaw... Jaroslav 43 3,949 02-11-2020, 12:23
Ostatni post: Jaroslav
  [R] "De Zeven Provincien"1665 po raz drugi (1:100, od podstaw) Seahorse 14 1,935 26-10-2020, 10:29
Ostatni post: Hastur
  [Budowa od podstaw] Sd.Kfz. 167 StuG IV Spät PrzemekW 124 35,708 23-09-2020, 08:10
Ostatni post: Karas
  [R/G] Armed Virginia Sloop 1768 (1:100, od podstaw) Seahorse 16 1,685 15-09-2020, 12:57
Ostatni post: Hastur
  [R\G] Dwuosiowy wagon specjalny Rnh do przewozu kwasu skala 1:25 od podstaw Draccus 6 1,049 06-05-2020, 03:16
Ostatni post: Draccus
  [R/G] M3A1 STUART by QN - tradycyjnie od podstaw. qn 43 6,805 21-04-2020, 08:37
Ostatni post: Lukee
  [R] Leudo vinaccere 1:72 łódź transportowa (od podstaw) Seahorse 11 1,911 20-03-2020, 08:55
Ostatni post: Lesio73
  [R] Sao Gabriel Vasco da Gamy 1497 (1/100 od podstaw) Seahorse 17 3,056 02-04-2019, 11:15
Ostatni post: Hastur
  [R] "De Zeven Provincien" 1665 - 1:100 od podstaw Seahorse 10 5,401 26-11-2018, 08:37
Ostatni post: Lesio73

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości