Forum używa ciasteczek
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
HMS Roberts 1/400 - JSC nr 087
#1
Po przeszło rocznym szkodnikowaniu na forum i pod presją namów ruszam ze swoją pierwszą relacją .

Jako przerywnik w dużo większym projekcie i swego rodzaju odstresowywacz postanowiłem zabrać się za model na który polowałem od jakiegoś czasu - na dodatek w mojej ulubionej skali 1/400. A jest nim monitor HMS Roberts wydany przez JSC w 2006 roku.

Sam okręt jest jednostką bardzo nietypową - przy długości niszczyciela był uzbrojony w 2 381mm działa i masę artylerii przeciwlotniczej toteż jego wygląd jest mocno nietypowy. Moim skromnym zdaniem zasługuje na miano jednej z największych pokrak II wojny światowej.

Przejdźmy do modelu: został on całkiem ładnie wydany, karton i druk jak zwykle super - za to cenię wydawnictwo JSC. Części wydrukowano na 4 arkuszach A4 kartonu, do tego obszerny opis jednostki oraz opis budowy. Niespodzianką jest dodatkowo arkusz papieru z nadrukowaną imitacją wody - można ją wykorzystać jako podstawkę pod model.
Jedynym moim zdaniem mankamentem jest niewystarczająca ilość rysunków montażowych, ale po rozpoczęciu budowy wyszło w praniu (póki co) że jednak chyba ich wystarczy, ponieważ model klei się intuicyjnie.

OBRAZKI:
Okładka
[Obrazek: 887f8949cbd58286m.jpg]

Arkusze
[Obrazek: 570654f73bbf4460m.jpg] [Obrazek: e54012a2c7ebdb7bm.jpg]

Do modelu dokupiłem też lufy
[Obrazek: 2e945dc980034a9em.jpg]

BUDOWA:

Szkielet kadłuba dość prosty w budowie. Należało do wodnicy przykleić podłużną belkę
[Obrazek: 16ca653f7ef12824m.jpg] [Obrazek: 4d1752737b232007m.jpg]

A następnie wręgi oraz dwie belki na których mają spoczywać bąble przeciwtorpedowe
[Obrazek: d96f5e9b0fe78527m.jpg] [Obrazek: 3355e0cb7dbeda53m.jpg]
I tu wynikł pewien problem. Owe boczne belki sklejałem późno w nocy klejem polimerowym i postanowiłem zostawić je do wyschnięcia. Gdy wstałem rano okazało się że są wygięte jak tatarskie łuki... Starałem się je ratować. Stąd efekt pofalowania pionowych krawędzi. Ale już wiem że jest ok.

Tu szkielet kadłuba gotowy do przykrycia szkieletem (wzmocnieniem?) pokładu. Doszła dziobnica i brakujące wręgi.
[Obrazek: 0a7e6b2e75c3a7bam.jpg] [Obrazek: a50d4cb9976deb04m.jpg]

A tutaj kompletny szkielet już z "pokładem" i wszystkimi wzmocnieniami

[Obrazek: dc622ebe01ccb4c3m.jpg] [Obrazek: e28986e3ddc05adbm.jpg] [Obrazek: 1e475a25924a3d85m.jpg]

Model jest naprawdę niewielki. Jako skala porównawcza posłużyła mi zapalniczka:
[Obrazek: 3f8fda034e0cf664m.jpg]

Generalnie nie mam póki co zastrzeżeń co do opracowania, wszystko do siebie pasuje i minimalne nieścisłości są z miejsca niwelowane. Jedyne co mnie zawsze irytuje to fakt że wydawca nie przewiduje podklejenia niektórych elementów tekturą - modelik stałby się wtedy jeszcze bardziej bezstresowy, można by było uniknąć kilku drobnych ale jak bardzo denerwujących problemów.

Na chwilę obecną budowa jest na nieco bardziej zaawansowanym etapie, miałem małe problemy ale dzięki pomocy Arovista i Tofika udało mi się je rozwiązać.

Tak więc następne zdjęcia niebawem.

P.S. Przepraszam za jakość fotek ale byłem zmuszony robić je komórką. Przez moją wrodzoną uprzejmość :twisted: nie mogę odzyskać kabla od aparatu :neutral:

Pozdrawiam!
Krzysiek
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#2
No w końcu się ujawnił :razz: i teraz pokaże że sklejać potrafi :grin: .
Odpowiedz
#3
W końcu doczekałem się!!! Mam informacje o budowie z pierwszej ręki, więc nie będę się rozpisywać... ale chcę zobaczyć w końcu tą barbetę :mrgreen:
Odpowiedz
#4
Oho, kolega budowę zapodał, zatem będę tu zaglądać. Co do modelu, to jako totalny laik okrętowy mogę powiedzieć, że to białe coś, co skleiłeś, to całkiem dobrze się prezentuje Cool hehe Smile

Pozdrawiam
Tofik
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona wcześniej zdobytym doświadczeniem."
Odpowiedz
#5
Wreszcie jakiś nowy okręt na forum i to w skali 1:400.

Cytat:przy długości niszczyciela był uzbrojony w 2 381mm działa

Chyba przy salwie okręt odrzucało w róże strony :mrgreen:, ciekawe ile mógł przepłynąć bokiem :razz:.


Możesz zdradzić nad czym większym pracujesz?
Zasiadam i czekam na ciąg dalszy.
Odpowiedz
#6
Cytat:Chyba przy salwie okręt odrzucało w róże strony :mrgreen: , ciekawe ile mógł przepłynąć bokiem :razz: .

Odrzucać nie odrzucało - był dość szeroki w stosunku do długości. Jednak wstrząsy wywoływane wystrzałami artylerii głównej powodowały uszkodzenia różnych podzespołów - pękały żarówki, luzowały się przewody instalacji ciśnieniowych, pompy wyrywało z ich podstaw, rozkalibrowywały się systemy kierowania ogniem - czasami nawet pojawiały się szczeliny między blachami poszycia.
Dlatego po każdym strzelaniu okręt szedł na krótszy lub dłuższy remont.
Ogólnie monitory, zarówno typu Roberts (nowoczesne bądź co bądź jednostki - weszły do służby w latach 1942 - 1943) jak i typu Erebus (starsze, pamiętające I wojnę światową) nie były zbyt udanymi jednostkami. Ja bym to nazwał przerostem formy nad treścią...
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#7
No nareeeeszcieee!!! :-D :-D :-D Doczekałem się relacji!!! :-D Wspaniale!! Bedzie gdzie poszkodnikować ;-) Kszysiek okrętowcem to ja nie jestem ale możesz być pewien że będę Ci się uważnie przyglądał :-D Szczególnie po ostatnich rozmowach ;-)

Nie żebym był upierdliwy czy cuś, ale pokaż no chłopie jak działasz nad materią latającą ;-)

Pozdrawiam!!

PS: tak, wiem, wrednie wykorzystałem okazję, pojawiłeś się z relacją to przynajmniej mogę oficjalnie Cię poprosić :-D :-D :-D
"Hope is the first step on road to disappointment"

"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"
Odpowiedz
#8
Cytat:mogę oficjalnie Cię poprosić

Poprosić zawsze można :wink:

Póki co muszę od owej materii latającej nieco odpocząć, została spakowana w pudełeczko i grzecznie czeka na swoją kolej. I się doczeka.

A ja tymczasem idę dalej podłubać przy tej pokrace.
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#9
Mała Aktualizacja relacji

Jako że kadłub po naklejeniu pokładu wygięło mi w łuk tatarski nie wiadomo dlaczego postanowiłem zalać go superglutem i zostawić pod obciążeniem na jakiś czas. Póki co są perspektywy na to że wyjdzie prosty.

Ale żeby nie było że nic nie robię to postanowiłem zamieścić kilka fotek z budowy wersji BETA jednej z wież artylerii uniwersalnej 102mm.

składowe(a raczej niektóre z nich):
[Obrazek: b3d40c3411c2f6e6m.jpg] [Obrazek: 0900f01f522a41c8m.jpg]

Miałem mały problem, ponieważ podczas sklejania wieży używałem supergluta i oderwał mi się kawałek nadruku - przyssał się do palucha...postanowiłem wypróbować Tofikowy zmysł telekonferencyjnego doboru koloru. I... myślę że jest nieźle. Jeśli chodzi o dobór koloru...
[Obrazek: 4d3d84e7aa8e2965m.jpg] [Obrazek: accfb62256aa3a64m.jpg]

A tutaj już gotowa wersja testowa wieży artylerii uniwersalnej 102mm. Nie jestem z niej zadowolony, musiałem w nią wlać sporo supergluta i pactry żeby uzyskać zadowalający mnie efekt. Okapotowanie luf zrobiłem z farbek akwarelowych. Pozostało mi zrobienie pokrętełek przy komorze zamkowej ale już za ślepy jestem na to żeby robić to przy sztucznym świetle...

[Obrazek: 765b898e976ba41bm.jpg] [Obrazek: 1ef79db031dfcd37m.jpg] [Obrazek: e951abdbf7e3b46fm.jpg]

Arovist Chciał zobaczyć BARBETKĘ (ja ją nazywam pieszczotliwie BECIA) od dział głównego kalibru. Jako że ze mną jak z dzieckiem (za rączkę i do baru) to proszę bardzo:

[Obrazek: 4cfa6199dbd3f9a5m.jpg]

A na tym zdjęciu ja mocno zły skaleczony olfą i bez piwa:

[Obrazek: 7ae138e58bebd7f9m.jpg]

Pozdrawiam!

Krzysiek


EDIT:
Przepraszam za jakość zdjęć, w dalszym ciągu nie jestem w stanie odzyskać kabla od cyfrówki. Confusedad:

Aha. Miałem dzisiaj wsadzić fotki wieży 381 ale jakoś mi się nie udało, może jutro jeśli mi czas pozwoli.
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#10
Hehehehehe :mrgreen:

Niezły macie tam bajzel w pracowni. Tak jak u mnie :oops: , ale ja nie palę przy klejeniu. Rozumiem że papierośny smrodek ma imitować zapach dymu po strzelaniu w Normandii? Nie ma to jak walorka :mrgreen:

102 fajna (choć niewyraźna - rozumiem i łączę się w żalu - może wysłać dwóch kolegów, kabelek szybko się odzyska :twisted: ). Barbeta to mnie trochę zaskoczyła - myślałem, że jest bardziej tradycyjna (okrągła).

najwazniejsze że budowa idzie do przodu :mrgreen:

P.S. A nie mówiłem że Krzych wygląda w realu inaczej niż na zdjęciu :mrgreen:
Odpowiedz
#11
Ja tam podobieństwo do avartka widzę bardzo duże :mrgreen:
A co do warsztatu to kup sobie porządną matę, zapewniam Cię że warto.
No i ściągnij ten kabelek bo naprawdę nie wiele lepiej widać w pełnym wymiarze niż na tych miniaturkach.
Odpowiedz
#12
Piterski, matę mam ale jest spakowana - szykuję się do przeprowadzki i nie chciałem robić jeszcze większego bajzlu szukając jej.
Są szanse na to że uda mi się dzisiaj odzyskać ten !@#$%^ kabel, jeśli nie to będę zmuszony skorzystać z propozycji Łukasza. Wyśle się dwóch dresów spod sklepu i koleżka sam mi kabel w ząbkach przyniesie :evil:

W międzyczasie powstała kolejna 102 i prawie cała 381 - pozostało mi tylko zamontowanie luf.
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#13
Cytat: Wyśle się dwóch dresów spod sklepu i koleżka sam mi kabel w ząbkach przyniesie :evil:
Tak Krzychu o ile jakieś mu się ostaną po tym spotkaniu :mrgreen:
Odpowiedz
#14
Krzyśku, wreszcie mamy relację w twoim wykonaniu, tak więc wypada napisać parę słów. Co prawda nie przepadam za tak małymi modelami ale jak najbardziej podziwiam precyzję przy sklejaniu takich szkrabów. Co prawda wolałbym coś w skali 1:200, no ale jak wybrałeś 1:400 to co ja mogę. Jak na razie fajnie to wychodzi, najbardziej to zdziwiła mnie forma szkieletu kadłuba, zupełnie co innego jak w większych modelach. Życzę powodzonka przy budowie i osiągnięcia jak najbardziej zadowalającego efektu, pozdro.
Czołgista!
Odpowiedz
#15
Cytat:Co prawda wolałbym coś w skali 1:200, no ale jak wybrałeś 1:400 to co ja mogę

Rafał, ja bardzo chętnie skleiłbym model tego okrętu w 1/200. Ma niepowtarzalną sylwetkę, jest mocno nietypowy - to naprawdę straszna pokraka, dużo luf, mało osprzętu. Tyle że żadne wydawnictwo nie ma go w swojej ofercie (oczywiście jeśli chodzi o 1/200) i najprawdopodobniej w miarę szybko nie będzie miało, tak więc pozostaje mi 1/400.

Cytat:najbardziej to zdziwiła mnie forma szkieletu kadłuba, zupełnie co innego jak w większych modelach

Te małe dranie mają to do siebie że szkielety są mało rozbudowane, najbardziej jednak POMIDOR mnie to że wydawca nie przewiduje podklejenia szkieletu na tekturę a części poszycia opracowane są tak, że pasują na styk - minimalna nieścisłość i za żadne skarby nie okleisz szkieletu poszyciem tak, jak to powinno wyglądać :evil:
Kolejnym kwiatkiem który z tego wynika jest fakt że jakakolwiek próba pasowania poszycia do szkieletu kończy się jego pogięciem (szkieletu) o ile nie był wzmacniany poprzez np zaglutowanie - jak już wspomniałem podklejenie nie wchodzi w grę - jest wydrukowany na tym samym kartonie co reszta części... :evil:
No i ostatni i najbardziej POMIDOR mnie kwiatek: Modele waterline mają strasznie brzydką tendencję do wyginania się w łuk, czasami trzeba mocno z tym walczyć zanim będzie na tyle prosty żeby zacząć przyklejać poszycie. Cienki karton potęguje efekt wyginania kadłuba :evil:

To na tyle z gorzkich żali, wracam do klejenia. Na krótko, bo EURO skutecznie mi w tym przeszkadza :wink: ale zawsze coś ulepię.

Pozdro 500!!!

[pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl] [pl]
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#16
Relacja zostaje zawieszona z powodu błędów w opracowaniu.
Nie mam sumienia wyrzucić tego modelu ani czasu na to żeby opracowywać części od nowa - niektóre kawałki są o kilka mm za długie - inne kilka mm za krótkie. Już wiem po co taki duży zapas koloru na arkuszach. Model został spakowany w pudełko i czeka na lepsze czasy. Stracilem zaufanie do wydawnictwa - po kilku genialnych modelach (Nelson, Graf von Spee, Yamato, wszystkie niszczyciele, długo by przytaczać) trafiłem na dwie kiszki - Muzio Attendolo w którym kształt kadłuba nie miał nic wspólnego z pierwowzorem (i który notabene też leży w pudle i czeka na lepsze czasy) i teraz TA pokraka. Mam cichą nadzieję że któreś z wydawnictw wypuści ten model w jedynej słusznej skali 1/200 i skończą się moje problemy. Łatwiej dorobić części do 1/200 niż do 1/400. WkPOMIDOR mnie ten model, i tak ma szczęście że nie skończył jak kadłub Tone złamany o kolano.

DO WYDAWCY:
Nie wiem czy interesujecie się polskimi forami modelarskimi ale mam pytanie. Czy ktoś testowo sklejał ten model przed wydaniem? Bo z tego co widzę chyba raczej nie. Przecież takiej POMIDOR porażki nie można wydać z myślą o przeciętnym modelarzu który chce z wycinanki skleić okręt. Równie dobrze możecie zacząć wydawać plany modelarskie bo te dwa kolejne badziewia na które POMIDOR trafiłem nie mają nic wspólnego z klejeniem modeli. To raczej przyczynek do rozwijania swoich umiejętności w Corel Draw x*


*zależy kto jakiego Corela ma
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#17
No cóż... Ja żałuje każdego modelu, który jest niedostatecznie dopracowany przed wydaniem i kończy na kolanie, w locie nurkowym lub innej katastrofie rodem z wielkiej wojny... Popoluppo, no nie?
Odpowiedz
#18
Cytat:Popoluppo, no nie?
Dokładnie tak, polpoluppo. Lub jak kto woli Fubar.
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#19
Krzysiu rozumiem ,że jesteś rozgoryczony.Mogę Cię pocieszyć,że starsze wydania MM bardzo często kończyły swój żywot lotem na bucie.Wierzę,że następny będzie szczęśliwy czego Ci życzę,Pozdrawiam.
jowisz 32 [Obrazek: anaPoland.gif]
Odpowiedz
#20
Następny póki co jest niezły. Niebawem zobaczycie. A Robertsa kończę póki co ale pamiętajcie że w koszu jeszcze nie wylądował. Skleję ten model jak tylko będę miał lepsze warunki do pracy...
Chuck Norris potrafi okopać się w wodzie...

[Obrazek: sig,313269,7,1,4,1,11111101000000000000,1,___.jpeg]

[Obrazek: 181f3d86b992ab6b.png]
Odpowiedz
#21
Ciekawe czy ktoś odpowie...
Mam pytanko, kto kto jest podany jako projektant modelu?
Taka informacja jest na okładce z tyłu...
Dzięki
W budowie: 1:200 Isuzu(20%), 1:200 Fuso (1%);
1:400 Atlantis (1%), 1:400 Z-32(10%),
Ukończone: Gneiseneu, Garland, T-24, A. Graff Spee, Lutzow  1:400, Jaskółka 1:700 :-) JSC
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  HMS Roberts 1:400 JSC Seba77 28 1,508 3 godzin(y) temu
Ostatni post: Seba77

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości